Czy mamy zmowę w prądzie?

Niemal wszystkie elektrownie chcą obniżyć cenę o taką samą kwotę - zauważył w analizie na łamach \"Gazety Wyborczej\" Rafał Zasuń

, który sugeruje, że energetycy zawiązali zmowę cenową.

Akcyzę na prąd w Polsce wprowadzono w 2001 r. Wtedy trzeba było zatkać słynną budżetową dziurę Bauca. Podatek wynosił 20 zł za megawatogodzinę, przynosił 2 mld zł rocznie. Zaskoczeni energetycy protestowali, ale płacili. Z czasem koszt podatku przerzucono na odbiorców. W 2004 r. akcyzę na prąd wprowadzono w całej UE. Ale na innych zasadach - powinny ją płacić nie elektrownie jak w Polsce, ale firmy dostarczające prąd bezpośrednio do klientów. Nasz kraj przez trzy lata nie dostosował się do unijnych zasad - Bruksela wytoczyła nam proces przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości. Pod koniec zeszłego roku parlament wreszcie uchwalił nową ustawę o akcyzie. Nowe przepisy zaczną obowiązywać od 1 marca. Teoretycznie elektrownie mogłyby więc obniżyć cenę o 20 zł, potem i tak te 20 zł doliczy nam do rachunku dostawca prądu. Ale elektrownie postanowiły inaczej. - Wszyscy wytwórcy prądu, z którymi rozmawiamy, mówią, że obniżą, ale nie o 20 zł, ale o 17,50. Skąd się bierze te 17,50, nie wiadomo - powiedziano nam w dwóch niezależnych firmach handlujących energią.

Taka strategia oznacza, że klienci zapłacą dodatkowo 2,50 zł za megawatogodzinę. Nie jest to dużo, bo za megawatogodzinę klient musi dziś zapłacić ok. 300 zł, ale zawsze coś - napisała \"Gazeta\".

Najwięksi wytwórcy prądu - Polska Grupa Energetyczna i Grupa Tauron - nie chcą potwierdzić takiej strategii, ale Grzegorz Górski, prezes prywatnej, należącej do francuskiego giganta Suez Elektrowni Połaniec przyznaje, że rzeczywiście obniżka o 17,50 jest powszechna. - Czy to zmowa? - Rzeczywiście, coś może jest na rzeczy - mówi prezes Urzędu Regulacji Energetyki Mariusz Swora. - To nieporozumienie - mówi Górski. - Kwota 17,50 pojawiała się w kontraktach już od kilku lat, nie ma pamiętam, kto pierwszy to wymyślił, ale wszyscy się z tym zgadzali - tłumaczy.

Dostawcy prądu, którzy wciąż muszą przedstawiać cenniki dla gospodarstw domowych do zatwierdzenia URE, chcieli, żeby dodatkowe 2,50 zł, które zachomikowały elektrownie, URE uwzględnił w cenach. Ale urząd się nie zgodził. Za to nieszczęsne 2,50 zł na pewno zostanie doliczone firmom, które kupują już prąd na wolnym rynku.

Czy są jakieś ślady wskazujące na zmowę w energetyce? - Zmowa dostawców energii jest mało prawdopodobna, choć nie można jej wykluczy - powiedziała \"Parkietowi\" Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. UOKiK zbada, jak elektrownie ustalają ceny. Urząd wielokrotnie protestował przeciw konsolidacji energetyki, której dokonał rząd PiS. Połączono wówczas państwowe elektrownie i dostawców prądu w cztery grupy energetyczne. Miało im to ułatwić niezbędne inwestycje, ale też zupełnie wyeliminowało konkurencję na rynku. Państwowi dostawcy prądu kupują prąd wyłącznie w swoich grupach, a dużych prywatnych elektrowni jest niewiele.

- Zamiast gadania o zmowie potrzebna jest obniżka akcyzy na prąd, bo jest ona pięć razy wyższa niż unijne minimum. Wtedy moglibyśmy rzeczywiście znacząco obniżyć ceny - apeluje Górski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiemy, ile w weekend zapłacisz za benzynę

Od soboty do poniedziałku włącznie litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 5,94 zł, benzyny 98 - 6,61 zł, a oleju napędowego - 6,12 zł. Oznacza to spadek ceny maksymalnej wszystkich rodzajów paliw w porównaniu z piątkiem.

Kolejny krok na drodze do atomu

Orlen Synthos Green Energy złożył do Państwowej Agencji Atomistyki wnioski o opinie ogólne w dwóch sprawach dotyczących technologii reaktora BWRX-300 - o ocenę paliwa jądrowego oraz kodów związanych z systemem bezpieczeństwa - poinformowała w piątek spółka.

Koniec „zaklinania rzeczywistości” w górnictwie. Śląsk musi znaleźć nowy impuls, by nie więdnąć

Podczas konferencji „Trójkąt Transformacji” eksperci, samorządowcy i przedstawiciele biznesu debatowali o tym, jak przekształcić tradycyjny region przemysłowy w globalnego lidera innowacji i nowych technologii

Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej

Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.