Czy proces notyfikacji górniczej umowy społecznej powinien zostać przerwany? Nad odpowiedzią na to pytanie zastanawiają się nie tylko związkowcy

fot: Kamil Staciwa/ARC

- Podpisaliśmy jedno porozumienie zakładające 7,5 proc. podwyżkę oraz drugie, które określa rozdysponowanie tych pieniędzy - poinformował Bogusław Hutek

fot: Kamil Staciwa/ARC

Wydaje się, że atak Rosji na Ukrainę może zmienić myślenie polityków europejskich na temat polityki klimatycznej i roli węgla. Sęk w tym, że złożenie wniosku notyfikacyjnego w Komisji Europejskiej to kolejny krok w realizacji programu wygaszania polskich kopalń. Czy zatem proces notyfikacji umowy społecznej powinien zostać wstrzymany?

Wniosek notyfikacyjny, który ma trafić do Komisji Europejskiej, w minionym tygodniu został przesłany stronie związkowej. Jego złożenie to kolejny krok w realizacji umowy społecznej, która wyznacza ramy programu wygaszania branży górniczej. Jednak po wybuchu wojny coraz głośniej mówi się, że w związku z agresją Rosji na Ukrainę zmieni się polityka energetyczna Unii Europejskiej oraz podejście do węgla.

Timmermans zaskoczył
Takie słowa padły ostatnio m.in. z ust wiceprzewodniczącego Fransa Timmermansa, który zapowiedział, że kraje planujące spalanie węgla jako alternatywy dla rosyjskiego gazu, mogą to robić zgodnie z celami klimatycznymi UE.

– Wszystko się zmieniło. Tydzień temu historia zatoczyła koło i musimy się z tą historyczną zmianą pogodzić – powiedział w minionym tygodniu Timmermans.

Takie deklaracje sprawiły, że nad zasadnością notyfikacji umowy społecznej dla górnictwa zaczęli się nawet zastanawiać związkowcy. Takimi wątpliwościami w rozmowie z Polską Agencją Prasową podzielił się Dominik Kolorz, lider śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”, który był jednym z głównych architektów przygotowania umowy społecznej po stronie związkowej.

Lepszy wróbel w garści...
– Wobec agresji rosyjskiej na Ukrainę powinniśmy rozważyć wstrzymanie się z notyfikacją umowy społecznej dot. transformacji górnictwa – powiedział Kolorz. – Wojna zmienia wszystko. Jeżeli do decydentów europejskich dojdzie, że w związku z tym powinno się zmienić wszystko w polityce energetycznej, będziemy się cieszyć. Obawiam się jednak, że jak wojna minie – oby minęła jak najszybciej – pryncypia europejskie wrócą do tego, z czym mieliśmy do czynienia przez ostatnie dwie dekady. Chciałbym się mylić – dodał.

Wątpliwości dotyczących złożenia wniosku notyfikacyjnego i realizacji umowy społecznej nie ma Bogusław Hutek, przewodniczący górniczej „Solidarności”.

– Jeżeli chodzi o umowę społeczną, to w mojej opinii powinniśmy się kierować porzekadłem: lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Cała ta procedura jest daleko posunięta i za chwilę wniosek będzie złożony. Pilnujmy sobie tego, co z niemałym trudem wynegocjowaliśmy. Natomiast jeśli chodzi o zmianę w podejściu do węgla czy polityki klimatycznej, to bardzo dobrze, że Europa wreszcie otworzyła w tej sprawie oczy. Natomiast to na razie tylko słowa i deklaracje, nie wiadomo, czy pójdą za tym konkretne działania – wskazał lider górniczej „S”.

