Czy w Polsce jest możliwa sekwestracja geologiczna?

Dwa lata temu Komisja Europejska w komunikacie z 10 stycznia 2007 r. postanowiła rozprawić się z ociepleniem klimatu poprzez kolejną redukcję emisji gazów cieplarnianych o 50 proc. w 2050 r.

Wskaźnik ten postanowiono osiągnąć kolejnymi etapami. Pierwszym celem było zmniejszenie emisji o 30 proc. w 2020 r. Wytyczne te okazały się jednak niestabilne i stale są dyskutowane oraz ustalane na podstawie kolejnych rokowań, uzgodnień i porozumień. Dziś już wiadomo, że wobec narastającego kryzysu ekonomicznego mówi się o 20 proc. w 2020 r. Pojawiają się nawet głosy i sugestie, że wobec dużo poważniejszych zagrożeń ekonomicznych cały program redukcji dwutlenku węgla może ulec zawieszeniu.

W Polsce nie czekając na wyniki sporów naukowych i politycznych w tych sprawach, przystąpiono do przygotowań dla lokowania nadmiernych ilości dwutlenku węgla w strukturach geologicznych. Proces ten nazwano sekwestracją geologiczną, czyli Carbon dioxide Capture and Storage w skrócie CCS.

Dobra wiadomość

W czasach tzw. realnego socjalizmu państwo finansowało wszystkie badania geologiczne mając na względzie odkrycie korzystnych i dochodowych surowców, których eksploatacja umocni panujący system gospodarczy, społeczny i polityczny. Prowadzone poszukiwania często kończyły się sukcesem, że wystarczy tu wspomnieć od podstaw zbudowaną energetykę na bazie złóż węgla brunatnego, odkrycie i eksploatację złóż siarki, czy też rud miedzi. Związane z tym inwestycje pochłaniały jednak tak ogromny kapitał, że w ostatnich dziesięcioleciach trwania tego systemu zaczęto obawiać się nawet odkrycia złóż złota, gdyż wyczerpana gospodarka nie byłaby w stanie ich zagospodarować.

Ten niechętny stosunek do wszelkich poszukiwań geologicznych dotrwał do czasów transformacji i został przez nią całkowicie zaakceptowany. W dalszym ciągu na ograniczoną skalę kontynuowano tylko poszukiwania za gazem ziemnym i ropą naftową. Wobec tego, że była wolna gospodarka, większość surowców sprowadzano z zagranicy stopniowo redukując moce produkcyjne polskich kopalń. Dotychczasowe prowadzenie poszukiwań geologicznych straciło swój podstawowy sens ideologiczny.

Teraz przed polską geologią postawiono nowe cele znalezienia bezpiecznych, położonych blisko elektrowni zbiorników podziemnych nadających się do składowania dwutlenku węgla. Ponieważ tego rodzaju poszukiwania wymagają kompleksowych badań, ich skala, zakres i nakłady dorównają, a być może i przewyższą wszystko to, co było za czasów PRL. To dobra wiadomość.

Śmiertelne zagrożenie

Jednym z kryteriów opłacalności podziemnego składowania dwutlenku węgla jest wymóg, aby odległość emitenta od składowiska nie przekraczała 100 km. Pozornie jest to możliwe do wykonania, gdyż budowa geologiczna Polski jest bardzo zróżnicowana, co pozwala na różne kombinacje i propozycje. Ich istotą jest jednak nie znalezienie odpowiedniego zbiornika, lecz takiego, aby był on bezwzględnie szczelny na okres, co najmniej tysiąca lat! Postulat ten jest niezwykle trudny do zrealizowania w pobliżu projektowanych nowych elektrowni.

Wydaje się też mało prawdopodobne składowanie tego gazu w strukturach węglowych na Górnym Śląsku. Obiecujące eksperymenty, nie mogą stanowić tu wystarczających gwarancji, szczególnie w sytuacji stałych ruchów górotworu spowodowanego eksploatacją węgla kamiennego. Nie bez znaczenia jest też fakt, że wbrew powszechnie przyjętym założeniom, Polska nie jest krajem asejsmicznym, choć nie jest też obszarem sejsmicznym, lecz od czasu do czasu zdarzają się jednak tego rodzaju zjawiska, choć bez szkód w gospodarce. Jak wpłyną one na szczelność tego rodzaju zbiorników, nikt na razie nie potrafi odpowiedzieć.

