Debaty: środki smarne i eksploatacyjne w górnictwie

fot: ARC

Referaty opublikowane zostaną w monografii naukowej

fot: ARC

Środki smarne i eksploatacyjne stosowane w górnictwie były tematem ubiegłotygodniowej 8. konferencji organizowanej przez Centrum Badań i Dozoru Górnictwa Podziemnego Sp. z o. o.

Wieloaspektowe podejście do problematyki smarów, olejów przemysłowych, mediów hydraulicznych, systemów uszczelnień dotyczyło zarówno zagadnień związanych z ich produkcją, udoskonalaniem, jak i eksploatacją w przemyśle. Znaczna część dyskusji koncentrowała się na badaniach własności i warunków sprzyjających, bądź zaburzających właściwe działanie stosowanych środków, których wyniki prezentowali przedstawiciele jednostek naukowo-badawczych.

Stosowanie środków smarnych i eksploatacyjnych ma istotny wpływ na bezpieczeństwo pracy i bezpieczeństwo środowiska. W tym kontekście prof. Kazimierz Lebecki z katowickiej Wyższej Szkoły Zarządzania Ochroną Pracy zwrócił uwagę na zagrożenie związane z palnością i wybuchowością olejów technicznych, a w szczególności na konieczność przestrzegania zasad ich eksploatacji.

- Czy oleje techniczne stwarzają zagrożenie pożarem i wybuchem? - w normalnych warunkach użytkowania niebezpieczeństwo niekontrolowanego wybuchu nie istnieje. Ale popularne powiedzenie o "dolewaniu oliwy do ognia" ma uzasadnienie - podsumował prof. Lebecki.

Dążąc do ograniczenia zagrożenia środowiskowych coraz produkowane są oleje i smary biodegradowalne zastępujące stosowane dotychczas oleje mineralne.

- Te nowe wyroby muszą spełniać określone wymagania, zarówno w zakresie parametrów technicznych, jak i bezpieczeństwa - mówiła dr inż. Hana Věžniková z Uniwersytetu Technicznego w Ostrawie. - W związku z tym trzeba określić ich odporność na utleniania oraz podatność na samozapłon, co pozwoli przedsięwziąć odpowiednie działania w obszarze bezpieczeństwa. Parametry techniczne tych materiałów są określane za pomocą metod analitycznych lub metod opartych na ocenie termicznych i oksydacyjnych właściwości olejów.

Z kolei mgr inż. Franciszek Slanina z lędzińskiego Centrum Badań i Dozoru Górnictwa Podziemnego zaprezentował ważny aspekt dotyczący zarówno z bezpieczeństwa środowiska, jak problemów eksploatacyjnych w z związany z występowanie wody w produktach naftowych. Odgrywa ona zarówną pozytywną, jak i negatywną rolę. Jest przede wszystkim przyjazna dla środowiska, ma doskonałe właściwości chłodzące i jest niepalna. Z drugiej jednak strony nie stanowi ochrony przed korozją, nie ma zdolności smarnych, sprzyja rozwojowi mikroorganizmów (bakterii, grzybów, pleśni).

- Jako zanieczyszczenia o wysokim stopniu szkodliwości obecność wody zależy od rodzaju środka smarnego czy eksploatacyjnego oraz warunków ich stosowania jak i przechowywania. Pozytywną rolę spełnia woda obecna w produktach naftowych jako składnik niepalny i o korzystnych własnościach cieplnych. Taką rolę spełnia woda w cieczach stosowanych do obróbki metali jak i hartowania, które są sporządzane z koncentratów i wody - mówił F. Slanina.

Referaty zaprezentowane podczas VIII Konferencji "Teoretyczne i praktyczne aspekty stosowania środków smarnych i eksploatacyjnych w górnictwie" opublikowane zostaną w postaci monografii naukowej, która dostępna będzie w Centrum Badań i Dozoru Górnictwa Podziemnego w Lędzinach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.