Czy Polacy skorzystają z programu dopłat oferowanego przez NFOSiGW?

Kolektor MD

fot: Maciej Dorosiński

Dzięki programowi NFOŚiGW na polskich domach ujrzymy coraz więcej instalacji solarnych

fot: Maciej Dorosiński

Już od września wszyscy entuzjaści energii słonecznej będą mogli skorzystać z oferty przygotowanej przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na dopłaty przy zakupie kolektorów słonecznych. Program ten jest przeznaczony dla osób fizycznych, co znacznie podnosi jego atrakcyjność.

 

NFOŚiGW podpisał z sześcioma bankami umowy, uruchamiające program dopłat do kredytów bankowych na zakup i montaż kolektorów słonecznych. Dopłata wynosi 45 proc., jednak wskutek opłat pobieranych przez banki, udzielające kredytów, procentów ubywa. Niektórych ten fakt zraził, inni pozostają optymistami i utrzymują, że, mimo wszystko, słońce nie wystawia rachunków i warto skorzystać z tej oferty.

 

300 mln zł na dopłaty

 

Program dopłat do kredytów na kolektory słoneczne jest trzecią częścią strategii finansowego wspierania przez NFOŚiGW inwestycji w odnawialne źródła energii. – W projekcie bierze udział sześć banków. Nie wszystkie placówki, którym oferowaliśmy współpracę, były zainteresowane takim produktem. Udało się nam jednak znaleźć solidnych partnerów, którzy zdecydowali się wziąć udział w tym projekcie. Pięć z sześciu banków, z którymi współdziałamy, przedstawiło już swoje warunki. Do końca sierpnia klienci powinni już znać pełną ofertę – mówi Witold Maziarz, rzecznik prasowy NFOŚiGW.

 

Na dopłaty fundusz zarezerwował 300 mln zł, które mają zostać wypłacone w latach 2010–2014. Według badań, przeprowadzonych na zlecenie NFOŚiGW, ze wspomnianych środków może powstać 40–60 tys. instalacji. Dopłaty będą udzielane do kredytów zarówno na zakup i montaż kolektorów słonecznych, jak i aparatury niezbędnej do ich prawidłowego funkcjonowania. Przedsięwzięcie to ma wyjątkowy charakter, bowiem uruchamiany instrument finansowy adresowany jest do osób fizycznych.

 

Uciekające procenty

 

W momencie, gdy ogłoszono podpisanie umowy pomiędzy funduszem a bankami, na forach internetowych poświęconych budownictwu i alternatywnym źródłom energii zawrzało. Producenci i instalatorzy kolektorów także zauważyli ruch na rynku. – Wiemy, że zainteresowanie dofinansowaniem jest bardzo duże. Informacje takie pozyskaliśmy od certyfikowanych przez nas instalatorów, którzy zauważają dużą liczbę potencjalnych klientów – mówi Sebastian Musioł, rzecznik prasowy firmy Watt, która buduje w Sosnowcu największą w Europie linię produkcyjną tego typu instalacji.

 

Optymizm chętnych częściowo wygasł, gdy dowiedzieli się, że wskutek opłat pobieranych przez banki dofinansowanie wynosi już nie 45, ale ok. 30 proc.

 

– Banki, w moim przekonaniu, są nadgorliwe w kwestii formalności, a ponadto przedstawione warunki znacznie obniżają wartość dofinansowania, co może zniechęcać do skorzystania z programu – zauważa Musioł.

 

Zdania w tej kwestii są jednak podzielone. Niektórzy internauci uważają, że to i tak ciekawa propozycja.

 

– My ze swojej strony gwarantujemy 45-procentowe dofinansowanie. Nie odpowiadamy jednak za część związaną z udzielaniem kredytu. Te warunki nie podlegały negocjacjom. Wiemy, że banki przedstawiają oferty kredytowe, które znacznie się między sobą różnią. Dlatego namawiamy do dokładnego ich rozpoznania przed podjęciem decyzji – mówi rzecznik funduszu.

 

Przyszłość na dachu

 

Na dachach polskich budynków można zaobserwować coraz więcej instalacji słonecznych. Czy to rozwiązanie jest naprawdę godne uwagi? Zbigniew Niewiadomski z Sosnowca wykorzystuje kolektory już od dwóch sezonów. Na dachu swojego domu ma zamontowane dwa zestawy baterii, które osobno zasilają parter i pierwsze piętro.

 

– Jestem bardzo zadowolony z kolektorów i polecam je wszystkim. Dzięki nim zaoszczędziłem sporo pieniędzy, a gaz kosztuje mnie w zasadzie tylko w zimie. Ekonomia była pierwszą rzeczą, na którą zwróciłem uwagę przy decydowaniu się na instalację. Z perspektywy czasu oceniam, że kolektory to trafiona inwestycja – mówi.

 

Za jego namową kolektory zamontowali także członkowie jego rodziny. Niewiadomski zapytany o stwierdzenie, że słońce nie wystawia rachunków, z uśmiechem odpowiada, że jest to prawda. – Wystarczy trochę słońca, a już odczuwam to w kieszeni. Poza czynnikiem ekonomicznym, istotna jest także ekologia. Kolektory to w moim przekonaniu przyszłość i będzie się ich pojawiać coraz więcej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.