Deputaty: PO chce noweli ustawy o rekompensatach, PiS: to przejaw hipokryzji

kopalnia sośnica wnioski o wypłatę rekompensaty za utracony deputat, pierwszy dzień wydawania formularzy

fot: Beata Szenowska/ARC

andrzej gromadkiewicz,emeryt, kopalnia sośnica pierwszy dzień wydawania wniosków o wypłatę rekompensaty za utracony deputat

fot: Beata Szenowska/ARC

Śląscy posłowie PO liczą na szybkie procedowanie w parlamencie złożonego przez Platformę projektu noweli o rekompensatach za utracone prawo do bezpłatnego węgla. W ocenie PiS inicjatywa PO to "przejaw hipokryzji i wykorzystywanie ważnej społecznie kwestii do rozgrywek politycznych".

Przyjęta w październiku 2017 r. Ustawa o świadczeniu rekompensacyjnym z tytułu utraty prawa do bezpłatnego węgla przyznała 10-tysięczne rekompensaty emerytom i rencistom górniczym, którym odebrano deputaty węglowe, a także wdowom i sierotom po nich. Nie objęła jednak tych wdów i sierot, które pobierają renty rodzinne nie po emerytach czy rencistach, ale po zmarłych pracownikach kopalń, w tym ofiarach wypadków górniczych. Rekompensat nie dostali także ci obecni emeryci i renciści, którzy utracili prawo do deputatu jeszcze jako czynni pracownicy.

Pominięcie krzywdzące, ustawa do pilnej nowelizacji
Podczas konferencji prasowej w Katowicach we wtorek, 16 stycznia, w której uczestniczyły także nieobjęte świadczeniem wdowy po górnikach, posłowie PO Krzysztof Gadowski i Paweł Bańkowski przypomnieli, że 11 stycznia Platforma złożyła w Sejmie projekt nowelizacji ustawy, zgodnie z którym pominięta grupa nabyłaby prawo do 10-tysięcznych rekompensat. Posłowie wyrazili nadzieję na szybkie procedowanie nowelizacji i jej przyjęcie - jak mówił pos. Gadowski - "ponad podziałami politycznymi". Pozbawioną świadczeń grupę wdów i sierot posłowie ocenili na kilka tysięcy osób.

Parlamentarzyści PO uznali pomięcie w ustawie grupy wdów i sierot za krzywdzące; ich zdaniem bezzasadny jest argument, że wypłata rekompensat dla tej grupy mogłaby być uznana za niedozwoloną pomoc publiczną. Przypomnieli, że wdowy i sieroty po ofiarach wypadków i innych zmarłych pracownikach także pobierają po nich renty rodzinne, których częścią było prawo do bezpłatnego węgla, i także zostały tego prawa pozbawione - dlatego, zdaniem posłów PO, należą im się rekompensaty, a ustawa wymaga "pilnej" nowelizacji.

Ministerstwo Energii, do którego PAP zwróciła się z pytaniami w tej sprawie, nie przedstawiło dotąd swojego stanowiska. Do inicjatywy PO odnieśli się natomiast we wtorek śląscy parlamentarzyści PiS: senator Wojciech Piecha, a także posłowie Grzegorz Janik, Teresa Glenc i Grzegorz Matusiak, który był sprawozdawcą projektu ustawy w Sejmie, a także - jak wskazywali we wtorek posłowie PO - jest osobą uprawnioną do 10-tysięcznej rekompensaty.

Cyniczna próba wciągnięcia środowiska w grę polityczną
"Jesteśmy zdziwieni krytyką oraz propozycjami niektórych posłów PO dotyczącymi nowelizacji Ustawy o świadczeniu rekompensacyjnym. W naszej opinii to przejaw hipokryzji oraz wykorzystywanie ważnej społecznie kwestii do rozgrywek politycznych. To za rządów koalicji PO-PSL następowało odbieranie bądź zawieszanie górnikom oraz górniczym emerytom i rencistom prawa do bezpłatnego węgla. Obecny rząd nie ponosi żadnej odpowiedzialności za decyzje podejmowane wówczas w spółkach węglowych. W naszej opinii obecne działania PO są cyniczną próbą wciągnięcia całego środowiska górniczego w grę polityczną, czemu fundamentalnie się sprzeciwiamy" - napisali w oświadczeniu parlamentarzyści PiS.

"Obecny rząd dostrzega problem osób, które utraciły prawo do bezpłatnego węgla, ale to prawo nabyły będąc pracownikami kopalń, a także wdów i sierot po górnikach, którzy zginęli w pracy. Trwa szacowanie grupy potencjalnych uprawnionych oraz analiza możliwości rozwiązania tej kwestii" - zapewnili posłowie i senator Prawa i Sprawiedliwości, zwracając uwagę, że osobom uprawnionym wypłacono już ok. 190 tys. rekompensat za utracone prawo do bezpłatnego węgla, kosztem blisko 2 mld zł.
"Operacji na taką skalę, przeprowadzonej w tak krótkim czasie, w polskim górnictwie jeszcze nie było" - czytamy w oświadczeniu.

Według posłów PiS ustawa "została przygotowana zgodnie z obowiązującym prawem oraz dostosowana do możliwości budżetu państwa. Objęła świadczeniem emerytów i rencistów, a w toku prac sejmowych grupa uprawnionych rozszerzona została o wdowy po nich i sieroty". Kwestia utraconych deputatów - jak przypomnieli posłowie - "wymagała uregulowania przede wszystkim dlatego, że nigdy wcześniej żadnej grupie emeryckiej nie zostało odebrane przysługujące świadczenie".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.