Dla Michała Radomskiego z kopalni Wujek życie nudne jest nudne i dlatego nie chce się nudzić, więc pisze

fot: Kajetan Berezowski

Michał Radomski i jego dzieła

fot: Kajetan Berezowski

Pracuje w ruchu Wujek kopalni Staszic-Wujek w oddziale górniczych robót przygotowawczych, a w wolnych chwilach pisze książki i tworzy poezję. Bardzo często zahacza o tematykę pracy w kopalni. Zdarza się, że pisze gwarą. Na co dzień kieruje się mottem: życie nudne jest nudne i dlatego postanowił się nie nudzić.

– Już w gimnazjum dużo pisałem, głównie wierszy. Rozglądałem się wokół siebie i obserwowałem świat. Tematyka tych utworów była bardzo różna, inspirowało mnie dosłownie wszystko. Problem w tym, że cała ta moja twórczość trafiała do przysłowiowej szuflady. Kiedyś postanowiłem pokazać moje utwory Grzegorzowi Hudzie, mojemu nauczycielowi języka polskiego z liceum. To on był moim pierwszym recenzentem, poprawiał, dawał cenne rady. W końcu postanowiłem uporządkować nieco swoją twórczość. Koncentrowałem się m.in. na bajkach. Ojciec czytał mi je na dobranoc, podobnie jak ja robię to teraz moim dzieciom. Najprzyjemniejszym faktem dla takiego ojca jak ja jest to, że sam mogę te bajki napisać. Dobrze się czuję w tematyce miłosnej – opowiada o sobie i swojej pasji Michał Radomski. 

Na sercu i duszy
W jego zbiorze uwagę zwraca wiersz „Pytanie do pana Cogito”.

„Mam do Ciebie pytanie, mój drogi panie Cogito. Ważne jest niesłychanie: dlaczego serce kocha, a nie jelito? Z jaką miłostka ma być różnicą? Dla mnie to niepojęte. Wszak można kochać i dwunastnicą, Miłością zawiłą jak jelito kręte. Bo tak na zdrowy rozsądek, każdemu już w głowie świta, że błędne – do serca przez żołądek, Wszak on prowadzi do jelita. Kochają przedsionki i komory obie. Niechaj ten obraz nie staje się mitem i każdy w swej ocenie wybierze sam sobie, czy kochać prawdziwie sercem czy jelitem?”.

– Wiersze o miłości bazują głównie na sercu, duszy i tym całym procesie podtrzymującym uczucie miłości do ukochanej osoby. W tym wierszu podmiot liryczny ucieka jednak z tego przekonania i stara się dowiedzieć, czy czasem to nie jest błąd tak sercu ufając, bo przecież miłość jest ponad to wszystko, co ludzkie – wskazuje autor.

„Obudź się, obudź. Proszę Cię kochanie. Dziewczyna ma problem z którym się trudzi. Gdzie jest raj? – zadaje pytanie. Pomiędzy dwojgiem kochających się ludzi”. Cytowany wiersz pochodzi z tomiku o tajemniczym tytule „Umuzor nes” (czytane z prawej do lewej – „Sen rozumu”).

O tym, jaki humor grasuje bezlitośnie w głowach Ślązaków, czym jest Śląsk, z czym się go je i co najlepiej udobrucha głodnego hanysa, Michał Radomski stara się dać odpowiedź w swym tomiku wierszy „Maszketny hajmat”. Stanowi on zbiór anegdotek oraz opowiastek napisanych w gwarze śląskiej o „hajmacie”, czyli o małej ojczyźnie Ślązaków, którzy swoją ziemię ukochali do granic możliwości. Jak autor sam powiada – opisuje w nim jedyny, fantastyczny świat, istniejący naprawdę.

„Śląsk mo tajemnica skryto i godajom, że w antryju. Mnie więc chęć pieruńsko chyto, co by pedzieć wom… o tyju. Gdy geburstag, fajer, świynto, wieczór czy też o poranku, żodyn chyba ni pamiento, by łonego brakło w szranku” – pisze w jednym z wierszy.

Autor używa w tekstach zwrotów codziennych, dotyczących życia mieszkańców Górnego Śląska. Bardzo często zahacza o tematykę pracy w kopalni, mówi wtedy o „fedrowaniu” i „gruborzu”. We wspomnianym „Maszketnym hajmacie” wziął na warsztat lirykę, gatunek literacki, który ma za zadanie przekazywać głębsze znaczenia, metafory i symbole. Swoje przeżycia i obserwacje przekazuje za pośrednictwem wypowiedzi monologicznej. A nade wszystko pisze po śląsku. 

