Diament królów

Regent, Pitt lub Milioner, tak nazywany jest diament, który uważany jest za najdoskonalszy pod względem szlifu kamień na świecie. Sam w sobie jest niezwykły lecz jeszcze bardziej niezwykła jest jego historia, w której pojawia się śmierć, kradzież oraz władza i jej upadek.

 

Diament o masie 410 karatów został znaleziony ok. 1700/1701 roku w Partial w kopalni należącej do Kompanii Wschodnioindyjskiej. Odkrył go niewolnik, który uznał, że ten niezwykły kamień będzie dla niego przepustką do lepszego życia. Jedna z wersji podaje, że aby wynieść kamień z kopalni znalazca wyciął sobie ranę w nodze. Jest to jednak mało prawdopodobne gdyż gabaryty kamienia raczej nie pozwalałby go ukryć w ten sposób. Bardziej wiarygodna jest historia o tym, że za schowek posłużyła duża ilość bandaży, którą owinął swoją nogę. Niewolnik uciekł z diamentem w stronę wybrzeża gdyż chciał się dostać do kraju gdzie mógłby cieszyć się wolnością. Swój sekret powierzył angielskiemu marynarzowi, któremu obiecał połowę wartości kamienia za bezpieczny transport. Żeglarz zabrał uciekiniera na statek po czym go zabił i zabrał diament.

 

Kamień później odsprzedał  Jamchundowi znanemu handlarzowi diamentów. Marynarz po transakcji zaczął pić i w czasie delirium powiesił się. Jachmund zrobił świetny interes gdyż z wielokrotnym przebiciem sprzedał kamień gubernatorowi Thomasowi Pitt’owi, którego nazwiskiem często określa się ten niezwykły diament. Pitt został potem przewieziony do Londynu, gdzie przez dwa lata był poddawany obróbce. W jej wyniku został zmniejszony do masy 140,5 karatów. Pozostałości po obróbce kupił m.in. car Rosji Piotr Wielki.


Pitt w 1717 roku sprzedał diament Filipowi II, ówczesnemu regentowi Francji, księciu orleańskiemu za bajeczną kwotę ponad 3 mln franków. Po tej transakcji kamień zaczęto nazywać Regentem. Zdobił koronę Ludwika XV i Ludwika XVI w czasie koronacji w roku 1722 i 1775 roku. Czasem ozdabiał także kreacje Marii Antoniny. W czasie rewolucji francuskiej diament został skradziony wraz z innymi królewskimi klejnotami. Odnaleziono go w skrytce wydłubanej w belce na jednym z paryskich poddaszy.

 

Cesarz Napoleon I umieścił go w swoim reprezentacyjnym mieczu jako symbol prestiżu cesarskiej władzy. Druga żona Napoleona, Maria Luiza aby chronić kamień przewiozła go do Austrii. Diament jednak szybko wrócił nad Sekwanę i z powrotem stał się częścią klejnotów królewskich. Kamień uczestniczył w kolejnych koronacjach, ozdabiając korony Karola X i Napoleona III. Trafił także do diademu cesarzowej Eugenii, który określano mianem najwspanialszej korony świata. Poza Regentem w jej skład wchodziło osiem innych klejnotów, których waga wahała sie od 19 do 28 karatów. Po upadku II Cesarstwa klejnoty królewskie trafiły na aukcje, Regent nie został wystawiony na licytacje i trafił do Luwru.

 

W czasie niemieckiej okupacji kamień został ukryty za marmurowym kominkiem w Chậteau Chambord. Po wojnie z powrotem trafił do Paryża. Dziś stanowi ozdobę w gablocie z klejnotami królów Francji w Galerii Apollona.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Propozycja na piątek? Nocna szychta

W ostatnią lipcową noc będzie można się przekonać, jak wygląda Górny Śląsk po zmroku z okien kolei wąskotorowej.

Cieplownia Anna KZM

Takie zdjęcia tylko u nas! Sfotografowaliśmy ciepłownię kopalni Anna

Zespół zabudowań po kopalni Anna w Pszowie wyszedł spod ręki genialnego niemieckiego architekta Hansa Poelziga. O budynku maszynowni szybu Bartosz pisaliśmy wielokrotnie. Warto poznać też historię Ciepłowni Anna. Byliśmy tam i zrobiliśmy zdjęcia. Nikt do tej pory jej tak nie sfotografował!

Kolejne 2 km tarnogórskich wyrobisk w 3D. Podziemia UNESCO będą dostępne wirtualnie

Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej (SMZT) zakończyło kolejny etap cyfrowej inwentaryzacji wyrobisk dawnej kopalni ołowiu, srebra i cynku w Tarnowskich Górach, wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Dzięki skanowaniu laserowemu na odcinku około 2 km powstanie precyzyjny model 3D, który posłuży m.in. do badań, monitoringu stanu podziemi oraz wirtualnej turystyki.

Trasa rowerowa wokół Pustyni Błędowskiej turystycznym hitem wakacji, w tle kopalnia

Niespotykane pustynne widoki i nowoczesna infrastruktura - to atuty trasy rowerowej Velo Pustynia, wiodącej wokół Pustyni Błędowskiej na styku Małopolski i Śląska. Według władz gminy Klucze atrakcja stała się wizytówką gminy i w wakacje przyciąga tysiące turystów.