Dawid Gruszczyk, wiceprezes zarządu spółki Famur ds. sprzedaży krajowej underground, o sytuacji na rynku producentów maszyn

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- W obranej strategii przyjęliśmy, że udział eksportu z obecnych 33 proc. ma się zwiększyć do 50 proc. około 2023 r. - powiedział Dawid Gruszczyk, wiceprezesa zarządu spółki Famur

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Polskie górnictwo węgla kamiennego to branża, która się kurczy. Ubyło w ostatnich latach czynnych zakładów i takie zmiany na pewno są odczuwalne dla producentów maszyn. Jak w tej sytuacji odnajduje się Famur?
Przede wszystkim w latach ubiegłych konsekwentnie realizowaliśmy przyjęte strategie – pierwszą, obejmującą konsolidację krajowego rynku, i drugą, zakładającą ekspansję zagraniczną. W 2019 r. opublikowaliśmy trzecią – na lata 2019-2023, i zgodnie z nią chcemy dywersyfikować nasze rynki zbytu i portfolio produktowe. Mam tu na myśli wejście w kolejne rynki Azji, Ameryki Północnej, Środkowej i Południowej, a także rozszerzanie naszej działalności w obszarze powierzchniowym. Chodzi o pozyskiwanie kontraktów dla portów przeładunkowych czy systemów transportowych. Planujemy także akwizycję w obszarze hard rock mining, czyli górnictwa skał twardych. Tutaj, poprzez przejęcie firmy z własnym know-how, produktem oraz klientami, chcemy wejść w sposób przyspieszony na rynki, na których nie jesteśmy jeszcze obecni. 

Wiemy, że według planów spółki udział eksportu z obecnych 33 proc. ma się zwiększyć do 50 proc. W jakiej perspektywie czasowej jest przewidziany ten plan?
W obranej strategii przyjęliśmy, że 50 proc. przychodów z eksportu uda nam się osiągnąć ok. 2023 r. Na to będzie miał wpływ szereg czynników, takich jak np. wspomniana akwizycja podmiotu w obszarze hard rock miningu, ale także działania operacyjne na już obsługiwanych rynkach, np. poprzez budowanie centrów serwisowych czy rozwój usług aftermarketowych. Kolejnym elementem jest wejście na nowe rynki. Opublikowaliśmy niedawno raport z informacją o podpisaniu kontraktu w Indonezji. Myślę, że dobrze pokazuje on, że strategia działa i, z konsekwencją realizowana, przynosi efekty w postaci kolejnych kontraktów na rynkach, gdzie nie byliśmy obecni albo byliśmy obecni w sposób nieznaczący. 

Za granicą mówi się obecnie o boomie inwestycyjnym w górnictwie. W jakich dokładnie gałęziach górnictwa się to dzieje i jak Famur widzi tam swój udział?
Obserwujemy to m.in. na rynku rosyjskim, gdzie podmioty produkujące węgiel rozpoczęły mniej więcej rok temu dużą akcję inwestycyjną. Działania te dotyczyły przede wszystkim pozyskiwania nowych kompleksów ścianowych do produkcji węgla, oraz dodatkowego sprzętu elektrycznego sterującego tymi urządzeniami. To są główne obszary, w których chcemy brać aktywny udział. Widzimy to także na rynku indyjskim czy rynkach ościennych, jak np. Indonezja, która choć posiada większość kopalń odkrywkowych, planuje także zejście pod ziemię i myślę, że będzie też jednym z naszych celów do uruchomienia wdrożeń w latach przyszłych. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.