Wampiry, zombie i alkohol
Ciekawostką niech będzie fakt, że autor sporo czasu poświęcił na szukanie wydawcy tomiku na Śląsku. W końcu znalazł! Okazuje się, że jego twórczość i styl pisarski spodobały się w… Warszawie.

– I to było dla mnie sporym zaskoczeniem – śmieje się Michał.

„Zwroty te może zrozumieć jedynie osoba znająca wspomnianą gwarę, dla kogoś z innych rejonów Polski utwory będą zdecydowanie niezrozumiałe, jedyną możliwością jest korzystanie ze słownika polsko-śląskiego, jednak to też nie daje gwarancji odczytania zarówno powierzchownej warstwy tekstu, jak i tej symbolicznej” – uczula potencjalnego czytelnika jeden z recenzentów!

Autorowi postawiono warunek. Tomik musi kończyć się załączonym słownikiem polsko-śląskim. I tak też się stało.

Za to ze Śląskiem i gwarą nie ma nic wspólnego kolejna książka górnika z Wujka. W jej treści pojawiają się wampiry, zombie i alkohol. To szybka akcja w krzywym zwierciadle absurdu.

Rodzina, jakich wiele, mieszka w starym domku, z dala od miasta i cywilizacji. Ich dom zaczyna nawiedzać tajemnicza zjawa. Bezradni mieszkańcy decydują się wezwać egzorcystę. O ile jednak duch może zostać przepędzony, to pech wręcz przeciwnie. Dwóch członków rodziny przepada w niewyjaśnionych okolicznościach i rozpoczyna się akcja poszukiwawcza. Tym razem towarzyszy jej śmiech diabła usiłującego pokrzyżować plany ratowników. Pomoc niosą im umarli „żyjący” na pobliskim cmentarzu. „Blahebobla” – bo taki jest tytuł dzieła, to horror tragikomiczny zapisany w formie poematu. Autor udanie łączy i przeplata konwencje literackie, nawiązując treścią i nastrojem do „Ballad i romansów” Mickiewicza.

Inny jego utwór, „Cwergi i magiczno klopsztanga”, wystawiany był kilkakrotnie w formie przedstawienia na festynach miejskich we współpracy z grupą artystyczną KAGART. Tym razem Michał Radomski wcielił się w rolę aktora.

– Pracuję nad kolejnymi dziełami, ale pochłania mnie także kolejna pasja, mianowicie tworzenie gier planszowych dla dorosłych i dla dzieci. Jedną udało mi się już wydać, będzie kolejna. Ja zwyczajnie nie potrafię się nudzić. Dla mnie życie nudne jest nudne i dlatego nie chcę się nudzić – przekonuje. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1755669760 powstaniaslaskie

Narodowy Dzień Powstań Śląskich - to górnicy walczyli o Polskę

Kiedy mówi się o Powstaniach Śląskich, zwykle pada kilka nazwisk dowódców i polityków. Ale siłą, która przeważyła szalę w latach 1919-1921, byli ci, którzy na co dzień zjeżdżali pod ziemię. Górnicy. Bez nich nie byłoby powstań, a Śląsk prawdopodobnie zostałby po niemieckiej stronie. Narodowy Dzień Powstań Śląskich został ustanowiony w 2022 roku, by uczcić pamięć uczestników trzech powstań śląskich z lat 1919–1921. To właśnie 20 czerwca 1922 roku, po zakończeniu sporów granicznych, Wojsko Polskie wkroczyło na te ziemie.

Górnicy i hutnicy na filmach sprzed 60 lat. Mamy je! Warto zobaczyć!

Jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć film zmontowany z archiwalnych nagrań TVP 3, zachęcamy do oglądania! Ma ponad 7 minut, nosi tytuł „Twarze Przemysłu” i był pokazywany podczas tegorocznej Industriady w Muzeum Miejskim „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej.

Polska i Niemcy udostępnią 60 tys. Biletów Przyjaźni dla młodych podróżnych

Resort infrastruktury oraz Federalne Ministerstwo Transportu Niemiec uruchamiają kolejowy Polsko-Niemiecki Bilet Przyjaźni, z którego będzie mogło skorzystać 60 tys. młodych osób w wieku od 18 do 27 lat. Każdy z krajów udostępni po 30 tys. biletów - poinformowało w środę polskie ministerstwo.

Fotografie z kopalń, hut, fabryki obrabiarek i wielu innych zakładów. Warto je zobaczyć!

Jeśli ktoś ma wolne popołudnie albo weekend, polecamy wycieczkę do Muzeum Miejskiego „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej. Można tam zwiedzić nie tylko kopalnię ćwiczebną z lat 20. ubiegłego wieku, ale i świetną wystawę „Razem dla przemysłu. Oblicza dąbrowskich zakładów w fotografii i designie”. Wystawa na pewno będzie czynna przez całe wakacje.