Do dyplomu technika przez kursy

fot: ARC

Ustawa wejdzie w życie po 14 dni od ogłoszenia jej treści

fot: ARC

Do stopniowego obumierania działalności szkół dla dorosłych ma dojść pod rządami ustawy z 19 sierpnia 2011 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz zmianie niektórych innych ustaw. Rzecz dotyczy ośrodków, umożliwiających dotąd czynnym już zawodowo pracownikom kopalń uzyskanie cenzusu średniego wykształcenia w specjalnościach technik górnictwa podziemnego, technik mechanik, technik elektryk i technik przeróbki kopalin stałych.

Wyjątkiem są szkoły policealne. Zdobywanie górniczych uprawnień w szkołach dla dorosłych ma teraz zastąpić system dwustopniowych kwalifikacyjnych kursów zawodowych, wieńczonych egzaminami przed Okręgowymi Komisjami Egzaminacyjnymi.

Około 67 proc. słuchaczy szkół policealnych dla dorosłych, przygotowujących techników w górniczych profesjach, to absolwenci liceów ogólnokształcących lub profilowanych w wieku 20 i więcej lat. To informacja, wyjęta z majowego pisma szefów czternastu ośrodków kształceniowych ze Śląska do Ministerstwa Edukacji Narodowej, powątpiewających w słuszność rozwiązań nowego modelu.

Kłopotliwa bariera
"Brak okresu przejściowego oraz odpowiedniej informacji na temat reformy systemu oświaty zamyka osobom dorosłym drogę do szybkiego przekwalifikowania się i zmiany zawodu. Szkoły kształcące pracowników zakładów górniczych oraz osoby pracujące, jak i mające podjąć pracę w górnictwie są zaniepokojone regulacjami prawnymi, które mają obowiązywać od września 2012 roku" - alarmuje w nim MEN wspomniana czternastka.

W strukturze należącej do Katowickiego Holdingu Węglowego Spółki Szkoleniowej w Katowicach-Szopienicach znajduje się Górnicze Centrum Kształcenia z technikum i studium policealnym. Słuchacze obu szkół mogli tu uzyskiwać górnicze kwalifikacje na poziomie średnim. W tym roku uzyskało je 119 absolwentów.

- W warunkach mojej Spółki ubiegłoroczna ustawa oświatowa oznacza w gruncie rzeczy likwidację Centrum - rozkłada ręce prezes Krzysztof Dudziak.

Samoograniczenie
Dudziak zabiegał u minister edukacji narodowej Krystyny Szumilas o wprowadzenie do towarzyszącego ubiegłorocznej ustawie rozporządzenia z 23 grudnia 2011 r. w sprawie klasyfikacji zawodów profesji techników górnictwa, mechaników, elektryków oraz techników przeróbki kopalin.

"Brak możliwości zdobywania kwalifikacji górniczych w szkołach dla dorosłych przez zatrudnionych w kopalniach pracowników może wpłynąć na ograniczenie liczby kandydatów do zajmowania stanowisk w dozorze górniczym oraz obsłudze wysoce specjalistycznych maszyn i urządzeń" - alarmuje Dudziak w piśmie do minister Szumilas.

Wygaszanie w nowym modelu oświaty szkół zawodowych dla dorosłych nie przekreśli wprawdzie aspiracji czynnych już zawodowo pracowników kopalń do uzyskiwania dyplomów techników górniczych specjalności. Taki cenzus mogą uzyskiwać w systemie zaocznych kursów kwalifikacyjnych. Po rocznym kursie można dojść do tytułu zawodowego górnika, w kolejnym roku - technika górniczej specjalności. Weryfikacja wiedzy kursantów będzie należała do Okręgowych Komisji Egzaminacyjnych.

