Debaty: o inwestycjach w energetykę węglową i nie tylko

fot: Andrzej Bęben/ARC

Dziś w elektrowni Kozienice buduje się aktualnie najmocniejszy blok energetyczny zasilany węglem kamiennym

fot: Andrzej Bęben/ARC

Pomoc publiczna w postaci rynku mocy zdominowała piątkową debatę w PAP o receptach na realizację niezbędnych - również dla bezpieczeństwa energetycznego państwa - inwestycji w energetyce węglowej. Ważne elementy takiego rynku mają się pojawić już w 2014 r.

W nadchodzących latach, głównie między 2016 i 2018 r. Polsce grożą niedobory mocy w systemie elektroenergetycznym, przede wszystkim z powodu luki czasowej między wyłączeniem starych i nierentownych bloków energetycznych, a uruchomieniem nowych. W dodatku zastąpienie części starych bloków stoi pod znakiem zapytania z powodu nieopłacalności inwestycji w nie na warunkach rynkowych.

- Dziś rynek bez wsparcia państwa nie widzi potrzeby i możliwości budowy nowych mocy. Musi się pojawić pytanie czy państwo ma prawo wejść w takie inwestycje dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego - scharakteryzował w czasie debaty sytuację Partner w PwC Jacek Socha. - Uważam, że tak - dodał.

Możliwą receptę w postaci rynku mocy - funkcjonującego obok rynku energii - przedstawili prezesi URE i PSE. Na rynku mocy chodzi o płacenie wytwórcom nie za wytworzoną i sprzedaną energię, ale za gotowość do zapewnienia w danej chwili określonej mocy, czyli np. utrzymywanie określonych bloków energetycznych w gotowości.

Prezes URE Marek Woszczyk poinformował też, że jego urząd kończy uzgadniać z PSE działanie operacyjnej rezerwy mocy.

- Chodzi o to, by pewni wytwórcy nie wyłączali swoich bloków, choć ich działanie na rynku jest nierentowne. Płatność za taką rezerwę mocy ma gwarantować kilkusetmilionowy budżet w taryfie PSE - wyjaśnił i dodał, że powinno zacząć to działać od początku 2014 r. - Tu nie chodzi o komfort tych wytwórców, tylko komfort całego systemu - podkreślił prezes URE.

Z kolei prezes PSE Henryk Majchrzak dodał, że kończy się przetarg na usługę interwencyjnej rezerwy zimnej.

- To pewna moc, która jest wyjęta z rynku i pozostaje w wyłącznej dyspozycji operatora przesyłowego na wypadek gdyby mocy w systemie zabrakło. Rynek zaproponował, że opóźni zamykanie pewnych jednostek pod warunkiem, że będziemy (PSE) dalej ponosić koszty ich utrzymania - wyjaśnił.

Jak dodał, rezerwa zimna ma zacząć działać od 2016 r.

- Jeżeli to wejdzie w życie, to w połączeniu jeszcze z innymi rozwiązaniami, w najtrudniejszych latach, powinniśmy dać sobie radę, a pod koniec dekady pojawią się już nowe bloki - ocenił Majchrzak.

Woszczyk i Majchrzak zapowiedzieli też, że będą pracować nad ostateczną koncepcją rynku mocy, która miałaby być gotowa za rok-dwa.

- Takie narzędzia umożliwią nam przewidywanie i podejmowanie dzisiaj racjonalnych decyzji - ocenił prezes PGE Krzysztof Kilian.

Dodał, że dzisiejszy kształt rynku energii elektrycznej nie pozwala określić, co się będzie na nim działo za 5, 10 czy 20 lat, a w takich perspektywach planuje się inwestycje w sektorze.

Również wiceprezes Taurona Krzysztof Zawadzki ocenił, że to rozwiązanie pozwoli starym blokom działać w czasie potencjalnych niedoborów mocy.

- Bez tego, postępując racjonalnie, powinniśmy wystąpić o zgodę na zamknięcie tych bloków - mówił Zawadzki.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rozmawiali o likwidacji kopalń i ich wpływie na środowisko

Przedstawiciele Okręgowych Urzędów Górniczych w Katowicach i Rybniku spotkali się ze Śląskim Wojewódzkim Inspektorem Ochrony Środowiska.

Polacy zdezorientowani w sprawach klimatu i energetyki. Dezinformacja wykorzystuje obawy o ceny i miejsca pracy

Polacy nie tyle wierzą w jedną spójną fałszywą narrację, ile gubią się w sprzecznych informacjach o klimacie i transformacji energetycznej. Takie wnioski płyną z raportu „Dezorientacja klimatyczna”, przygotowanego przez Fundację Climate&Strategy, Instytut Spraw Publicznych oraz Fundację „Przeciwdziałamy Dezinformacji” FakeNews.pl.

Co z kopalnią w Myszkowie? Burmistrz zabrał głos

Burmistrz Myszkowa Włodzimierz Żak odniósł się w Sejmie do planów budowy kopalni terenie gminy.

Boom na zbrojenia to za mało. W Katowicach wskazano, co zdecyduje o przyszłości polskiego przemysłu

Wydatki na obronność są bezprecedensową szansą na transformację polskiej gospodarki. Inwestycje, obejmujące również rozwiązania dual i multi use, to impuls zdarzający się raz na kilkadziesiąt lat. Pozwolą rozwinąć bazę technologii, które będą funkcjonowały zarówno w warunkach ewentualnego konfliktu, jak i po nim. W Katowicach przedstawiciele administracji, przemysłu, wojska, finansów i nauki rozmawiali o tym, jak tę szansę wykorzystać – nie tylko na dziś, ale z myślą o dekadach.