Flota gazowców Grupy Orlen będzie liczyć łącznie osiem statków

fot: Tomasz Rzeczycki

UM Świnoujście dementuje, jakoby gazoport miał negatywny wpływ na sąsiednie kąpieliska morskie

fot: Tomasz Rzeczycki

Gazowiec o imieniu „Grażyna Gęsicka” wyruszył, 17 czerwca, w swój pierwszy rejs do Polski z ładunkiem skroplonego gazu ziemnego (LNG). Jednostka dotrze do Terminalu im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego pod koniec czerwca tego roku.

Gazowiec został załadowany w terminalu Freeport w Stanach Zjednoczonych. Statek dostarczy do Polski ładunek o wolumenie około 65 tys. ton LNG.

ORLEN zapewnia bezpieczeństwo energetyczne Polski poprzez dywersyfikację kierunków i źródeł pozyskania gazu. W tym procesie kluczową rolę odgrywa LNG dostarczane statkami. Stąd tak ważne jest zapewnienie stabilności transportu morskiego, czego gwarantem jest flota nowoczesnych gazowców budowanych na zamówienie Grupy Orlen. Dzięki tym jednostkom nie tylko zwiększamy możliwość pozyskania gazu, ale też zyskujemy dużą elastyczność w zakresie szybkiego reagowania na zmiany zapotrzebowania ze strony naszych odbiorców. Jednocześnie umacniamy pozycję koncernu na globalnym rynku LNG – mówi Daniel Obajtek, prezes Zarządu PKN ORLEN.

Gazowiec „Grażyna Gęsicka’’ jest drugą jednostką we flocie Grupy Orlen.

Pierwszy, o imieniu „Lech Kaczyński”, pełni służbę od lutego tego roku. Do tej pory dostarczył on do Polski trzy ładunki LNG. Ostatni z nich dotarł do Świnoujścia 8 czerwca.

Flota gazowców Grupy Orlen będzie liczyć łącznie osiem statków. Każdy może przetransportować ładunek LNG, który odpowiada ok. 105 mln m sześc. gazu ziemnego w stanie lotnym. Rozmiar gazowców został tak wybrany, aby zapewnić im odpowiednio dużą ładowność, a jednocześnie możliwość zawijania do niemal wszystkich terminali skraplających i regazyfikacyjnych na świecie. To połączenie zapewnia wysoką elastyczność i efektywność w zarządzaniu statkami.

Gazowce będą wykorzystywane zarówno do obsługi kontraktów długoterminowe Grupy Orlen na dostawy LNG ze Stanów Zjednoczonych, ale też do przewożenia ładunków zakupionych na rynku spotowym. Własna flota statków pozwala Grupie w optymalny sposób zarządzać tymi transakcjami – w zależności od sytuacji na rynku ładunki LNG mogą być dostarczane do Polski, bądź przekierowane do innego kraju.

Jednostki budowane na zamówienie Grupy Orlen są nie tylko nowoczesne, ale również wyposażone w wiele rozwiązań ukierunkowanych na ochronę środowiska naturalnego. Należy do nich, przede wszystkim, system ponownego skraplania gazu (reliquefaction system). W trakcie rejsu część ładunku ulega naturalnemu odparowaniu, co w jednostkach starszego typu powodowało konieczność spalania takiego gazu. Rozwiązanie zastosowane statkach Grupy Orlen umożliwia ponowne skroplenie gazu, co oznacza nie tylko oszczędność, ale także większą dbałość o środowisko.

Alternatywnie – odparowany gaz może być użyty jako paliwo do silników statku lub produkcji energii elektrycznej w trakcie rejsu. Wykorzystanie w tych celach niskoemisyjnego gazu ziemnego znacznie ogranicza emisję dwutlenku węgla w porównaniu z typowymi paliwami wykorzystywanymi w ciężkim transporcie morskim.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.