Eksternistyczną ścieżką
W wartość tego systemu powątpiewa jednak Piotr Królicki, dyrektor należącej do Kompanijnego Ośrodka Szkolenia w Knurowie Niepublicznej Szkoły Policealnej. W nowych okolicznościach szkoła, kształcąca dotąd na poziomie średnim w specjalnościach górniczych i przeróbki kopalin około 100 słuchaczy, przestanie istnieć, toteż nie ma już naboru. Królicki zapowiada, że wraz z jej wygaśnięciem placówka będzie gotowa prowadzić kursy kwalifikacyjne w systemie szkolenia ustawicznego.

- Słuchacz szkoły policealnej podlegał normalnym uczniowskim rygorom, z kontrolą obowiązkowej obecności na zajęciach oraz regularnym sprawdzaniem postępów w nauce. Natomiast eksternistyczne kursy kwalifikacyjne trzeba zaliczyć i zdać egzamin. Nie wierzę w równorzędną jakość takiej ścieżki przygotowania do zawodu. A już zupełnym absurdem jest likwidacja kształcenia w specjalności przeróbka kopalin w trzy lata po jego uruchomieniu - zżyma się Królicki.

Dłuższą drogą do dyplomu
Naboru do oddziałów policealnych - z wyjątkiem ostatniego, do Technikum Uzupełniającego dla Dorosłych - nie prowadzi już również Zespół Szkół Technicznych w Rybniku. Obok wspomnianego technikum - w systemie stacjonarnym i zaocznym - Zespół prowadzi także dwie szkoły policealne dla dorosłych. W tej placówce z ogromnymi tradycjami dyplomy techników górnictwa podziemnego, mechaników i elektryków rok w rok zdobywała spora grupa pracowników kompanijnych kopalń Chwałowice i Jankowice.

- Tylko w trybie zaocznym i wieczorowym podnosiło u nas swoje kwalifikacje około 120 już pracujących w górnictwie słuchaczy - informuje Grażyna Kohut, dyrektor rybnickiego ZST.

Także w jej opinii alternatywne kursy kwalifikacyjne nie są rękojmią takiej jakości kształcenia, jaką zapewnia nauka w aktualnym modelu szkół dla dorosłych.

Zdaniem liderów placówek edukacyjnych zmiana przepisów spowoduje wydłużenie kształcenia osób dorosłych w górniczych specjalnościach.

"Absolwent liceum ogólnokształcącego lub liceum profilowanego, chcąc obecnie zostać technikiem górnictwa podziemnego, mógł w szkole policealnej uzyskać dyplom w ciągu dwóch lat. Obecnie ten czas wydłuży się dwukrotnie" - twierdzą w piśmie do MEN.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Mniej wypadków na górniczych odkrywkach

W górnictwie odkrywkowym odnotowano spadek liczby wypadków ogółem z 44 w 2024 roku do 37 w 2025 roku - informuje Wyższy Urząd Górniczy.

Elka park slaski

Siedem atrakcji i jeden bilet. TAURON Park Śląski rusza z ofertą Biletu Wspólnego 2026

Aktywny wypoczynek, rodzinna rodzinna rozrywka i obcowanie z naturą - jeden bilet daje dostęp do siedmiu wyjątkowych miejsc. TAURON Park Śląski rusza z ofertą „Biletu Wspólnego 2026”.

Markowski o JOP-ach i urlopach górniczych: Spółki obniżą dzięki nim koszty, ale pozbędą się wielu cennych fachowców

Dzięki nowelizacji ustawy górniczej spółki węglowe mogły uruchomić osłony socjalne dla pracowników, którzy zechcą dobrowolnie odejść z branży. Jak podkreśla jednak Jerzy Markowski, skutkiem ubocznym będzie pogłębienie luki pokoleniowej, szczególnie w bezpośredniej produkcji.

Państwowi giganci połączą siły? Coraz bliżej tego związku

Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun jest przekonany, że prace dotyczące transakcji PZU i Banku Pekao będą kontynuowane. Podkreślił jednocześnie, że istotne w tej reorganizacji jest zabezpieczenie pozycji Skarbu Państwa jako właściciela tych spółek.