Czynniki wewnętrzne mogą spowodować osłabienie złotego

1468483714 1678121837 nikorowski zloty gielda1

fot: newseria

Jerzy Nikorowski z Biura Maklerskiego BGŻ BNP Paribas uważa, że kierunkiem, w którym większość inwestorów będzie w najbliższym czasie spoglądała optymistycznie, będą inwestycje denominowane w dolarze, franku szwajcarskim i jenie japońskim

fot: newseria

Przewalutowanie kredytów i informacje o likwidacji OFE - negatywnie oceniane przez rynek - mogą się odbić na polskich akcjach.

Jerzy Nikorowski z Biura Maklerskiego BGŻ BNP Paribas uważa, że kierunkiem, w którym większość inwestorów będzie w najbliższym czasie spoglądała optymistycznie, będą inwestycje denominowane w dolarze, franku szwajcarskim i jenie japońskim. Jego zdaniem ze względu na czynniki wewnętrzne w krótkim horyzoncie czasowym można się spodziewać osłabienia złotówki względem głównych walut, przede wszystkim dolara amerykańskiego.

- Nad polskim rynkiem ciążą tematy polityczne. Z jednej strony ewentualne wprowadzenie w życie ustawy o przewalutowaniu kredytów, z drugiej strony bardzo negatywnie wpływa na sentyment inwestorów względem polskiego rynku zmiana obecnego systemu emerytalnego, reforma otwartych funduszy emerytalnych - wskazuje w rozmowie z agencją Newseria Inwestor Jerzy Nikorowski, kierownik zespołu ds. doradztwa inwestycyjnego w Biurze Maklerskim Banku BGŻ BNP Paribas.

Przewalutowanie kredytów frankowych budziło już niepokój banków. Obecnie pojawiły się dodatkowo informacje o połączeniu OFE w jeden państwowy fundusz. Fundusze zarządzają środkami 16 mln Polaków. Jak podaje Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych, aktywa funduszy przekraczają 140 mld zł i zostały zainwestowane w ok. 300 spółek. Udział OFE w kapitalizacji giełdy sięga 20 proc., w kapitalizacji free-float blisko 44 proc. Zastąpienie kilkunastu funduszy jednym państwowym funduszem nie będzie mogło zapewnić lepszych wyników inwestycyjnych.

- Postawa względem polskich akcji w krótkim horyzoncie czasu - moim zdaniem - powinna być umiarkowanie negatywna. Będzie to ostrożne podejście, które zakłada posiadanie pewnej ilości polskich akcji w portfelu inwestycyjnym, natomiast bez przeważania, jest też bardzo selektywnym podejściem - ocenia ekspert.
W znacznie lepszej sytuacji powinny być spółki współpracujące z zagranicznymi, rozliczające swoje transakcje w dolarze amerykańskim. Decyzja Brytyjczyków o opuszczeniu Unii spowodowała, że inwestorzy uciekają w kierunku stabilnych walut takich właśnie jak dolar. Inaczej powinna wyglądać sytuacja spółek związanych z Wielką Brytanią.

- Uważam, że w najbliższym czasie kierunkiem, w który większość inwestorów będzie spoglądała bardziej optymistycznie, będą inwestycje denominowane w dolarze, franku szwajcarskim i jenie japońskim. Inwestorzy najprawdopodobniej będą szukać alokacji zarówno poza Europą Zachodnią, jak i poza naszym regionem, czyli Europą Środkowo-Wschodnią, w tym Polską - wskazuje Nikorowski.

Jak ocenia ekspert Biura Maklerskiego Banku BGŻ PNP Paribas, w najbliższym czasie złoty może słabnąć. To efekt nie tylko zawirowań na rynkach finansowych związanych z wynikiem referendum w Wielkiej Brytanii, lecz także płynności naszej waluty i czynników wewnętrznych.

- To kwestia wskaźników zadłużenia i równowagi budżetowej na kolejne lata, które są wielokrotnie podważane przez ekonomistów, konfrontacji postulatów strony rządowej oraz szacunków prywatnych instytucji. Myślę, że złoty jako waluta, która akumuluje te wszystkie czynniki ryzyka, może mieć tendencje do osłabiania się - wskazuje Nikorowski.

Deprecjacja krajowej waluty będzie szczególnie widoczna względem dolara, euro czy franka szwajcarskiego. Niepewność na rynkach finansowych sprawia, że inwestorzy uciekają w kierunku walut uznawanych za bezpieczne.

- Większe osłabienie może mieć miejsce na parze dolar-złoty w związku z tym, że dolar umacnia się względem euro. Jednocześnie złoty może się osłabiać względem euro, więc w przypadku dolara do złotego te dwa czynniki się nakładają i dają podwójną deprecjację. W podobny sposób jak dolar-złoty może się zachowywać para frank-złoty oraz relacja jena japońskiego do złotego - tłumaczy Jerzy Nikorowski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.

Rząd przyjął projekt noweli w sprawie objęcia gwarancjami KUKE przedsięwzięć związanych z obronnością

Rząd przyjął we wtorek projekt nowelizacji przewidujący objęcie gwarancjami i ubezpieczeniami KUKE przedsięwzięć związanych z bezpieczeństwem i obronnością państwa, w tym rozwojem przemysłu obronnego i sektora produktów podwójnego zastosowania - przekazał resort rozwoju i technologii.

Jakie etapy obejmuje produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie?

Zakup gotowej maszyny jest znacznie prostszy, jednak narzuca określone wymiary, wydajność i sposób działania. Gdy sprzęt ma zostać dopasowany do konkretnego procesu czy układu hali, przedsiębiorstwa zlecają wykonanie maszyny zewnętrznemu podmiotowi. Jak zespół projektowy przekłada potrzeby firmy na gotowe rozwiązanie? Podpowiadamy, jak wygląda produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie.

Czy nasza energetyka, kopalnie, huty są bezpieczne? Motyka: Wyciągamy lekcję z doświadczeń

Zacieśniliśmy współpracę ze służbami i z policją. Wzmocniliśmy także wydatki na fizyczną ochronę infrastruktury energetycznej. Agresor będzie szukał wszelkich możliwych działań destabilizujących nasz system, ale dzisiaj widzimy, że potrafimy temu przeciwdziałać - mówił minister energii Miłosz Motyka, który był gościem audycji “Sygnały dnia” w Jedynka - Program 1 Polskiego Radia.