fot: Jarosław Galusek
- Ja jestem osobą niedoświadczoną, byłem z pewnością trochę naiwny, gdy wiązałem się z panem Grajewskim. Niepotrzebnie mu zaufałem, ale mądry Polak po szkodzie - mówi Damian Jonak
fot: Jarosław Galusek
Damian Jonak wrócił do grupy promotorskiej Andrzeja Wasilewskiego, z którym był wcześniej poważnie skonfliktowany. Jak poinformował portal nettg.pl Jonak jego rywalem w 8. rundowej walce rankingowej, do której dojdzie 24 kwietnia w Gdyni, będzie Turek Turgay Uzun.
- Akurat teraz mamy w kraju tragedię narodową i żałobę, więc trudno mi się skupić na przygotowaniach do tej walki – przyznaje Jonak. - Ale jestem zawodowcem i muszę się skupić na swoich obowiązkach. Zdaję sobie sprawę, że sportowo trochę straciłem przez tę przerwę. Jednak czasem trzeba bronić swoich racji. Moi prawnicy osiągnęli porozumienie z panem Andrzejem Wasilewskim i znów jestem w jego grupie po rozwiązaniu umowy z Andrzejem Grajewskim. Bardzo bym chciał skupić się już tylko na treningach i walkach - zapewnia Jonak, który od wielu lat jest członkiem górniczej „Solidarności”.
Wcześniej pojedynek Jonaka z Serbem Vukiem Miticem miał być główną atrakcją gali w katowickim „Spodku” organizowanej przez Grajewskiego. Kilka dni przed imprezą pięściarz poinformował jednak o zakończeniu współpracy i nie wystąpił w ringu. Jako powód podał brak pomocy prawnej w sporze z Wasilewskim, z którego grupą rozstał się kilka miesięcy wcześniej. Wasilewski uznał to za zerwanie umowy i wystąpił na drogę sądową w Polsce i w Niemczech. Od wychowanka Szombierek Bytom domagał się 500 tysięcy złotych odszkodowania. Teraz pozwy zostały wycofane i pięściarzowi nie grozi zapłata półmilionowego odszkodowania.
Jonak po raz ostatni boksował 20 grudnia 2009 w niemieckim Schwerinie, kiedy to w trakcie 8 rund okazał się lepszy na punkty od Francuza Nicolasa Guisseta.