Do połowy wieku Polska na pewno będzie korzystać z węgla
fot: Witold Gałązka/ARC
fot: Witold Gałązka/ARC
- Czy organizacja szczytu COP24 w Katowicach oznacza nową politykę klimatyczną Polski? Czy wyznaczono termin zakończenia w Polsce produkcji energii elektrycznej z węgla? - tak brzmiały we wtorek, 18 września, pierwsze pytania zadane przez zagranicznych dziennikarzy gospodarzom światowego szczytu klimatycznego COP24, który odbędzie się w grudniu w Katowicach.
W konferencji prasowej Ministerstwa Środowiska, na której w Międzynarodowym Centrum Kongresowym poinformowano m.in. o zleceniu Międzynarodowym Targom Poznańskim opieki logistycznej nad konferencją, uczestniczyli po raz pierwszy - obok polskich dziennikarzy - przedstawiciele mediów z Hiszpanii, Niemiec i Francji.
Martin Kraushaar, pracujący dla telewizji Arte, zadał ministrowi środowiska Henrykowi Kowalczykowi pytanie o "nową politykę klimatyczną Polski".
- Polska ma już politykę klimatyczną i nie potrzebuje nowej - odparł Kowalczyk, przyznając, że zaplanowano stopniowe odchodzenie od źródeł węglowych w energetyce na rzecz OZE.
- Ale czy ustalono jakąś datę końcową? Cezurę końca węgla jako źródła energii w Polsce? - nie dawał za wygraną Kraushaar.
- Do 2050 r. na pewno korzystamy z energii opartej na węglu - powiedział Henryk Kowalczyk.
- Co będzie potem zobaczymy, należałoby spytać ministra energii - dodał szef resortu środowiska.
W rozmowie z portalem netTG.pl Martin Kraushaar, który po raz pierwszy zobaczył we wtorek Katowice i zdążył tylko rzucić okiem na samo centrum miasta, Spodek i MCK, przyznał, że podoba mu się lokalizacja szczytu COP24. Miał też świadomość, że miasto ma industrialne korzenie a jego rozwój zasadzał się na wydobyciu węgla kamiennego.
- Musicie zmienić zależność od węgla na nowe technologie, powinniście określić program odchodzenia od paliw kopalnych i realizować go zgodnie z planem - doradził.
Czytaj też: COP24 - Międzynarodowe Targi Poznańskie zabudują centrum Katowic