Do 2040 r. płaca realna w Polsce wzrośnie o 141 proc.

fot: Krystian Krawczyk

Po przeprowadzeniu postępowania antymonopolowego UOKiK nałożył na spółkę DOM Polska karę finansową w wysokości ponad 26 tys. zł

fot: Krystian Krawczyk

Do 2040 r. płaca realna w Polsce zwiększy się o 141 proc., dzięki czemu polskie zarobki będą stanowić 71 proc. średnich wynagrodzeń w Wielkiej Brytanii - stwierdza raport firmy doradczej PwC. W jej ocenie, tak duża presja na płace przyspieszy automatyzację.

Na potrzeby raportu "International Wage Projections to 2040" PwC przebadała 21 państw. Jeżeli chodzi o dynamikę wzrostu pensji Polska znalazła się na 5. pozycji, za Indiami, Malezją, Indonezją i Chinami. W tym samym czasie dużo niższy wzrost niż Polska zanotują Niemcy (41 proc.), Wielka Brytania (29 proc.), Stany Zjednoczone (22 proc.) czy Francja (21 proc.).

PwC podkreśla, że mimo tak szybkiego wzrostu płac w Polsce, w 2040 r. średnie miesięczne wynagrodzenie będzie niższe niż w dojrzałych gospodarkach. W Polsce zbliży się do 3 tys. dol., podczas gdy w Wlk. Brytanii osiągnie poziom niemal 4 tys. dol., a w Korei Południowej niemal 5,5 tys. dol. Według danych GUS, w styczniu 2019 r. przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 4931,8 zł (ok. 1300 dolarów), co oznacza wzrost o 7,5 proc. rok do roku.

- Powiększająca się luka na rynku pracy w Polsce wywiera ogromną presję na wzrost wynagrodzeń. Mówimy tu o pełnym przekroju zawodów, od tych najprostszych, poprzez bardziej zaawansowane, wymagające unikalnych kompetencji i umiejętności. Polscy pracodawcy konkurują już nie tylko pomiędzy sobą, ale też z firmami za granicą - ocenia partner w PwC Piotr Łuba. Wskazuje jednocześnie, że wyjściem z tej sytuacji jest z jednej sytuacji wzrost wynagrodzeń, z drugiej zaś konieczność inwestowania w rozwiązania pracooszczędne, czyli w automatyzację procesów.

Według PwC, automatyzacja może nie tylko przynieść firmom korzyści w postaci oszczędności kosztowych i czasowych, ale także wyeliminować powtarzalne i rutynowe czynności, dając tym samym szansę na zwiększenie zaangażowania pracowników. Wcześniej wdrażana była głównie w firmach przemysłowych jako udoskonalenie i optymalizacja kosztowa procesów produkcyjnych, dziś transformacja dotyka wiele czynności biurowych oraz następuje automatyzacja części procesów sprzedażowych i kontaktu z klientami.

"Większość liderów biznesowych na świecie i w naszym regionie jest zgodna co do tego, że sztuczna inteligencja w istotny sposób zmieni sposób funkcjonowania biznesu i ich przedsiębiorstw. Nadal niewiele firm potrafi wdrażać tego typu rozwiązania, a jeszcze mnie rozumie ich pełen potencjał. Strategia polegająca na biernym obserwowaniu zachodzących zmian, w tej sytuacji oznacza po prostu utratę konkurencyjności. Już teraz w Polsce rozpoczynają się wdrożenia projektów wykorzystujących AI, które istotnie mogą zwiększyć rentowność firm" - podkreślił Piotr Łuba.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej

Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.

Leszek Miętek powołany do rady nadzorczej spółki pracującej dla kopalń

Leszek Miętek został powołany do rady nadzorczej PKP Cargo, jako przedstawiciel pracowników - poinformowała spółka w piątek w komunikacie giełdowym. Miętek jest prezydentem Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

Walcownia Blach Batory inwestuje 70 mln złotych

Nakładem 70 mln złotych Walcownia Blach Batory planuje wejść w segment produkcji blach o podwyższonej twardości. Będą produkowane w nowej technologii pomijającej obróbkę cieplną, co znacznie zmniejszy energochłonność procesu, a w konsekwencji zwiększy marże zakładu.  Inwestycja potrwa do końca 2027 r. 

Na Wall Street przewaga spadków, Dow tuż przy poziomie 52 tys. pkt

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się przewagą spadków głównych indeksów, a inwestorzy przenosili się z sektora producentów układów scalonych do spółek cyklicznych w efekcie spadku cen ropy naftowej. Dow Jones w ciągu sesji po raz pierwszy w historii przekroczył na krótko poziom 52.000 punktów.