Daniel Křetínsky w ciągu roku stworzył jedną z najprężniejszych firm w Republice Czeskiej
Wczorajsza sprzedaż kopalni „Silesia” była przedmiotem wielu komentarzy w czeskich mediach.
Czeska Agencja Prasowa w swej relacji z Warszawy przypomina, że kopalnia „Silesia” jest pierwszą czynną polską kopalnią węgla kamiennego, którą kupił zagraniczny inwestor. Podkreślony został także fakt, że czechowickiemu zakładowi groziła likwidacja, zaś powstała spółka pracownicza przy współudziale Kompanii Węglowej do skutku poszukiwała inwestora.
Z kolei MF „Dnes” w swym artykule wylicz, że Daniel Křetínský, współudziałowiec i zarazem szef EP Holding, zarządza obecnie aktywami wartości około trzydziestu miliardów koron dążąc do zakupu innych firm. Do 2013 r. ma zamiar zainwestować nawet 50 mld koron przy udziale licznych instytucji finansowych.
Komentatorzy zwracają uwagę, że EPH ma rozległe kontakty w świecie biznesu i wielu gorących zwolenników, co zaowocowało zresztą konkretnymi inwestycjami, m.in. zakupem niemieckiej spółki MIBRAG wespół z energetycznym potentatem CEZ. Autorzy artykułu zaznaczają, że zarząd EPH wyraził formalne zainteresowanie kupnem polskiej Grupy Energetycznej Enea wartej 34,8 mld koron.
Holding ma jednak także zagorzałych wrogów, a wśród nich największego – spółkę Czech Coal, produkującą węgiel brunatny, należącą do innego znanego czeskiego biznesmena Pavla Tykacza. Sądowe procesy toczą się w nieskończoność, ale tak to już w biznesie bywa.
Dnes konkluduje, że pers saldo interesy EPH w Europie Środkowej i Południowo-Wschodniej szły i idą nadal pełną parą mimo spowolnienia gospodarczego, a to najbardziej się liczy.
W artykule zatytułowanym „Kretinsky w ciągu roku stworzył energetycznego giganta”. Holding EPH zaliczono do najsilniejszych spółek, jakie funkcjonują na czeskim rynku przypominając, że
po 40 proc. akcji EPH mają w nim grupy finansowe PPF i J&T należące do najbogatszego Czecha Petra Kellnera. Pozostałe 20 procent należy do szefa EP Holding Daniela Křetínskiego.