Decydująca bitwa o mundial? Polska chce wziąć rewanż na Finlandii

1757232177 pzpn

fot: PZPN

Polakom nieoczekiwanie udało się zdobyć punkt w wyjazdowym spotkaniu z Holandią

fot: PZPN

W niedzielny wieczór reprezentacja Polski zmierzy się z ekipą Finlandii. Po remisie z Holandią nastroje w kadrze "Biało-czerwonych" są dobre. Jednak w przypadku porażki czwartkowy wyczyn okaże się się bezużyteczny w kontekście walki o mistrzostwa świata.

W czwartkowy wieczór nasza kadra zdobyła cenny punkt w spotkaniu z najtrudniejszym rywalem w grupie. Pomimo dużego naporu Holendrów przez cały mecz, za sprawą przepięknego trafienia Matty'ego Casha i dobrej postawy w defensywie, padł remis. Ku zaskoczeniu kapitalny debiut zaliczył Przemysław Wiśniewski, który kilkukrotnie ratował nas z opresji. Z pewnością ten występ pomógł mu w walce o pierwszy skład na mecz z Finlandią.

- Na boisku robiłem swoje. Trener powiedział mi, że mam robić to, co robię w klubie i żeby się przede wszystkim nie spalić. Nawet się nie stresowałem przed tym meczem. Byłem pewny siebie. Nie ukrywam, że chłopaki dużo mi pomagali. Podchodzili do mnie i mnie wspierali, podpowiadali co i jak – powiedział obrońca drużyny Spezia Calcio, Przemysław Wiśniewski

Kluczowy mecz

Ostatni mecz z Finlandią dla naszej reprezentacji nie zakończył się za dobrze. O porażce w słabym stylu w Helsinkach wolałby zapomnieć każdy. Teraz, pod wodzą nowego selekcjonera i gry na własnym terenie, zdobycie trzech punktów polscy kibice powinni traktować jako konieczność. Jak powiedział Jan Urban, niedzielne spotkanie będzie zgoła odmienne od tego z Holandią.

- Tutaj mieliśmy dużo do zyskania, rywal dużo do stracenia. W kolejnym meczu będzie odwrotnie. W takich sytuacjach zawodnicy różnie zachowują się na boisku, jestem ciekaw, jak będzie to wyglądało. Waga tego spotkania jest niesamowita. Jeśli nie wygramy z Finlandią, dzisiejszy remis nic nam nie da - mówił selekcjoner po meczy z "Oranjes".

Sytuacja w grupie

Aktualnie zajmujemy drugie miejsce w grupie z siedmioma punktami. Tyle samo mają Finlandia oraz Holandia (z jednym meczem zaległym). Na podstawie rankingu „Elo” i oceny szans na poszczególne rozstrzygnięcia nasze szanse na awans z pierwszego miejsca po remisie z Holandią nieco podskoczyły, ale wciąż są niewielkie (5.4%). Nieco inaczej wyglądają szanse na baraże, tu nasza kadra ma na to aż 74%, Finlandia z kolei ma tylko 21% szans. Jednak w eliminacjach do mistrzostw świata - w przypadku tej samej liczby punktów - w pierwszej kolejności będzie brany pod uwagę nie bilans spotkań pomiędzy drużynami (jak w eliminacjach do mistrzostw Europy), a różnica bramek we wszystkich meczach grupowych. Na ten moment również jest ona korzystna dla Polaków, pytanie brzmi czy nasi kadrowicze udźwigną presję, jaka na nich spoczywa w związku z niedzielnym spotkaniem.

Trener Finlandii traktuje nas poważnie

Jacob Friis, trener Finlandii, na przedmeczowe konferencji prasowej przyznał, że jest pod dużym wrażeniem gry Polaków w Rotterdamie i widzi zmianę struktury gry, która nastąpiła z przyjściem nowego trenera. Wierzy jednak w doświadczenie nabyte z poprzedniego meczu i przekonuje o pewności siebie swoich zawodników przed spotkaniem. Zapytany o Roberta Lewandowskiego, powiedział, że jest on oczywiście świetnym zawodnikiem, lecz Finowie skupiają się przede wszystkim na sobie, a do wszystkich rywali podchodzą z takim samym szacunkiem.

Skład Reprezentacji Polski na Finlandię

Wydaje się, że na niedzielne spotkanie Jan Urban wystawi bardzo podobną jedenastkę do tej, która wybiegła na murawę w meczu z Holandią. Najbardziej prawdopodobną zmianą wg. prognoz portalu Gol24.pl jest postawienie na Kamila Grosickiego, który lubi grać z Finlandią (w dwóch meczach towarzyskich strzelił im 5 goli), który miałby zastąpić Sebastiana Szymańskiego.

Przewidywany Skład: Łukasz Skorupski - Matty Cash, Jan Bednarek, Przemysław Wiśniewski, Jakub Kiwior - Piotr Zieliński, Bartosz Slisz, Nicola Zalewski, Jakub Kamiński, Kamil Grosicki - Robert Lewandowski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Jesień w Tatrach. Czas na spokojniejszy wypoczynek w Bukowinie Tatrzańskiej

Jesień w Tatrach ma swój wyjątkowy rytm. Wakacyjny gwar powoli cichnie, na szlakach robi się spokojniej, a górskie krajobrazy nabierają złotych, rudych i czerwonych barw. Przy dobrej pogodzie widoki potrafią zachwycić jeszcze bardziej niż latem, a chłodniejsze powietrze sprzyja spacerom i dłuższym wędrówkom.