Dioboł może nos skusić, ale niy może nos zmusić – czyli proszę się głupio nie usprawiedliwiać!
Dioboł zostawił w Oleśnie pycha, w Dobrodziyniu piynióndze, a w Lublińcu rzóndy – nie mogę tego potwierdzić, ale widać ktoś wiedział...
Dlo staruszki dobry piec i gornuszki – to mi zalatuje nieuprawnionym protekcjonizmem i dyskryminacją!
Długo czekane, niy darowane – no pewnie, bo po za długim wyczekiwaniu, nawet najlepszy prezent już nie cieszy.
Dłużyj łotanego niż nowego – w czasach nowej religii – konsumpcjonizmu – ta myśl chyba nie ma wzięcia. Niestety!