Deputaty - ustawa w ogniu polemiki
fot: senat.gov.pl (screen)
Krytykując rządową ustawę o rekompensacie za deputat węglowy senator Platformy Obywatelskiej Grażyna Sztark z Czaplinka zażądała "pozytywnego załatwienia utraconych dóbr, jak deputaty mleczne, za światło, mięsny i za ziemniaki" zlikwidowanych w latach 90. XX w. w PGR
fot: senat.gov.pl (screen)
- Boli mnie, że krytyka ustawy rozlega się w branży, która dopiero odbiła się od dna - mówił w poniedziałek, 16 października, na antenie Radia Piekary wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski.
Był pytany o krytykę ustawy o świadczeniu rekompensacyjnym z tytułu utraty prawa do bezpłatnego węgla dla emerytów górniczych.
Od samego początku projekt najgłośniej krytykowany jest oczywiście przez parlamentarną opozycję.
- Wysoka Izbo, za 10 tys. srebrników likwidujecie deputat węglowy. Deputat węglowy, który był i jest częścią wynagrodzenia dla górników za ciężką i niebezpieczną pracę – mówił w zeszłym tygodniu w Sejmie poseł Krzysztof Gadowski z Platformy Obywatelskiej.
- Odnoszę się do poprzednika. Mimo wszystko nie mogę tego tak zostawić. Mowa jest tutaj o 10 tys. srebrników. Absolutnie nie, tu jest mowa o jednym. Tu jest mowa o odszkodowaniu w wysokości 2,35 miliarda złotych, które ten rząd będzie wypłacał za nieudolne poprzednie rządy PO–PSL – ripostował poseł Krzysztof Sitarski (Kukiz’15).
Niektóre środowiska negatywnie oceniają fakt, że ustawa nie daje prawa do rekompensaty 12 tysiącom osób, byłych górników, którzy w momencie przechodzenia do nowo utworzonej spółki Polska Grupa Górnicza podpisywali zrzeczenie się roszczeń do deputatu węglowego, a wkrótce potem przeszli na emeryturę.
- Grupa 12 tys. osób to ci, którzy przechodzili na emerytury i już w tym momencie nie mieli prawa do deputatu – wyjaśnił w Radiu Piekary minister Tobiszowski, zwracając uwagę, że ci, którym ustawa daje rekompensatę, są także „z trochę innego portfela emeryckiego, bo przechodzący później mieli jednak wyższe świadczenia emerytalne”.
- Dajemy po 10 tys. zł emerytom, którzy zostali pokrzywdzeni w przeszłości. Czy zna pan w innych częściach Polski jakieś środowiska, które dostają po 10 tys. zł i są niezadowolone? - pytał retorycznie wiceminister energii.