fot: Bartłomiej Szopa
Damian Jonak wystąpił w walce wieczoru i wygrał z niemieckim rywalem w pierwszej rundzie przez TKO
fot: Bartłomiej Szopa
Krzysztof "Diablo" Włodarczyk zdobył pas mistrza świata organizacji WBC wagi junior ciężkiej po zwycięstwie przez techniczny nokaut z Giacobbe Fragomenim na sobotniej gali "Wojak Boxing Night" w łódzkiej Atlas Arenie. Swoją walkę wygrał także reprezentujący region śląski Damian Jonak, jednak wokół jego walki rozgorzał pewien skandal, i to bynajmniej nie ze względu na boksera, a organizatorów gali.
Pojedynki poprzedzające walkę Włodarczyka stoczyli: Maciej Miszkin, który przez KO w piątej rundzie wygrał z Azerem Amirem Hacimuradowem, Andrzej Wawrzyk, który jednogłośnie na punkty pokonał Paula Butlina z Anglii, a także Krzysztof Cieślak, który przegrał na punkty z Feliksem Lorą z Dominikany.
W walce wieczoru Diablo wygrał w ósmej rundzie, drugi raz posyłając na deski Fragomeniego, który po chwili poddał walkę. Zwycięstwo Polaka wywołało wielką radość w łódzkiej Arenie, jednak organizatorzy dorzucili sporą łyżkę dziegciu do tej miodowej beczki. Poczuli to najsilniej kibice Damiana Jonaka, którzy przyjechali ze Śląska dopingować swojego mistrza. Posypało się wówczas sporo ostrych słów wymierzonych przez kibiców głównie w Polsat. Jonak miał wystąpić w pierwszej walce, która transmitowana miała być w telewizji, jednak z bliżej nieokreślonych powodów organizatorzy przesunęli pojedynek na sam koniec, po walce „Diablo” Włodarczyka.
W efekcie Damian Jonak walczył przy niemal pustej sali, sporo po północy. Doping najwierniejszych kibiców – związkowców z „Solidarności” wspieranych przez Górniczą Orkiestrę Dętą z Bytomia pchnął jednak wiatr w skrzydła Damiana, który już w pierwszej rundzie wygrał walkę z Niemcem, Turgayem Uzunem, z którego narożnika na deski ringu poszybował ręcznik w chwili gdy Polak przyparł go serią ciosów do lin.
W galerii: Gala "Wojak Boxing Night" w łodzkiej Atlas Arenie 15.05.2010 (zdjęcia Bartłomiej Szopa - nettg.pl)