Zawody wygrał Tomasz Klisz, który cały dystans przebiegł w czasie 2 min 38 sek. Dodajmy, że tylko pięciu zawodników mogło na mecie pochwalić się rezultatem poniżej 3 min.
Mistrz Polski i zarazem triumfator katowickich zawodów nie ma jeszcze skończonych 30 lat, ale w swej karierze miał już okazję wystąpić na Mistrzostwa Świata w Nowym Jorku oraz szeregu innych prestiżowych zawodach.
Mistrzostwa Polski w bieganiu po schodach po raz pierwszy zorganizowano w Katowicach. Dotychczas ich gospodarzem był Wrocław.
– Obie trasy bardzo się od siebie różnią. We Wrocławiu jest 460 schodów. W Katowicach niecałe 90 więcej. Poza tym w ALTUSIE stopnie są nierównomiernie rozłożone, co dodatkowo utrudnia konkurencję. Nie jest bowiem łatwo utrzymać stałe tempo. W sumie było ciężko, ale w przeciwieństwie do zdyszanych młodzieńców, ja na mecie nie wymagałem reanimacji – śmieje się Mielcarek.
Nasz reprezentant znany jest z tego, że po schodach ściga się wyposażony w rękawice i boso. Tym razem jednak pobiegł w butach.
– Tak postanowiłem, bowiem utrudnienia związane z utrzymaniem stałego tempa mogły skutkować uderzeniem nogą w stopień i wówczas musiałbym przerwać bieg – wyjaśnia.
Przypominajmy, że Leszek Mielcarek należy do grona niespełna dwustu polskich długodystansowców. Jego specjalnością są maratony i biegi terenowe. Lubuje się zwłaszcza w osławionych zawodach „katorżniczych” i „o nóż komandosa”. W ub.r. przebiegł ponad 1000 km w ramach sztafety miast partnerskich Bytom – Recklinghausen. Co ciekawe, swą karierę sportową rozpoczął dopiero po przejściu na emeryturę górniczą.
Obecnie Mielcarek trenuje przed zawodami w Trzemesznie koło Poznania, gdzie pod koniec stycznia organizowany jest doroczny zimowy bieg terenowy na dystansie 19 km.
Pierwszy efekt surowcowej gorączki, czyli kierunki górnicze na topie
Tegoroczna rekrutacja na studia wyższe okazała się historyczna. Przypomnijmy zatem, że reforma edukacji z lat 2014–2016 objęła obowiązkiem szkolnym sześciolatki. Decyzja ta doprowadziła do powstania tzw. podwójnych roczników. Choć z tego pomysłu szybko zrezygnowano to jednak kumulacja stała się nieunikniona i w roku akademickim 2026/2027 mamy do czynienia z pierwszą jej odsłoną.