Decyzja niemieckiego regulatora może obniżyć rentowność Nord Stream 2

1541878885 solitaire rury zat finska nord stream 2

fot: Nord Stream 2

Nord Stream 2 to projekt liczącej 1200 km dwunitkowej magistrali gazowej przez Bałtyk, o mocy przesyłowej 55 mld m sześc. surowca rocznie

fot: Nord Stream 2

- Decyzja niemieckiego regulatora ws. Nord Stream 2 może opóźnić jego start i obniżyć rentowność przedsięwzięcia - ocenił Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Niemiecka Federalna Agencja ds. Sieci Przesyłowych (Bundesnetzagentur - BNetzA) poinformowała w piątek, że odrzuciła wniosek spółki Nord Stream 2 AG, operatora gazociągu Nord Stream 2, o wyłączenie tej magistrali spod postanowień unijnej dyrektywy gazowej. Nakłada ona obowiązek wyznaczenia niezależnego operatora, niezależnego wyznaczania taryf i dostępu stron trzecich do przepustowości gazociągów z krajów trzecich, które nie zostały ukończone przed 23 maja 2019 roku

- Decyzja BNetzA oznacza, że Nord Stream 2 AG będzie musiał wdrożyć przepisy unijne wobec spornego gazociągu. To twardy orzech do zgryzienia dla Gazpromu i konflikt prawa unijnego z rosyjskim. Rosjanie dają tej firmie prawną wyłączność na eksport gazociągami, a zatem również przez Nord Stream 2, więc nie dają dostępu do przepustowości stronom trzecim. Gazprom miałby również wyznaczać taryfy, jako stuprocentowy właściciel Nord Stream 2 AG, a więc zarazem właściciel i dostawca, niezgodnie z rozdziałem właścicielskim narzuconym przez prawo unijne - napisał w piątek ekspert.

W jego ocenie Gazprom może teraz sprzedać gazociąg albo przekazać operatorstwo "niezależnemu" podmiotowi, który zagwarantowałby sprawiedliwe taryfy przesyłowe.

- Nie wiadomo, czy mogłaby nim zostać spółka-córka z udziałem mniejszościowym petersburskiego giganta, skoro nie może nim być Nord Stream 2 AG z jego 100-prcentowym akcjonariatem. Być może wówczas operatorem mógłby zostać niemiecko-rosyjski Gascade, joint venture Gazpromu i BASF-u operujący gazociągami na wschodzie Niemiec, w tym odnogami Nord Stream (OPAL) i Nord Stream 2 (EUGAL - w budowie)" - zauważył.

W jego opinii, Rosjanie musieliby prawdopodobnie zmienić prawo, by wpuścić inne firmy do przepustowości Nord Stream 2, co - jak zauważył - byłoby czasochłonne z niedopuszczalną wizerunkowo, ingerencję Unii Europejskiej w prawodawstwo Federacji Rosyjskiej.

- Alternatywa to na przykład zaoferowanie przepustowości Nord Stream 2 na wejściu do gazociągu na terytorium rosyjskim po to, aby kupcy jego gazu przejęli za niego odpowiedzialność jeszcze na Morzu Bałtyckim. Gazprom testuje sprzedaż gazu na giełdzie SPIMEX w Petersburgu (blisko punktu wejścia Nord Stream 2) i udaje mu się zwiększać jej wolumen. Gaz rosyjski na parkiecie to perspektywa na tyle ciekawa, że Aleksandr Łukaszenka użył argumentu zakupów na giełdzie w rozmowach o obniżce cen dostaw gazu na Białoruś - ocenił.

Jego zdaniem pozostaje zatem do rozstrzygnięcia pytanie już nie o to, czy, ale jak Rosjanie wdrożą prawo dyrektywy gazowej względem Nord Stream 2. Dodał, że Komisja Europejska zgodzi się na rozpoczęcie dostaw tym szlakiem dopiero po zatwierdzeniu implementacji tego prawa przez Bundesnetzagentur.

Jak ocenił, po drodze może dojść do niespodziewanych zwrotów akcji, jak konflikt wewnętrzny w Komisji Europejskiej skutkujący sprzecznymi opiniami prawnymi poszczególnych dyrekcji generalnych w przeszłości, który doprowadził do paraliżu decyzyjnego w marcu 2017 roku. "Również niemiecki Bundesnetzagentur może zaprezentować trudną do przewidzenia determinację przy egzekwowaniu wdrożenia dyrektywy gazowej względem Nord Stream 2. (...) Na marginesie, nad projektem wciąż wisi miecz Damoklesa w postaci sankcji USA. Amerykańscy politycy przekonują, że nie dopuszczą do dokończenia gazociągu przez statek Akademik Czerski przygotowujący się do pracy na Morzu Bałtyckim" - dodał Jakóbik.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

WUG i JSW o bezpieczeństwie: kwalifikacje załóg, urlopy górnicze i stan wyrobisk

Prezes Wyższego Urzędu Górniczego Piotr Litwa spotkał się 11 września 2026 r. z przedstawicielami Jastrzębskiej Spółki Węglowej, by omówić bezpieczeństwo pracy w kontekście kwalifikacji załóg, odejść na urlopy górnicze oraz utrzymania obiektów i wyrobisk wentylacyjnych.

Centrum danych

PIE: Polska produkuje głównie podstawowe komponenty do centrów danych

Budowa centrum przetwarzania danych wymaga zakupu i instalacji kilkuset produktów, z których 655 określanych jest jako kluczowe, a ze wstępnej analizy wynika, że znaczna część komponentów będzie musiała być do Polski sprowadzana - uważają eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Zameczek Myśliwski w Promnicach wraca do życia. Otwarcie planowane na wiosnę 2027 r.

Zameczek Myśliwski w Promnicach, jeden z najcenniejszych zabytków Górnego Śląska, przechodzi ostatni etap gruntownej rewitalizacji. Całkowity koszt inwestycji może wynieść około 36 mln zł, a obiekt ma zostać udostępniony publiczności pod koniec pierwszego kwartału 2027 roku jako nowoczesna przestrzeń muzealno-edukacyjna.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 57 - prof. Artur Dyczko | PIG-PIB. Czy miedź jest gwarantem naszego bezpieczeństwa?

Od centrów danych po nowoczesne systemy obronne – cały technologiczny ekosystem opiera się na tym samym fundamencie surowcowym. O roli miedzi dla bezpieczeństwa państwa mówi dr inż. Artur Dyczko, dyrektor Oddziału Górnośląskiego Państwowego Instytutu Geologicznego – Państwowego Instytutu Badawczego.