Długi gapowiczów jeżdżących komunikacją miejską wynoszą 141 mln zł

fot: Andrzej Bęben/ARC

W woj. śląskim jest 7 690 dłużników-gapowiczów z ponad 20,9 mln zł zaległości. Gorzej jest tylko na Mazowszu

fot: Andrzej Bęben/ARC

Zaległości z powodu nieopłaconych kar za jazdę bez biletu środkami transportu miejskiego sięgają blisko 141 mln zł; ma je prawie 100 tys. Polaków, z czego 78 proc. stanowią mężczyźni - wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor.

Najwięcej gapowiczów w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor pochodzi z Mazowsza. Na koniec stycznia ich liczba wyniosła prawie 20 tys., a łączny dług przekroczył 34,5 mln zł. Następny w kolejności jest woj. śląskie (17 690 dłużników i ponad 20,9 mln zaległości) oraz woj. łódzkie (odpowiednio: 13 295 osób i blisko 12,7 mln zł długu). Z kolei najniższe zaległości mają mieszkańcy Podkarpacia (2,2 mln zł) i Podlasia (2,8 mln zł). Jednocześnie Podlasie ma najwyższą średnią zaległość na osobę - 1947 zł, co wskazywałoby, że ci, którzy jeżdżą bez biletu robią to często.

Jak wynika z danych zgromadzonych w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor, w styczniu tego roku liczba dłużników-gapowiczów przekroczyła 99 tys., razem mają do spłaty prawie 141 mln zł zaległości. W porównaniu z zeszłym rokiem ubyło prawie 44,5 tys. osób korzystających z komunikacji bez ważnego biletu, a zaległości zmniejszyły się o niemal 53 mln zł.

- Pandemia, zdalna praca, zdalna nauka, mniej okazji do wydatków, a także związane z COVID-19 obawy finansowe spowodowały, że transport pasażerski był rzadziej wykorzystywany, ale też wiele osób, które miały różnego rodzaju zaległości wykorzystały czas koronawirusa, by uporządkować swoją sytuację finansową i wypisały się z rejestru dłużników spłacając długi - wyjaśnił ekspert BIG InfoMonitor Łukasz Rączkowski.

Zwrócił uwagę, że od czasu rozpoczęcia pandemii do końca stycznia br. liczba dłużników w BIG InfoMonitor zmalała o 112 tys. do 2,13 mln osób, a suma zaległości o ponad 3,5 mld zł do 39,15 mld zł

Zdaniem ekspertów w trudnych finansowo czasach dłużników może przybywać, bo jak deklarują Polacy, gdy pojawiają się problemy z pieniędzmi i zaczyna brakować na życie, pierwszą myślą jest, by odłożyć na później uregulowanie abonamentu telewizji kablowej, następnie rachunku za telefon oraz internet, a na trzecim miejscu ewentualnych opłat związanych z zakupami biletów na przejazdy. - Taki pomysł ma 23 proc. ankietowanych. A to pokazuje, że jazda bez biletu w świadomości osób korzystających z usług transportu pasażerskiego jest jednym ze sposobów na oszczędzanie pieniędzy - zauważył Rączkowski.

Jazda bez biletu, a potem nieregulowanie opłat karnych to głównie praktyka 35-44 latków - niemal 32 tys. z 99 tys. dłużników-jeżdżących na gapę. Wśród osób niepłacących kar za jazdę bez biletu - 78 proc. to mężczyźni.

Według ekspertów oszczędności mogą się okazać wątpliwe. Na przykład w Krakowie podstawowa opłata dodatkowa za przejazd bez ważnego biletu wynosi 240 zł, gdy w grę wchodzi przejazd ulgowy opłata karna to 160 zł. Jeśli gapowicz nie zapłaci kary przez 30 dni od wyznaczonego terminu, przewoźnik może wpisać go do prowadzonego do rejestru dłużników. Warunek to zaległość min. 200 zł i wysyłka wezwania do zapłaty z informacją o planowanym wpisie na listę dłużników BIG.

Przybywa miast, w których transport miejski decyduje się zgłaszać do rejestru dłużników osoby jeżdżące bez biletu i niepłacące wypisanych z tego powodu kar.

W imieniu ZTM Warszawa, w grudniu BIG InfoMonitor wysłał wezwania do zapłaty do 25 tys. stołecznych gapowiczów. Dzięki zainwestowanym w listy 61 tys. zł w dwa miesiące udało się odzyskać ponad 600 tys. zł jeszcze przed upublicznieniem spraw w bazie dłużników - mówi Rączkowski. Dodał, że cierpliwość do gapowiczów stracił też ZTP Kraków, który czeka na 41 mln zł nieuregulowanych kar i od marca wpisuje osoby niekasujące biletów do rejestru dłużników.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Agencja Fitch potwierdziła w piątek rating Polski na poziomie A-

Agencja Fitch potwierdziła w piątek rating Polski na poziomie A- i jednocześnie utrzymała negatywną perspektywę ratingu - podało w piątek Ministerstwo Finansów. Fitch spodziewa się, że deficyt finansów publicznych w 2027 r. wyniesie 6,7 proc. a wzrost PKB wyniesie 2,9 proc.

Hossa na warszawskim parkiecie przyciąga inwestorów

Hossa na warszawskiej giełdzie sprzyja zainteresowaniu inwestowaniem, co widać w rosnącej liczbie rachunków maklerskich - wskazał Polski Instytut Ekonomiczny. Zdaniem ekspertów Osobiste Konta Inwestycyjne, które zaczną działać od 1 stycznia 2027 r., pojawią się w korzystnym dla rynku momencie.

Wielkie mycie tunelu pod rondem w Katowicach. Ściany odzyskują pierwotną biel

Ponad 3 tys. metrów bieżących ścian tunelu pod rondem w Katowicach zostanie dokładnie wyczyszczonych. To największe prace utrzymaniowe w obiekcie od ponad 20 lat. Choć roboty nadal trwają, efekty są już widoczne — szare dotąd ściany odzyskują swoją pierwotną biel.

Mniej L4, ale dłuższa absencja. ZUS podsumowuje pierwsze półrocze 2026 roku

W pierwszym półroczu 2026 roku Polacy rzadziej sięgali po zwolnienia lekarskie, ale gdy już na nie przechodzili, to na dłużej. ZUS zarejestrował 14,1 mln e‑ZLA (spadek o 2,7% rok do roku), które przełożyły się na 147,7 mln dni absencji (spadek o 0,3% r/r).