Pod względem przyrodniczym gwarancje szczelności dają tylko zbiorniki znajdujące się w poeksploatacyjnych strukturach geologicznych ropy naftowej i gazu ziemnego. Niestety, położone są one setki kilometrów od projektowanych nowoczesnych elektrowni z wychwytywaniem dwutlenku węgla (Kędzierzyn-Blachownia, Bielsko-Biała, Bełchatów) w technologii Intergrated Gasification Combinet Cykle – IGCC.

Zdawać też trzeba sobie sprawę z tego, że odpowiedzialność, jaka spoczywa na decydentach w tej sprawie jest niezwykła, gdyż nawet szczątkowa tylko nieszczelność górotworu, spowoduje, że uchodzący gaz ten jako ciężki gromadzić się będzie również w piwnicach, stanowiąc śmiertelne zagrożenie dla ich użytkowników.

Recepta

Chcąc znaleźć struktury geologiczne spełniające wszystkie wymogi bezpieczeństwa, Ministerstwo Środowiska w połowie listopada ubiegłego roku powołało dla realizacji tego celu specjalne konsorcjum. Jego liderem został Państwowy Instytut Geologiczny w Warszawie, a w jego skład weszły najbardziej doświadczone w tym zakresie instytucje takie, jak: Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie, Główny Instytut Górnictwa w Katowicach, Instytut Nafty i Gazu, a także Instytut Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią oraz Przedsiębiorstwo Badań Geofizycznych.

Od tego czasu minęło dopiero niespełna trzy miesiące, więc brak jeszcze istotniejszych wyników. Nie mniej na stronach internetowych wymienionych instytucji pojawiły się pierwsze artykuły, propozycje i zamiary. Ze względu na wagę prowadzonych badań, będziemy z zainteresowaniem śledzić wszystkie wydarzenia związane z zasygnalizowanymi na wstępie poszukiwaniami.

Sekwestracja dwutlenku węgla (CO2) – w znaczeniu technicznym rozumiana jest jako czynności mające na celu wychwycenie, transport oraz unieszkodliwienie lub trwałe zdeponowanie i odizolowanie od biosfery dwutlenku węgla (np. pod ziemią)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Apelują w sprawie reformy PIP. „Osłabia pozycję polskich przedsiębiorstw”

Rada Przedsiębiorczości domaga się zmiany przepisów, które przyznały większe uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy (PIP).

Hutnicze pożegnanie lata na Śląsku. Jedna banka, dwa muzea, sześć hut

Ostatnia niedziela wakacji na Górnym Śląsku upłynie pod znakiem industrialnej tradycji. Muzeum Hutnictwa w Chorzowie i Muzeum Hutnictwa Cynku „Walcownia” w Katowicach, we współpracy z Tramwajami Śląskimi, zapraszają na drugą edycję wydarzenia „HUTBANA. Hutnicze pożegnanie lata” – połączone zwiedzanie dwóch muzeów, pokaz pracy historycznych maszyn i przejazd zabytkowym tramwajem z opowieściami o hutach, miastach i ludziach regionu.

Uwaga rodzice! Ostatnie dni na gwarantowaną wypłatę 300 plus we wrześniu

ZUS przypomina o ważnej dacie. Rodzice i opiekunowie, którzy chcą otrzymać 300 zł na dziecko z programu „Dobry Start” jeszcze we wrześniu, muszą złożyć wniosek do końca sierpnia. Prawidłowo wypełniony formularz przesłany do ZUS w tym terminie daje pewność, że pieniądze trafią na konto przed końcem przyszłego miesiąca. ZUS wypłacił już świadczenia na kwotę 783 mln zł, w tym w województwie śląskim rodzice i opiekunowie w ramach wyprawki szkolnej otrzymali już ponad 91 mln zł.

Takie same warunki pod ziemią, różne emerytury. Posłowie zapytali resort pracy o przeliczniki dla dozoru górniczego

Przebywają w tych samych wyrobiskach, oddychają tym samym powietrzem i pracują w równie trudnych warunkach co górnicy na stanowiskach robotniczych. Do tego odpowiadają za bezpieczeństwo całej załogi. Mimo to ZUS przy wyliczaniu emerytur traktuje pracowników dozoru ruchu gorzej niż pracowników na stanowiskach robotniczych. W tej sprawie w ministerstwie interweniowali posłowie ze Śląska.