Czy to ratunek dla energetyki konwencjonalnej?

fot: Kajetan Berezowski

Inwestycja dotycząca Elektrowni Łagisza znalazła swoje miejsce w Kontrakcie

fot: Kajetan Berezowski

W najbliższych10 latach część krajów europejskich nie będzie w stanie pokryć swego zapotrzebowania na energię, remedium może być wprowadzenie pomocy publicznej w postaci rynku mocy - wynika z ostatniego raportu niemieckiego stowarzyszenia BDEW i francuskiego UFE.

Rynek mocy (CRM - Capacity Reliability Machanism) to mechanizm, którego zadaniem jest tworzenie zachęt finansowych dla wytwórców energii. Chodzi o płacenie im nie za wytworzoną i sprzedaną energię, ale za gotowość do zapewnienia w danej chwili określonej mocy, czyli np. utrzymywanie określonych bloków energetycznych w gotowości.

Z wyliczeń zaprezentowanych w raporcie przygotowanym przez Niemieckie Stowarzyszenie Energetyki i Gospodarki Wodnej (BDEW) i Francuskie Stowarzyszenie Energetyczne (UFE) wynika, że wprowadzenie rynku mocy obniży ceny energii dla gospodarki, zmniejszy ryzyko inwestycyjne, a w perspektywie długoterminowej zwiększy bezpieczeństwo energetyczne. Polscy wytwórcy energii oczekują podobnych rozwiązań.

Szef Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej (PKEE), stowarzyszenia polskiej branży elektroenergetycznej, jednocześnie prezes GK PGE, Henryk Baranowski uważa, że w długiej perspektywie rynek mocy jest opłacalny. Ten rodzaj wsparcia pomaga źródłom konwencjonalnym, które obecnie stają się nierentowne ze względu - jak wskazują analitycy - na ceny paliw kopalnych, coraz krótszy czas pracy jednostek i na konkurencję ze strony wspieranych źródeł odnawialnych. Z drugiej strony - jak wskazał Baranowski - to źródła konwencjonalne są w stanie zapewnić bezpieczeństwo energetyczne państwa, a odbiorcom stabilne dostawy energii, bo produkują energię niezależnie od pogody.

Jego zdaniem polskiej energetyce konwencjonalnej zagraża import taniej, dotowanej energii od sąsiadów. Przypomniał sytuację z 8 maja, gdzie w Niemczech udział OZE w produkcji energii wyniósł prawie 95 proc. Jak wynika z informacji podawanych przez instytut Agora Energiewende, system elektroenergetyczny naszych sąsiadów potrzebował w tym czasie 57,8 GW. Źródła odnawialne wyprodukowały ok. 54,9 GW. Doprowadziło to do sytuacji, kiedy to wytwórcy energii ze źródeł konwencjonalnych, których nie daje się odłączyć natychmiast (czyli elektrownie jądrowe i węglowe) musieli dopłacać swym klientom, by odebrali od nich energię. PKEE przewiduje, że już ok. 2020 roku nawet połowa polskich bloków, może być nierentowna. Ich wyłączenia będą skutkowały tym, że w polskim systemie zabraknie energii. W połowie marca wiceminister energii Andrzej Piotrowski zapowiedział w Sejmie, że w ciągu 2 -3 miesięcy rząd przedstawi mechanizmy wsparcia dla energetyki konwencjonalnej a rynek mocy jest jednym z rozważanych instrumentów. Piotrowski przyznał wtedy, że sytuacja energetyki konwencjonalnej wymaga "bardzo szybkiego rozwiązania" i resort rozważa "jakiś mechanizm", dzięki któremu wynagradzana byłaby dyspozycyjność w zamian za utrzymanie rezerwy mocy. Branżowy portal wysokienapiecie.pl podaje, że nad propozycjami rozwiązań pracują Polskie Sieci Elektroenergetyczne.

Według najnowszej prognozy ENTSO-E2 (European Network of Transmission System Operators for Electricity) - w skład której wchodzi 41 operatorów systemów przesyłowych z 34 krajów, już w najbliższych dziesięciu latach część krajów nie będzie w stanie pokryć swojego zapotrzebowania na energię. Organizacja przekonuje, że w 2025 roku zapotrzebowanie przewyższy moc dyspozycyjną elektrowni.

Twórcy raportu podkreślają, że prognozowane rezerwy mocy wytwórczych ponad tzw. zapotrzebowanie szczytowe - co do zasady - nie powinny spadać poniżej 15 proc. Tymczasem w Europie, prognozowane przez ENTSO-E, rezerwy są "istotnie" niższe. "W poszczególnych krajach członkowskich, w tym w największych krajowych systemach energetycznych, mamy do czynienia z niedoborami, bądź bardzo niskimi poziomami rezerw" - napisano w raporcie.

By tej sytuacji zapobiec ENTSO-E wskazuje, że kluczowe znaczenie ma rozwój fizycznych mocy transgranicznych (wraz z mechanizmami rynkowymi umożliwiającymi prowadzenie efektywnej i sprawiedliwej wymiany handlowej) oraz regulacyjności systemów elektroenergetycznych.

Jak piszą autorzy raportu, unijna polityka klimatyczna i środowiskowa doprowadziła do zmiany otoczenia rynku energii elektrycznej. "Poszczególne kraje członkowskie zaczęły promować rozwój odnawialnych źródeł energii, wprowadzając indywidualne systemy wsparcia. Systemy te ewoluowały, dostosowując się do stopnia dojrzałości poszczególnych technologii, presji na ograniczanie kosztów wsparcia czy regulacji UE, dotyczących pomocy publicznej" - zauważyli.

Ale systemy wsparcia nie są ze sobą skoordynowane, a to - jak wskazują autorzy raportu - "istotnie" zaburza rynek i utrudnia konkurencję na nim.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polski elektryk z Jaworzna w 2029 roku. Są nowe informacje

Polski samochód elektryczny ma wyjechać z fabryki w Jaworznie w 2029 roku – powtórzył prezes ElectroMobility Poland. Przekazał też nowe informacje o inwestycji. 

Krzysztof Galos: „Bezpieczeństwo surowcowe Polski zaczyna się w drugim obiegu”. Gra toczy się o metale dla energetyki i obronności

Stawka rośnie wraz z napięciami geopolitycznymi. Europa nadal sprowadza wiele metali, pierwiastków i komponentów z ograniczonej liczby kierunków.

Skarbówka zabezpieczyła ponad 47 tys. sztuk nielegalnych papierosów

Funkcjonariusze Śląskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Katowicach przejęli 47 tys. sztuk nielegalnych papierosów na terenie Dąbrowy Górniczej i Katowic. Miały trafić na czarny rynek. Wartość uszczuplenia z tytułu niezapłaconej akcyzy i podatku VAT wyniosła blisko 90 tys. zł.

Historyczny krok PGZ. Polski producent trotylu wchodzi do Wielkiej Brytanii

Polska Grupa Zbrojeniowa szykuje się do pierwszej w swojej historii inwestycji zagranicznej. Wchodzące w skład PGZ Zakłady Chemiczne Nitro-Chem S.A. oraz brytyjski koncern BAE Systems podpisały w poniedziałek, 27 lipca 2026 r., w Kraśniku list intencyjny, który otwiera drogę do rozwoju produkcji materiałów energetycznych w Wielkiej Brytanii, z możliwym wsparciem rządowego programu UK Energetics.