– Fakt, że Frans Timmermans czy minister Anna Moskwa wypowiedzieli się w tej sprawie, na razie nic nie znaczy. W jakiekolwiek zmiany uwierzymy, kiedy zostaną podjęte realne działania – Unia Europejska odejdzie od systemu ETS, a banki dostaną zgodę na inwestowanie w instalacje węglowe. Tym bardziej, że jakby posłuchać dokładnie tych deklaracji, to wynika z nich, że węgiel mógłby zastąpić gaz jako paliwo przejściowe do 2050 roku. A co dalej? Na dodatek słychać też dokładnie przeciwne głosy – o tym, że teraz tym bardziej Europa powinna przyspieszyć dekarbonizację i szybciej rozwijać OZE. To skrajne podejścia, więc tym bardziej powinniśmy podchodzić do tego wszystkiego bardzo ostrożnie. Takie mówienie na razie nic nie kosztuje – powiedział Hutek.

Unia szybciej „klepnie”
– Moje stanowisko jako przewodniczącego górniczej „Solidarności” jest takie, że wniosek powinniśmy złożyć. Może w tej sytuacji UE szybciej go „klepnie” albo powie wprost, że umowa jest już nieaktualna, bo będziemy teraz opierali się na węglu. Natomiast, póki co, nie mamy nic oprócz umowy społecznej. Nawet premier Mateusz Morawiecki mówiąc o zastąpieniu rosyjskiego węgla mówił o imporcie z Australii, a nie o inwestycjach w polskie kopalnie, dzięki czemu można by zwiększyć krajowe wydobycie i wypełnić tę lukę – dodał związkowiec.

Zdaniem Wacława Czerkawskiego, przewodniczącego Rady Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Województwa Śląskiego, złożenie wniosku i cały proces notyfikacyjny nie wyklucza rozmów na temat rewizji polityki energetycznej i zwiększenia roli węgla.

Wojna zmienia wiele
– Po pierwsze, nie jestem przekonany, czy my mamy jeszcze wpływ na takie decyzje, czy wniosek notyfikacyjny składać, czy nie. Robi rząd, a proszę pamiętać, że my, jako strona związkowa, naciskaliśmy, żeby rząd zrobił to jak najszybciej, więc trudno, żebyśmy teraz byli temu przeciwni. Oczywiście wojna zmienia wiele, jeśli nie wszystko. Z tego powodu na pewno powinniśmy rozpocząć bardzo szeroką dyskusję dotyczącą tego, jak ma dalej wyglądać transformacja energetyczna. Okazuje się, że to my mieliśmy rację, że powinniśmy oprzeć nasze bezpieczeństwo energetyczne na węglu. Teraz do niektórych w Europie to powoli dociera – argumentuje Czerkawski.

Rewizja polityki społecznej
– Powinniśmy złożyć wniosek notyfikacyjny, a oprócz tego równolegle prowadzić działania w kierunku rewizji naszej polityki energetycznej. Jedno drugiego nie wyklucza. Przecież od początku było mówione, że w przypadku umowy społecznej i procesu notyfikacyjnego te rozwiązania będą negocjowane, więc teraz można się spodziewać, że na tym polu również będzie można pewne rzeczy zmienić, biorąc pod uwagę nowe realia. Cały czas słyszeliśmy, że to nie jest sztywny dokument i zawarte tam rozwiązania będzie można modyfikować. Dlatego, jak rozumiem, możliwe będzie również przesunięcie daty zamykania kopalń czy postawienie w ogóle znaku zapytania, jeśli chodzi o wygaszanie przemysłu wydobywczego. Tym bardziej złożenie wniosku notyfikacyjnego może być pewnego rodzaju sprawdzianem, czy obecna sytuacja nauczyła czegokolwiek urzędników z Brukseli. Sprawdzianem tego, jak przyjmą nasze argumenty, że nie można likwidować górnictwa teraz i już – dodaje Czerkawski.

Związkowcy oczekują spotkania z przedstawicielami rządu, dotyczącego wniosku notyfikacyjnego oraz realizacji umowy społecznej. Na razie dokładny termin nie jest znany.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.