Dariusz Lubera: Weszliśmy na nową ścieżkę
fot: Jarosław Galusek
- Program „Gwarancja niższej ceny” został stworzony z myślą o akcjonariuszach indywidualnych. Naszą ambicją jest, aby inwestorzy, którzy zapisali się na akcje przed debiutem spółki na giełdzie, pozostali z nami, odnosząc korzyści nie tylko ze wzrostu wartości firmy, dywidendy, ale i dzięki atrakcyjnym warunkom kupna energii elektrycznej – mówi Dariusz Lubera, prezes zarządu Tauron Polska Energia SA.
fot: Jarosław Galusek
Trzy pytania do Dariusza Lubery, prezesa zarządu Tauron Polska Energia.
Od własnego koncernu węglowego Grupa Tauron oczekuje ponad 4 milionów ton węgla rocznie. Jednocześnie w Stalowej Woli wraz z PGNiG przystępuje do inwestycji w blok gazowo-parowy o mocy 400 MW. To początek odwrotu od tego paliwa?
Ta pierwsza inwestycja gazowa Grupy Tauron jest początkiem nowej ścieżki – dywersyfikacji paliw, na której, obok węgla, znajdzie się gaz ziemny. W tym scenariuszu inwestycyjnym grupy są też projekty w obszarze energetyki odnawialnej. Tak więc zaangażowania w stalowowolskie źródło wytwarzania w żadnym przypadku nie należy odczytywać jako ulegania przez Tauron jakiejś antywęglowej histerii. Nie wycofamy się więc z naszego sztandarowego, jaworznickiego projektu węglowego, nie słabnie też nasze zainteresowanie przejęciem kopalni Bolesław Śmiały. Nie możemy jednak zapomnieć, że Unia Europejska zaostrza prawo w sferze podejścia do emisji dwutlenku węgla. Dziś trudno przesądzać, w jakim kierunku ostatecznie pójdzie jej polityka w tej dziedzinie, a przecież nie jest to obojętne dla kształtowania przyszłych decyzji inwestycyjnych. Stalowa Wola to po prostu nowe doświadczenie grupy, wzmacniające jej poczucie bezpieczeństwa poprzez dywersyfikację paliw.
Ale to też miejsce historycznie szczególne, wpisane w międzywojniu w budowę Centralnego Okręgu Przemysłowego. Tutejsza elektrownia była naówczas jedną z najnowocześniejszych w odradzającej się, niepodległej Polsce.
Wprawdzie do stalowowolskiego projektu podchodzimy przede wszystkim biznesowo oraz z wyliczeniami, że jego realizacja przyczyni się do wzrostu wartości grupy w przyszłości. Niemniej trudno też uciec i od takich historycznych retrospekcji. Kiedy pod koniec 2014 r. z tutejszego bloku gazowo-parowego popłynie prąd i ciepło, będzie to także największa i najnowocześniejsza tego rodzaju jednostka w Polsce. Zastosowanie wysokosprawnej technologii spowoduje zdecydowane ograniczenie emisji dwutlenku węgla i tlenków azotu, praktycznie eliminując w ogóle pyły i dwutlenek siarki. Tak więc nowy blok – podobnie jak tamta elektrownia COP – i teraz wyznacza nowy standard energetyczny. I podobnie też jak wówczas, będzie stanowiła szansę rozwoju regionu, przyczyniając się do wzmocnienia bezpieczeństwa energetycznego Podkarpacia oraz Polski. Budowa będzie się wreszcie łączyła z zaangażowaniem lokalnych firm i zajęciem dla około 700 pracowników. Za niespełna 3 lata nowy blok gazowo-parowy będzie miał moc 400 MW energii elektrycznej i około 240 MW cieplnej.
Wartość inwestycji jest szacowana na około 1,9 miliarda złotych. Wprawdzie nakłady te rozłożą się solidarnie na obu uczestników projektu, niemniej niepodobna nie zapytać o jego scenariusz finansowy.
Model finansowy był bardzo ważnym fragmentem negocjacji partnerów, poprzedzających przyjęcie całościowego biznesplanu. Ostateczna umowa przewiduje realizację projektu na równych zasadach, a więc zarówno w zakresie praw, jak i obowiązków. Tak więc strony sfinansują przedsięwzięcie w mniej więcej jednej trzeciej, natomiast pozostała część zostanie pokryta finansowaniem dłużnym. Dodam, że dziś sama Grupa Tauron i nasze projekty energetyczne są bardzo dobrze postrzegane tak przez banki, jak i przez instytucje wspierające inwestycje.