Deputaty: dość podpisów pod projektem ustawy?

fot: Andrzej Bęben/ARC

Jedynym pewnym sposobem na to, by na emeryturze utrzymać dotychczasowy standard życia, jest oszczędzanie

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wszystko wskazuje na to, że wymagana liczba 100 tys. podpisów pod obywatelskim projektem ustawy dotyczącej deputatu węglowego dla emerytów górniczych została mocno przekroczona.

- Dokładną liczbę będziemy jednak znali jutro, kiedy zbierze się Komitet Inicjatywy Ustawodawczej - wyjaśnił w czwartek (24 marca) portalowi górniczemu nettg.pl Wacław Czerkawski, szef Komitetu, i wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.

Komitet Inicjatywy został zarejestrowany w Sejmie pod koniec grudnia ubiegłego roku. Od tego czasu inicjatorzy mają trzy miesiące na zebranie 100 tys. podpisów. Termin upływa więc lada dzień, ale wszystko wskazuje na to, że wymagana liczba została solidnie przekroczona i delegacja dostarczy do Warszawy projekt, który trafi pod obrady Sejmu.

Ustawa ma zagwarantować darmowy deputat węglowy z budżetu państwa dla wszystkich emerytów górniczych.

Przypominamy, że deputat węglowy, czyli uprawnienie do określonej ilości bezpłatnego węgla rocznie, to stare uprawnienie górnicze. Wynika z układów zbiorowych pracy lub porozumień wewnątrz spółek, jednak ze względu na przekształcenia i oszczędności w górnictwie, dziś nie wszyscy uprawnieni otrzymują deputat.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego