Do strefy euro możemy wejść po 2020 r.

fot: Andrzej Bęben/ARC

Nadal niestabilna strefa euro potrzebuje obniżki stóp procentowych, by osiągnąć ożywienie gospodarcze

fot: Andrzej Bęben/ARC

Polska może przystąpić do strefy euro po 2020 r. - ocenili eksperci podczas środowej debaty zorganizowanej przez NBP i SGH nt. przystąpienia naszego kraju do unii walutowej. Podkreślili, że czas ten należy dobrze wykorzystać i m.in. zwiększyć konkurencyjność naszej gospodarki.

- Zapewne mógłby to być 2021-2022 rok. Mamy jakieś siedem lat. Chodzi o to, abyśmy tych siedmiu lat nie zmarnowali i wykorzystali je do przebudowy struktury gałęziowej polskiej produkcji - mówił przewodniczący Rady Naukowej Instytutu Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk oraz doradca ekonomiczny prezydenta Jerzy Osiatyński.

Dodał, że wejście do unii walutowej dałoby olbrzymią szansę na pobudzenie przedsiębiorczości a także dynamiki gospodarki.

Szef sejmowej komisji finansów Dariusz Rosati oceniając korzyści i koszty przystąpienia Polski do strefy euro stwierdził, że na wejściu do unii walutowej polska gospodarka corocznie zyskiwałaby nawet 22 mld zł.

- Według danych na 2011 r. korzyści netto, czyli różnica kosztów i korzyści dla polskiej gospodarki, to jest około 20-22 mld zł rocznie. Pytanie brzmi, czy jesteśmy w pełni świadomi tego, że co roku polska gospodarka traci taką kwotę z tytułu tego, że ma własną walutę - mówił.

Główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek stwierdziła, że lista zmian strukturalnych, jakie należy zrobić, abyśmy mogli skorzystać na wejściu do strefy euro jest długa. Podkreśliła jednak, iż przede wszystkim należy podnieść konkurencyjność polskiej gospodarki.

Podobną opinię wyraziła członkini zarządu NBP Małgorzata Zaleska. - Konkurencyjność gospodarki, która wstępuje do strefy euro jest bardzo ważna - mówiła Zaleska.

Dodała, że przystąpienie do unii walutowej daje szansę na dalsze podnoszenie tej konkurencyjności. - Jeśli jednak dany kraj nie zapewni pewnego poziomu konkurencyjności, to mieliśmy już takie przykłady (krajów - PAP), które wstępowały do strefy euro tylko dlatego, bo miało być lepiej. Samo wstąpienie do strefy euro nie gwarantuje stabilności makroekonomicznej i nie gwarantuje wzrostu wiarygodności kraju - powiedziała.

- Pamiętajmy o tym, że w zależności od tego, jak się przygotujemy do tego wstąpienia z punktu widzenia zapewnienia konkurencyjności (...) odniesiemy sukces albo porażkę. Strefa euro daje szansę, gdy będziemy dobrze przygotowani, ale nie daje pewności - dodała.

Zaleska mówiła też, że strefa euro, do której będziemy wchodzić, będzie inna niż obecnie. - Jeśli zostaną przeprowadzone zakładane reformy, to z założenia powinna być bezpieczniejsza. Pamiętajmy jednak, że żadne bezpieczniki nie są w stanie nas zabezpieczyć przed kolejnym kryzysem. Kryzysy były, są i będą - zaznaczyła.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiceminister Gołota: RAFAKO to dziś wielki projekt inwestycyjny

Czy pracownicy śląskiego przemysłu mogą znaleźć pracę w zbrojeniówce? M. in. o tym rozmawialiśmy z wiceministrem aktywów państwowych, Konradem Gołotą. 

Najbardziej we wrześniu podrożały słodycze, tłuszcze nadal tańsze niż rok temu

Spośród 17 kategorii produktów najbardziej we wrześniu podrożały słodycze i desery - średnio o 6,7 proc. rok do roku - wynika z raportu UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito. Największe obniżki w ujęciu rocznym kolejny miesiąc z rzędu dotyczyły tłuszczów - tym razem ich ceny spadły o 8,1 proc.

Kiedyś te lokomotywy woziły węgiel, teraz trafiły do sprzedaży

PKP Cargo sprzedało 106 z 337 lokomotyw wyłączonych z eksploatacji za łączną kwotę 26,4 mln zł netto - poinformowała spółka w poniedziałkowym raporcie giełdowym. Środki mają wesprzeć realizację działań restrukturyzacyjnych przewidzianych w planie naprawczym.

Konflikt na Bliskim Wschodzie ma ograniczony wpływ na polską gospodarkę

Dane o produkcji przemysłowej, budowlano-montażowej oraz wynagrodzeniach i zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw wskazują m.in. na ograniczony wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie na polską gospodarkę - ocenił starszy ekonomista Credit Agricole Krystian Jaworski, komentując wtorkowe dane GUS.