Czy Polsce uda się wywalczyć możliwość generowania wodoru nie tylko ze źródeł odnawialnych?

fot: Maciej Dorosiński

Jednym ze sposobów wykorzystania wodoru jako czystego paliwa przyszłości ma być zasilanie nim autobusów komunikacji publicznej

fot: Maciej Dorosiński

O tym pierwiastku wiemy coraz więcej. Spieramy się ciągle i liczymy na przychylność Komisji Europejskiej, jeśli chodzi o nasz polski wodór. Być może fakt, iż mamy wysoką pozycję wśród państw „wodorowych” (trzecia w Europie i piąta na świecie), pomoże nam wywalczyć możliwość generowania wodoru nie tylko ze źródeł odnawialnych.

Polska chce, by Unia wsparła wodór bez wyboru technologii produkcji, aby nasz „szary” i „błękitny” wodór jeszcze jakiś czas znajdował miejsce obok „zielonego”. Tymczasem Ukraina ma również swoje ambicje wodorowe. Tu jednak nie ma mowy o wymienionych wcześniej kolorach. Ukraina chce generować wodór „fioletowy”, a więc z energii jądrowej w ramach szerszego przejścia na bardziej zrównoważone źródła energii. Ukraińcy zamierzają wykorzystać reaktory jądrowe, które wytwarzają około połowy ukraińskiej energii elektrycznej, do produkcji wodoru bezemisyjnego.

Poniekąd trudno odmówić racjonalności tych wywodów. Argumentacja, że atom jest wolny od węgla, więc wodór też będzie wolny od węgla, wprawdzie budzi zastrzeżenia, ale jest prawdziwa. Trudno również polemizować z kolejnym argumentem sugerującym, że w zamian za to będą zgromadzone pieniądze na likwidację elektrowni jądrowych za 30-40 lat, kiedy wyczerpią swój cykl życia. Zresztą nie tylko Ukraina ma takie pomysły, Francja myśli zupełnie podobnie pod tym względem. Biorąc pod uwagę, że większość swojej energii generuje z atomu, planuje wykorzystać swoje reaktory jądrowe do pozyskiwania wodoru.

Jeśli już wygenerowaliśmy wodór z takich czy innych źródeł, potykamy się o kolejny problem, mianowicie kwestię transportu i magazynowania tegoż gazu.

Na krótkich odcinkach wodór transportowany jest tradycyjnie, z wykorzystaniem rurociągów, na dłuższych odcinkach musi być transportowany koleją lub samochodami przy pomocy specjalnie przeznaczonych do tego pojemników.

Jeśli chodzi o magazynowanie, to może być wodór przechowywany pod ziemią, np. w jaskiniach, formacjach wodonośnych i przestrzeniach pozostałych po wydobyciu ropy naftowej i gazu, np. w kawernach solnych. Systemy podziemnego magazynowania są zbliżone do  systemów magazynowania gazu ziemnego, jednak są dużo droższe ze względu na właściwości wodoru. Do tej pory najpewniejszym sposobem magazynowania są zbiorniki ciśnieniowe. Obecnie najlepszym rozwiązaniem są ultralekkie materiały kompozytowe, wytrzymujące ciśnienie powyżej 20 barów, które już znajdują zastosowanie w prototypach samochodów i autobusów.

Niemcy już od czerwca tego roku mają swoją strategię wodorową. Po długiej batalii i dyskusji w końcu zdecydowano, że wiodącą rolę odegra wodór „zielony”, choć nie brakuje głosów za „niebieskim” - pochodzącym chociażby z Rosji. W swej strategii przewidują moc wytwarzania do 5 GW wodoru do roku 2020 pozyskiwanego nawet w Północnej Afryce. Oprócz Niemiec i UE swoją strategię w październiku ogłosiła również Hiszpania. Mapa drogowa nowej, wodorowej strategii Hiszpanii zakłada, że do 2024 r. zakłady produkcyjne będą w stanie wyprodukować od 300 do 600 megawatów wodoru ze źródeł odnawialnych, a do 2030 r. – 4 gigawaty. Przypomnijmy, że to jedna dziesiąta unijnego celu. Wysoce nasłoneczniony, górzysty kraj śródziemnomorski ma ambicje stworzenia infrastruktury, która pozwoli pozyskiwać zeroemisyjny zielony wodór ze źródeł odnawialnych. Zamierza wykorzystać go głównie w transporcie, a nadwyżki eksportować.

Nie próżnuje również Rosja, ogłaszając swoją strategię wodorową. Plan zakłada m.in. tworzenie wodoru różnych kolorów, w zależności od sposobu oraz surowca, na bazie którego będzie on produkowany.

Na jakim etapie jesteśmy w Polsce? Oczekujemy na ogłoszenie strategii wodorowej, może nawet w tym miesiącu. Można się domyślać, że w sporej części strategii określone zostaną pomysły polskich championów na źródła pozyskiwania wodoru, a także kwestie magazynowania. I miejmy nadzieję, że pogarszająca się sytuacja pandemiczna nie zniweczy tych planów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Powstanie ostatni odcinek obwodnicy Gliwic. Jest umowa z wykonawcą

Podpisano umowę na wykonanie ostatniego, brakującego odcinka południowej obwodnicy Gliwic. 

Cyfrowe archiwum górnictwa nabiera kształtów. W projekcie są kopalnie Wujek i Bielszowice

W grudniu minie rok od podpisania umowy ramowej o współpracy pomiędzy Polską Grupą Górniczą a Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu. Porozumienie zawarte 18 grudnia 2025 r. zapoczątkowało wspólne działania na rzecz dokumentowania i ochrony dziedzictwa górniczego z wykorzystaniem nowoczesnych technologii. Pierwszymi kopalniami objętymi projektem zostały Wujek i Bielszowice. Po miesiącach intensywnych prac przedsięwzięcie wchodzi w kolejny etap.

Ratownicy z KWK Mysłowice-Wesoła i Murcki-Staszic szkolili z pierwszej pomocy

Ponad 1200 dzieci i młodzieży z Mysłowic i okolic wzięło udział w próbie bicia rekordu w resuscytacji krążeniowo-oddechowej, zorganizowanej w Szkole Podstawowej nr 13 w Brzęczkowicach. W przygotowanie uczestników zaangażowali się ratownicy górniczy z KWK Mysłowice-Wesoła i KWK Murcki-Staszic, którzy przez cały tydzień prowadzili szkolenia z podstaw udzielania pierwszej pomocy.

Sejmik woj. śląskiego wspiera sieroty po wypadkach w kopalniach

Sejmik Województwa Śląskiego zdecydował o udzieleniu pomocy finansowej dla trojga dzieci osieroconych po śmiertelnych wypadkach w kopalniach. Łącznie z budżetu województwa trafi do nich 30 tys. zł – po 10 tys. zł na każde dziecko.