Czy wspólna Europa odkryje węgiel na nowo?

Unia Europejska powstała pół wieku temu na bazie węgla i stali. Tymczasem dziś nie ma nawet podstaw prawnych, aby na poziomie unijnym zajmować się rynkiem paliw czy dostawami energii. Jaki będzie ostateczny kształt wspólnej polityki energetycznej Unii Europejskiej?  – Nie wiemy.

Trudno jest się przebić z hasłem ,,razem jesteśmy silniejsi” wobec Rosji, Algierii, czy też wyzwań związanych ze zmianami klimatycznymi. Państwa członkowskie traktują kwestie energii przez pryzmat narodowy – zauważa Piotr M. Kaczyński, niezależny ekspert Centrum Badań nad Polityką Europejską w Brukseli.

W Parlamencie Europejskim nie brakuje przeciwników węgla. Jego zwolennicy starają się dowieść, że ze względu na konkurencyjność przemysłu europejskiego nie opłaca się zupełnie go eliminować. Obecnie koszty produkcji energii elektrycznej z paliw kopalnych w UE wynoszą średnio połowę kosztów jej wytwarzania ze źródeł odnawialnych. Wymiana jednej trzeciej elektrowni węglowych do 2020 r. na nowoczesne instalacje oznaczałaby ograniczenie emisji CO2 o jedną trzecią. Jedna z kilku pilotażowych instalacji miałaby ruszyć na Śląsku. Powstają nowe inwestycje, takie jak budowa bloku w Elektrowni „Łagisza” o sprawności do 45 procent. Dzięki sztywnej postawie naszych europosłów, Parlament Europejski zatwierdził w końcu sprawozdanie na temat paliw kopalnych oraz tradycyjnych technologii wytwarzania energii.

Podczas debaty podkreślano jednak wielokrotnie, że Unia stawia dziś zwłaszcza na źródła odnawialne. Szkoda, że w Brukseli nie ma pełnej wiary w „czysty węgiel”. Jeśli uda się to zmienić, z pewnością zostanie on odkryty na nowo.

Czysty węgiel jest drogi

Obecnie 31 proc. energii produkowanej w Unii Europejskiej wytwarzane jest w elektrowniach atomowych, 29 proc. w węglowych, nieco powyżej 20 proc. w elektrowniach gazowych, a jedynie 12 proc. energii pochodzi ze źródeł odnawialnych. Tymczasem w Brukseli prowadzona jest kampania przeciwko spalaniu węgla dla celów energetyki. Mimo to, dzięki sztywnej postawie naszych europosłów, Parlament Europejski zatwierdził sprawozdanie na temat paliw kopalnych oraz tradycyjnych technologii wytwarzania energii.
Walka o węgiel i „atom”

– Byłem zastępcą posła sprawozdawcy – wyjaśnia eurodeputowany prof. Adam Gierek. – Dwie rzeczy udało się nam do tego raportu wprowadzić w stosunku do pierwotnej propozycji Komisji Europejskiej. Przede wszystkim znaleźć zrozumienie dla faktu, że Technologia Wychwytywania i Składowania Dwutlenku Węgla jest wprawdzie bardzo istotna, jednak nie została ona jeszcze do dzisiaj na dobre sprawdzona pod względem naszych w tym względzie możliwości geologicznych i w związku z tym nie może być już teraz rekomendowana jako technologia przyszłości od 2020 r. Udało nam się ponadto zwiększyć średniookresowe znaczenie energii atomowej. Doszło tu do sporu w poszczególnych komisjach z przeciwnikami energetyki atomowej, między innymi z Austrii i Niemiec. Zasadniczym ich argumentem są rzekome kłopoty z przechowywaniem wypalonego paliwa jądrowego. Twierdzą, że nie istnieje techniczne rozwiązanie tego problemu. Jednak Finlandia już wdraża podobny projekt. W Niemczech też zbudowano nowoczesny, podziemny skład na odpady promieniotwórcze, ale nie został on oddany do użytku prawdopodobnie ze względów politycznych.

Podobnie rzecz się ma z dwutlenkiem węgla, który z powodzeniem gromadzony jest w podziemnych zbiornikach np. w Norwegii. Tam z obszarów Morza Północnego czerpany jest gaz ziemny, a spaliny powstałe w elektrowni, po jego wykorzystaniu, są wtłaczane pod pokłady ropy. W Norwegii jednak od początku celem było nie samo składowanie, co jest czynione niejako przy okazji, a przede wszystkim zwiększenie ciśnienia ropy, by wydobywać jej więcej.

Pilotażowy zakład

W swoich planach budowę elektrowni z systemem wyłapywania dwutlenku węgla ma koncern Vattenfall. Pilotażowy zakład w Schwarze Pumpe ruszy, według zapowiedzi niemieckiego rządu, jeszcze w tym roku. Dwutlenek węgla ma tam być pompowany ponad 100-kilometrowym rurociągiem w okolice Berlina, gdzie znajdują się odpowiednie do składowania podziemne zbiorniki.
– Nam brakuje środków, możliwości technicznych i rozpoznania geologicznego, żeby coś takiego wdrożyć. Pomysł na wyłapywanie i składowanie CO2 nie może stać się obowiązującą normą dla elektrowni węglowych już po 2020 r., jak tego chciała początkowo Komisja Europejska. To było od początku nierealne i na szczęście udało nam się ten pogląd podważyć – podkreśla Gierek.

Gdzie składować CO2?

Obecnie Bruksela zaleca sporządzanie map geologicznych każdego państwa pod kątem znalezienia możliwych lokalizacji podziemnych składowisk dwutlenku węgla.
Trzeba też szukać możliwości biologicznych neutralizacji produkowanego dwutlenku, co zresztą Polska proponuje od dłuższego czasu. Chodzi tu między innymi o sadzenie lasów. Jedno drzewo przyswaja rocznie średnio ok. 18 kg CO2.

Milion drzew daje już ilość pokaźną. Ważne jest bowiem, by państwa mogły politykę emisji gazów cieplarnianych kreować  opierając się również na aktywnym kształtowaniu absorpcji.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Mniej Polaków spodziewających się szybszego niż do tej pory wzrostu cen

Do 22 proc. spadł w czerwcu odsetek Polaków, którzy uważają, że ceny będą rosły szybciej niż dotychczas - wynika z badania przeprowadzonego przez CBOS. W kwietniu twierdziło tak 45 proc. respondentów. Ponad jedna trzecia spodziewa się wzrostu dochodów swojego gospodarstwa domowego.

Ceny paliw na stacjach ponownie wzrosną w nadchodzącym tygodniu

Ceny paliw na stacjach znów wzrosną w przyszłym tygodniu, ale podwyżki powinny być nieduże - wynika z piątkowego komentarza analityków e-petrol.pl.

Enea inwestuje w przyszłych mistrzów i przedłuża współpracę z Polskim Związkiem Tenisa

Enea pozostaje sponsorem generalnym Polskiego Związku Tenisa Stołowego, kontynuując zaangażowanie w rozwój polskiego tenisa stołowego oraz szkolenie dzieci i młodzieży. Podpisana trzyletnia umowa zapewni wsparcie dla programów szkoleniowych, popularyzacji dyscypliny i przygotowań reprezentantów Polski do najważniejszych imprez międzynarodowych.

Egzamin ósmoklasisty: uczniowie z woj. śląskiego wypadli średnio

Średni wynik egzaminu ósmoklasisty wyniósł w woj. śląskim 63,9%. Lokuje to region w środku ogólnopolskiej stawki.