Czy rozwój kopalni zakłóci polsko-czeskie stosunki?

fot: Maciej Dorosiński

Przedmiotem projektu jest problematyka rynku pracy oraz systemu edukacji regionu transgranicznego

fot: Maciej Dorosiński

Marszałek kraju libereckiego Martin Puta odwiedził w środę, 3 lipca, polską ambasadę w Pradze, by poinformować o próbach podważenia dokumentów planistycznych gminy Bogatynia, zezwalających na rozszerzenie odkrywki kopalni węgla brunatnego Turów.

Po spotkaniu Puta powiedział PAP, że dokumenty te przyjęto w trakcie niezakończonych międzynarodowych konsultacji, co stoi w sprzeczności z prawem międzynarodowym.

- Starałem się wyjaśnić ten główny problem i przekazać jak jest przyjmowany w miastach i gminach po czeskiej stronie - zaznaczył.

Dodał, że należy się starać, by decyzje dotyczące kopalni Turów nie zakłóciły stosunków polsko-czeskich.

Pod koniec maja rada miejska w Bogatyni uchwaliła zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego miasta i gminy Bogatynia, polegającą na rozszerzeniu o niecałe 15 hektarów terenu odkrywkowej eksploatacji górniczej kopalni węgla brunatnego Turów. Uchwała nakazuje stosowanie w trakcie robót eksploatacyjnych właściwych środków zapobiegawczych celem wyeliminowania m.in. potencjalnych zagrożeń hydrogeologicznych (związanych z powiększeniem zasięgu leja depresyjnego) oraz oddziaływań ponadnormatywnych (emisji do powietrza i hałasu).

Według czeskich samorządowców, uchwałę podjęto nie czekając na rozpatrzenie skarg, które składano zgodnie z procedurą transgranicznej oceny wpływu na środowisko naturalne. Dlatego Puta wystosował skargę do marszałka województwa dolnośląskiego oraz za pośrednictwem czeskiego ministerstwa środowiska do polskiego ministerstwa ochrony środowiska.

- Nam przede wszystkim chodzi o to, by uwagi, które dotyczą wpływu na środowisko w Czechach, zostały wysłuchane. Czescy obywatele boją się huku i pyłu, a nie sądzę, by można było temu zapobiec - powiedział Puta.

Podkreślił, ze poważne obawy dotyczą wód gruntowych. Jego zdaniem podstawowa różnica zdań polega na tym, że otrzymana z Polski dokumentacja dowodzi, że rozbudowa kopalni nie będzie miała żadnego wpływu na środowisko w Czechach.

- Przecież ludzie nie są tacy głupi, żeby sądzić, ze hałas zatrzyma się na granicy państwowej, podobnie jak pył i kurz i nie będą miały wpływu na czeskie miejscowości położone przy samej granicy - zaznaczył Puta.

Dodał, że mieszkańcy gmin położonych po czeskiej stronie granicy maja wrażenie, iż nikt z Polski nie chce z nimi rozmawiać. Jego zdaniem problem związany z rozbudową kopalni jest nie do rozwiązania na szczeblu samorządów.

W wydanym na początku maja komunikacie będąca właścicielem kopalni Turów spółka PGE poinformowała, że na bieżąco monitoruje i analizuje wpływ prowadzonej działalności wydobywczo-wytwórczej na środowisko naturalne oraz realizuje działania służące jego ochronie.

Komunikat wskazuje na brak dowodów potwierdzających wpływ działalności górniczej w Niecce Żytawskiej na osiem czynnych ujęć wody znajdujących się na terenie Czech, przy czym wpływ odkrywki Turów na wody podziemne jest od wielu lat monitorowany przez polsko-czeskie i polsko-niemieckie zespoły specjalistów. Ponadto Niecka Żytawska otoczona jest skałami krystalicznymi, co ogranicza w znaczny sposób odpływ wody z obszarów z nią sąsiadujących.

Jak podano w komunikacie, zgodnie z wymogami Konwencji Espoo (konwencja o ocenach oddziaływania na środowisko w kontekście transgranicznym) raporty oddziaływania na środowisko dotyczące działalności kopalni i zaopatrywanej przez nią elektrowni w zakresie oddziaływań transgranicznych, w tym na jakość powietrza, zostały przekazane do konsultacji stronie niemieckiej i czeskiej. Uwagi składane przez Republikę Czeską i Republikę Federalną Niemiec są i będą wyjaśniane na etapie konsultacji transgranicznych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

O polskich górnikach w czeskich kopalniach i o odchodzących na urlopy górnicze

Jak się wiodło polskim górnikom w czeskich kopalniach? I dlaczego tak wielkie znaczenie miał przenośnik taśmowy w libiąskiej kopalni? Ile osób odeszło na urlopy górnicze? I kto podkreślał, że program ratowania górnictwa musi być zrealizowany? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 3 października 1996 roku.

Wypadek w kopalni Ziemowit. Poszkodowany jeden górnik

W sobotę 3 października doszło do wypadku w należącej do Polskiej Grupy Górniczej kopalni Ziemowit. Poszkodowany został jeden z górników, przygniotła go bryła węgla. Trafił do szpitala.

Mamy kolejne zdjęcia z rewitalizacji szybu basztowego byłej kopalni Saturn

Czeladź pozyskała niemal 7 milionów złotych na ratowanie zabytkowego szybu basztowego dawnej kopalni Saturn. Mamy najnowsze zdjęcia w galerii, na których można zobaczyć, jak przebiegają prace rewitalizacyjne.

Orlen otworzył kolejną stację wodorową

Orlen uruchomił sprzedaż wodoru w Gorzowie Wielkopolskim. Nowy obiekt przy al. 11 Listopada 148 to już ósma ogólnodostępna stacja wodorowa koncernu w Polsce. Działa przez całą dobę i obsługuje samochody osobowe, autobusy oraz pojazdy ciężarowe. Inwestycja wzmacnia dostępność wodoru w zachodniej Polsce i wspiera rozwój niskoemisyjnego transportu.