Dekarbonizacja – o co tu chodzi?

fot: Andrzej Bęben/ARC

Posłowie chcą, aby odpowiednie organy państwa uważnie się przyglądały sprzedaży węgla

fot: Andrzej Bęben/ARC

Szefowie państw i rządów krajów UE poparli 19 bm. w Brukseli strategię budowy unii energetycznej, w kształcie zaproponowanym przez Komisję Europejską w lutym br. Będzie się ona opierać na trzech ugruntowanych celach polityki energetycznej zjednoczonej Europy: bezpieczeństwie dostaw, równowadze i konkurencyjności.

Unia koncentruje się więc na pięciu wzajemnie wspierających się obszarach:
• bezpieczeństwie energetycznym,
• solidarności i zaufaniu,
• wewnętrznym rynku energii,
• efektywności energetycznej jako wkładzie w ograniczanie zapotrzebowania na energię oraz
• obniżeniu emisyjności gospodarki.
W planie jest również rozwój badan naukowych, innowacyjność i konkurencyjność.

Najwięcej kontrowersji budzi naturalnie pojęcie "obniżenie emisyjności gospodarki".

Dekarbonizacja zawoalowana
Zwolennicy pozostawienia węgla w miksie energetycznym Europy chcą w decyzji UE widzieć możliwość utrzymania górnictwa w tych krajach, których gospodarki zależne są w przeważającym stopniu od węgla.

Z kolei zdecydowana większość unijnych decydentów mówi wyraźnie o dekarbonizacji, chociaż z drugiej strony w dokumencie mowa jest wyraźnie o tym, że w celu utrzymania bezpieczeństwa energetycznego kraje mają prawo rozwijać lokalne źródła energii, a więc węgiel też. Ponadto - jak stanowi dokument - mogą rozwijać technologie niskowęglowe, czyli te z wykorzystaniem węgla. Jednak nastroje w Brukseli, zdaniem komentatorów, nadal są mocno antywęglowe i nie ma co liczyć, że Unia pozwoli na jakąkolwiek pomoc publiczną dla ogarniętego kryzysem sektora węglowego.

Polska premier, Ewa Kopacz, uspakaja jednak, że jest szansa na utrzymanie i rozwój naszego górnictwa za sprawą innowacyjnych, niskoemisyjnych technologii węglowych.

Węgiel w niełasce
Ramowa strategia na na rzecz unii energetycznej, którą zaproponowała Komisja Europejska, określa wizję na przyszłość i łączy szereg obszarów polityki w jedną spójną strategię - zapewniają brukselscy politycy. O węglu nie ma w tym dokumencie mowy, prócz tego, że we wnioskach ze szczytu można doczytać o roli lokalnych źródłach energii i możliwościach ich wykorzystywania w celu zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego. Czy można się zatem spodziewać, że Unia powoli zmienia swoje nastawienie do energetyki węglowej?

Prof. Adam Gierek przekonuje, że nic bardziej mylnego.

- Unia jeszcze długo nie zmieni zdania w sprawach górnictwa. Antywęglowe lobby ma się w Brukseli bardzo dobrze. Pieniądze na górnictwo oczywiście są, ale dalej na jego likwidację. Na rozwój raczej nie. Mówię raczej, ponieważ wszystko zależy dalej od naszych polityków, ich umiejętności i sprytu. Nie możemy łatwo dać się sprzedać. Absolutnie trzeba dalej walczyć o nasze kopalnie - wskazuje śląski eurodeputowany.

W jego opinii za unijne pieniądze można by zlikwidować nierentowne zakłady górnicze i przy okazji zorganizować nasz przemysł wydobywczy od nowa.

- Największą szansę upatruję w tworzeniu koncernów węglowo-energetycznych i wydzieleniu kopalń, które produkowałyby surowiec na rynek krajowy, dla odbiorców indywidualnych oraz na eksport. Te ostatnie mogłyby działać właśnie pod szyldem Węglokoksu. Wyjściem z sytuacji byłaby również prywatyzacja zakładów górniczych.

Podkreśla, że unijnych decydentów można by próbować przekonać do węgla tłumacząc się zabiegami mającymi na celu podniesieniem efektywności energetycznej. Doskonale radzą sobie na tym polu Niemcy, którzy ostatnimi czasy montują w swych elektrowniach wysokosprawne kotły węglowe.

- Wszystko jedno, czy mamy do czynienia z pakietem energetycznym czy z unią energetyczną. W gruncie rzeczy to jedno i to samo. Mowa jest o możliwości korzystania z lokalnych źródeł energii, ale limity emisji pozostają te same. Haseł jest wiele, ale najgorsze jest to, że Unia Europejska nadal nie ma jakiegoś jasno określonego celu w swej polityce energetycznej. Inaczej tylko rozkłada akcenty - podsumowuje prof. Adam Gierek.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Inflacja do końca roku pozostanie w przedziale 3,0-3,5 proc.

Wskaźniki inflacji CPI i bazowej do końca 2026 r. powinny utrzymywać się w przedziale 3,0-3,5 proc. rdr, a RPP prawdopodobnie odłoży decyzje o zmianach stóp procentowych do czasu większej klarowności perspektyw inflacji - ocenili ekonomiści Pekao po piątkowej publikacji danych GUS.

Polscy przewoźnicy zdominowali drogowy transport towarów w UE

Przewoźnicy z Polski odpowiadają za ponad 20 proc. drogowego transportu towarów w krajach Unii Europejskiej – wynika z danych Eurostatu opublikowanych w piątek, 31 lipca 2026 r. Przewożą najwięcej w całej UE.

Minister Grzegorz Wrona o JSW: Dyskusja z 83 związkami zawodowymi zaczyna być problemem

Wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona brał udział w posiedzeniu sejmowej komisji ds. energii, klimatu i aktywów państwowych, która była poświęcona aktualnej sytuacji Grupy Kapitałowej JSW. - Pozwalam sobie na takie pierwsze w życiu moje wystąpienie polityczne, ponieważ bardziej jestem znany z tego, że zajmuję się gospodarką, a nie polityką. Chcę powiedzieć jedno. Zanim posłowie będą nas krytykować, chciałbym również słyszeć w tej krytyce rozwiązania i pomoc - mówił podczas posiedzenia komisji.

Zabrze z dofinansowaniem 7,2 mln zł. Przebudowa ważnego skrzyżowania coraz bliżej

Miasto Zabrze otrzymało 7,2 mln zł z rezerwy subwencji Ministerstwa Infrastruktury na 2026 rok na rozbudowę układu drogowego w rejonie skrzyżowania ul. Tarnopolskiej i Składowej. To kluczowy krok w kierunku rozpoczęcia jednej z najbardziej oczekiwanych inwestycji w północnej części miasta, która ma znacząco poprawić bezpieczeństwo i płynność ruchu.