Czyszczenie powietrza w Polsce potrwa kilka lat

1518455509 piotr wozniak arc

fot: MPiT

- Bez programu osłonowego nie jesteśmy w stanie rozwiązać kwestii zanieczyszczeń powietrza - ocenia Piotr Woźny

fot: MPiT

Proces "czyszczenia" powietrza w Polsce powinien się zakończyć w 2027 r. Przygotowujemy się do wynegocjowania z Unią Europejską programu operacyjnego "czyste powietrze" w ramach perspektywy budżetowej 2021 - 2027 - powiedział w poniedziałek, 9 kwietnia, pełnomocnik rządu ds. walki ze smogiem Piotr Woźny.

Jak dodał, w Komisji Europejskiej nikt nie kwestionuje konieczności wprowadzenia takiego programu w Polsce, Bruksela oczekuje jedynie, że wykażemy się zdolnością wydatkowania pieniędzy na walkę o czyste powietrze w Polsce.

Woźny przypomniał, o pilotażowym programie Stop Smog, zakładającym współpracę rządu z 33 polskimi miastami umieszczonymi przez Światową Organizację Zdrowia w 2016 r. na liście 50 miast w Europie z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem. Program ma na celu pomoc tym miastom w przeprowadzeniu i sfinansowaniu termomodernizacji budynków mieszkalnych należących do najmniej zamożnych gospodarstw domowych.

- Korzystając z doświadczeń z tego procesu chcemy uporządkować strumienie pieniędzy publicznych, które są na poprawę jakości powietrza w Polsce, po to, by pieniądze unijne z perspektywy, która kończy się w 2020 r., wydać możliwie najbardziej racjonalnie, by najmniejszym kosztem kupować możliwie największy efekt ekologiczny i przygotować się do wynegocjowania z KE programu operacyjnego "czyste powietrze", który miałby obowiązywać w perspektywie finansowej 2021 -2027 - powiedział Woźny.

Jednym ze sposobów pozyskania krajowych środków na oczyszczenie powietrza w Polsce jest wprowadzenie - od stycznia 2019 r. opłaty emisyjnej, czyli opłaty od benzyny i oleju napędowego w ramach nowelizacji ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych, powstanie Fundusz Niskoemisyjnego Transportu, którego zadaniem będzie finansowanie projektów związanych z rozwojem elektromobilności oraz transportu opartego na paliwach alternatywnych. Główne źródła przychodów FNT to nowa opłata emisyjna oraz pewna część wpływów z akcyzy od paliw płynnych. Opłata emisyjna ma mieć wysokość 80 zł na 1000 litrów benzyny lub oleju napędowego. Do FNT trafiałoby 15 proc. wpływów, pozostałe 85 proc. trafiałoby do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki na cele walki z zanieczyszczeniami powietrza. Od 2020 r. do FNT ma też trafiać 0,5 proc. wpływów z akcyzy od paliw, w 2021 r. - 1 proc., a od 2022 r. - 1,5 proc., a także pewne środki z PSE i opłaty zastępczej.

Jak mówił Woźny, szacuje się, że będzie to ok 1,7 mld rocznie, z czego 85 proc. przypadnie na Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska zaś 15 proc. na Fundusz Niskoemisyjnego Transportu.

Woźny podkreślił, że jakości powietrza w Polsce nie da się poprawić, bez zapewnienia finansowania. "Mamy kilka lat na to, by poprawić tę jakość, jeśli tego nie zrobimy to grozi nam kara (...) najwyższy wymiar kary może oscylować do nawet 0,5 mld zł rocznie.

Podczas poniedziałkowej konferencji przedstawiciele dwóch największych polskich spółek paliwowych PKN Orlen i Lotos podtrzymali wcześniejsze deklaracje, że nie przerzucą kosztów opłaty paliwowej na klientów. Jak dowodził główny ekonomista płockiego koncernu Adam Czyżewski taka operacja mogłaby być dla spółki nieopłacalna.

- Przeprowadziliśmy analizy(...) z których wynika, że konsumenci na wzrost ceny paliwa reagują zmniejszeniem popytu - przekonywał.

Wtórował mu wiceprezes spółki Lotos Paliwa z Grupy Lotos Adam Pawłowicz, który wskazywał jednocześnie na szanse, jakie Lotosowi dają środki z Funduszu Niskoemisyjnego Transportu. Inwestujemy w obszar innowacyjny, w tym w rozwój elektromobilności i innych paliw alternatywnych" - zaznaczył Pawłowicz.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.