Orlen złamał prawo? Koncern zaprzecza

fot: Maciej Dorosiński

PKN Orlen podkreślił też, że nigdy nie telefonuje do klientów z propozycją indywidualnych inwestycji

fot: Maciej Dorosiński

PKN Orlen nie złamał postanowień ustawy o kontroli niektórych inwestycji przy sprzedaży części aktywów Lotosu na rzecz Saudi Aramco - oświadczył w środę koncern.

Jak zaznaczył koncern, zarówno same umowy z partnerem, jak i przepisy prawa w Polsce, m.in. ustawa z 24 lipca 2015 r. o kontroli niektórych inwestycji, eliminują ryzyko niekontrolowanego zbycia udziałów posiadanych przez Saudi Aramco.

W środę Gazeta Wyborcza napisała, że sprzedaż części Lotosu saudyjskiej spółce odbyła się z naruszeniem przepisów wspomnianej ustawy.

W żadnym momencie PKN Orlen nie złamał postanowień ustawy, jak sugerują autorzy Gazety Wyborczej - podkreśliło biuro prasowe koncernu w oświadczeniu opublikowanym na Twitterze. Koncern zapewnił przy tym, że ze względu na strategiczny charakter, cały proces połączenia zarówno z Grupą Lotos, jak i PGNiG, odbywał się przy stałym nadzorze organów korporacyjnych wszystkich spółek oraz właściwych organów Państwa Polskiego.

Sugerowanie, że mogło być inaczej jest próbą manipulowania faktami i zdyskredytowania procesów kluczowych dla powodzenia transformacji energetycznej, a tym samym zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego Polski i regionu - zaznaczyło w oświadczeniu PKN Orlen.

W stanowisku zamieszczonym na Twitterze koncern wskazał, iż umowa z Saudi Aramco była badana przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w świetle art. 12a i następnych ustawy. Przepisy te nie przewidują udziału Komitetu Konsultacyjnego. Komitet wskazywany jest w postępowaniu, w którym organem wydającym decyzję jest MAP (Ministerstwo Aktywów Państwowych - PAP) - zwrócił uwagę PKN Orlen.

W środę Gazeta Wyborcza napisała, że sprzedaż przez Orlen części Lotosu spółce Saudi Aramco odbyła się z naruszeniem ustawy o kontroli niektórych inwestycji. Służbom specjalnym nie pozwolono ocenić transakcji, mimo że Saudi Aramco współpracuje z putinowską Rosją.

Autorzy publikacji napisali również, że sprzedaży przez Orlen udziałów w Lotosie koncernowi naftowemu Saudi Aramco nie konsultowano pod kątem bezpieczeństwa energetycznego Polski, a także, że ie wiadomo, czy Saudi Aramco przedstawił polskim władzom informacje o swoich powiązaniach z rosyjskimi firmami energetycznymi.

Zdaniem PKN Orlen, publikacja ta zawiera nieuprawnione sugestie i tezy niemające poparcia w faktach, które wprowadzają opinię publiczną w błąd i godzą w dobra koncernu. Przede wszystkim z całą stanowczością podkreślamy, że aktywa Grupy Lotos są w pełni zabezpieczone i to było priorytetem od początku transakcji - podkreślił PKN Orlen.

Koncern zaznaczył w oświadczeniu, że 70 proc. udziałów w spółce prowadzącej rafinerię w Gdańsku pozostanie w rękach PKN Orlen, który będzie miał tam decydujący wpływ na podejmowanie decyzji korporacyjnych. W stanowisku zwrócono też uwagę, że w efekcie połączenia PKN Orlen z Grupą Lotos, a następnie z PGNiG, zwiększyła się kontrola Skarbu państwa nad nowoczesnym, silnym koncernem z 27,52 proc. do obecnych 49,9 proc.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jak zagospodarować potencjał zlikwidowanej kopalni? Mają na to pomysł

Nieczynne szyby kopalniane zostaną wykorzystane jako system poboru i zatłaczania wód

Większość Polaków chce wyjechać na wakacje latem

Wyjazd na wakacje w lecie planuje 79 proc. Polaków, a połowa z nich nie opuści kraju - wynika z badania Polskiej Organizacji Turystycznej i Travelist. Uczestnicy badania szacują, że koszt wyjazdu w tym roku na jedną osobę wyniesie od 1001 do 2000 zł.

Transformacja ciepłownictwa w kierunku niższych emisji, przy stabilnych cenach ciepła?

Zmniejszenie poziomu emisji dwutlenku węgla przez sektor ciepłownictwa przy zachowaniu bezpieczeństwa dostaw ciepła i akceptowalnych cen dla odbiorców - to główny cel projektu uchwały o strategii ciepłownictwa, którego założenia opublikowano we wtorek.

Znieśli zakaz budowy nowych elektrowni jądrowych

Szwajcarski parlament zatwierdził zniesienie zakazu budowy nowych elektrowni jądrowych, obowiązującego od 2017 r. Kraj reaguje na przewidywany wzrost zużycia energii elektrycznej i obawy o bezpieczeństwo dostaw, zwłaszcza w miesiącach zimowych. Nie podjęto jednak jeszcze decyzji w sprawie ewentualnej budowy nowych bloków.