Schronisko górskie z górniczą przeszłością czeka na ponowne otwarcie

fot: Tomasz Rzeczycki

Dawny dom wczasowy Marysieńka kopalni Szombierki od 2003 r. znany jest jako schronisko Sowa

fot: Tomasz Rzeczycki

Od dłuższego czasu schronisko Sowa w Górach Sowich pozostaje nieczynne. Obiekt ten, służący przed wiele lat jako dom wczasowy Kopalni Węgla Kamiennego Szombierki w Bytomiu, znajduje się od końca XX w. w prywatnych rękach. Ustawione w tym roku wokół budynku rusztowania i wstawione nowe okna dają nadzieję, że po remoncie obiekt ten ponownie zacznie przyjmować wędrowców na nocleg.

- To schronisko jest zdecydowanie potrzebne. Panował tam unikatowy klimat stworzony przez poprzedniego dzierżawcę. Obiekt wyróżniał się spośród wszystkich tym, że przypominał dawne schronisko górskie, choć może nie było tam wielkich wygód - mówi Tomasz Śnieżek, przewodnik sudecki, autor książek i przewodników turystycznych o Górach Sowich.

Po raz ostatni schronisko Sowa przyjmowało gości 22 czerwca 2022 r. i od tego czasu pozostaje nieczynne. Na ponowne uruchomienie noclegów trzeba będzie jeszcze poczekać.

Ten najwyżej położony obiekt noclegowy w Górach Sowich powstało w 1896 r., a oficjalnie uruchomiono 11 kwietnia 1897 r. pod nazwą Eulenbaude. Po drugiej wojnie światowej zmieniono nazwę budynku na Marysieńka. Przez krótki czas był to jeden z budynków używanych przez Fundusz Wczasów Pracowniczych w Sokolcu. Później niedługo użytkowała go Kopalnia Węgla Kamiennego Wesoła z Mysłowic jako dom kolonijny. Co najmniej od 1964 r. przez wiele lat dom wczasowy Marysieńka przejęła pod swą opiekę KWK Szombierki z Bytomia. Były tam urządzane kolonie letnie dla dzieci bytomskich górników.

W ostatniej dekadzie XX w. obiekt był opuszczony i niszczał. W 1994 r. zrujnowane schronisko Marysieńka od gminy Nowa Ruda nabył Thomasa Herha z Woliborza. Po długim remoncie przeprowadzonym nakładem m.in. Jacka Kalarusa - późniejszego długoletniego dzierżawcy, obiekt został doprowadzony do porządku. W latach 1998-2003 wykonano docieplenie ścian styropianem. Wreszcie 20 września 2003 r. budynek został udostępniony turystom jako schronisko.

Funkcjonowało ono kilkanaście lat, jednak w 2018 r. właściciel postanowił wymówić umowę dzierżawy. Pandemia koronawirusa SARS-Cov-2 spowolniła te plany, jednak ostatecznie w czerwcu 2022 r. Kalarus musiał opuścić schronisko. Odtąd stało ono puste i nieprzydatne turystom, przechodzącym obok niego głównym szlakiem sudeckim na Wielką Sowę.

Schronisko Sowa nie jest jedynym schroniskiem górskim w Sudetach, użytkowanym w przeszłości przez branżę górniczą. W posiadaniu kopalń węgla znajdowały się w przeszłości m.in. schroniska Orzeł i Andrzejówka, natomiast zburzone już schronisko na Przełęczy Kowarskiej użytkowane było zarówno przez przemysł uranowy, jak i przez górnictwo surowców chemicznych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Górnictwo to część historii tego miasta. Nowy mural powstał w Rydułtowach

Na budynku strzelnicy sportowej, czyli dawnej sztolni w Rydułtowach, powstał mural mówiący o górniczej historii miasta.

Zielone światło dla obwodnicy Blachowni i Herb. Nowa DK46 będzie miała 12,5 km

Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Katowicach wydał decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach (DŚU) dla obwodnicy Blachowni i Herb w ciągu drogi krajowej nr 46. To kluczowa zgoda, która otwiera drogę do przygotowania przetargu na realizację inwestycji z rządowego Programu budowy 100 obwodnic.