Czy Europa odbuduje pozycję lidera rynku chemicznego?

1555522426 za pulawy slawomir klak

fot: ZAP (Sł. Kłak)

W nowczesnych Zakładach Azotowych Puławy pracują dziś wysłużone, półwieczne kotły, które zastąpi nowy blok energetyczny na węgiel

fot: ZAP (Sł. Kłak)

Jest już prawie niemożliwe, by Europa odbudowała pozycję lidera światowego rynku chemicznego, ale może obronić drugą lokatę - powiedział prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego Tomasz Zieliński. Wskazał na konieczność ochrony europejskiego rynku i odbudowy konkurencyjności.

Zieliński w rozmowie z PAP przyznał, że przemysł chemiczny wiąże duże nadzieje z Clean Industrial Deal, który 26 lutego br. ma ogłosić Komisja Europejska (KE), ale niepokoi się, czy jego założenia w wystarczającym stopniu rozwiążą problemy branży. Dokument ma zakładać utrzymanie zielonej transformacji europejskiego przemysłu przy zachowaniu jego konkurencyjności. Prezes zarządu PIPC zaznaczył, że europejska - w tym polska - branża chemiczna, w znacznym stopniu konkurencyjność już utraciła.

- Trudno sobie wyobrazić bezpieczeństwo UE, o którym mówi się ostatnio bardzo wiele, w sytuacji, gdy nie jest zapewniona konkurencyjność strategicznego sektora, dostarczającego produkty niemal do wszystkiego; chemia to paliwo dla armii czy choćby materiały wybuchowe, to komponenty medyczne i środki lecznicze, nawozy, które wzmacniają bezpieczeństwo żywnościowe i wiele innych zastosowań, z których na co dzień korzystamy - stwierdził Zieliński.

Jak zaznaczył, przez ostatnie ponad 20 lat to Chiny przejęły rolę światowego lidera branży chemicznej. - Zdobyły ok. 44-proc. udział w światowym rynku chemicznym, podczas gdy udział Europy spadł z 27 proc. do 13 proc. To pokazuje, że dzisiaj jest już prawie niemożliwe, by Europa odbudowała pozycję światowego lidera - wskazał prezes zarządu PIPC. - Ma jednak jeszcze szansę zachować drugą lokatę lub chociaż odzyskać trend wzrostowy, ale po piętach depczą nam Stany Zjednoczone - przyznał Zieliński.

Poinformował też, że z sygnałów docierających z KE wynika, że Clean Industrial Deal nie będzie tak optymistyczny dla branży, jakby tego chciała. - Liczymy jednak na to, że może otworzy dyskusję między branżą chemiczną a KE i Komisja rozpocznie pilne i konkretne działania pomocowe - przyznał prezes zarządu PIPC.

Zdaniem prezesa PIPC samo dążenie do niskich kosztów energii i surowców jest kluczowe, ale nie rozwiąże wszystkich problemów europejskiego przemysłu chemicznego, związanych z utratą konkurencyjności.

- Dlatego, że branżę chemiczną w UE obowiązuje cała masa polityk i dyrektyw, które również wpływają na konkurencyjność - wskazał Zieliński. Według niego UE szeregiem aktów prawnych związanych z Zielonym Ładem, takich jak np. pakiet Fit for 55, czy dyrektywy RED, ale też rozporządzeniem REACH stworzyła legislacyjny węzeł gordyjski, który skrępował europejski przemysł chemiczny.

- Unia musi ten węzeł rozwiązać podchodząc do tego systemowo - podkreślił Zieliński. -  Co z tego, że wydamy kolejne miliardy euro na zieloną transformację, jeśli nadal będziemy przegrywać z producentami z Chin, USA, Rosji czy z Turcji, którzy nie są tak doregulowani - podkreślił.

Dodał, że mimo iż Unia Europejska zakładała, że to Zielony Ład zapewni jej przewagę konkurencyjną, “stało się zupełnie inaczej“. - Chińczycy też zaczęli stawiać na zielone inwestycje i są w stanie wykazać niski ślad węglowy swoich produktów, a my nawet nie jesteśmy w stanie zweryfikować tego, czy jest on prawdziwy - zwrócił uwagę prezes PIPC.

Zieliński przypomniał, że trwa obecnie rewizja tzw. podatku węglowego CBAM (Carbon Border Adjustment Mechanism), który ma dostosować ceny produktów spoza UE uwzględniając w nich emisję CO2. “Liczymy na to, że pewne grupy produktowe, nie tylko nawozy ale inne chemikalia, petrochemikalia, znajdą się na tej liście objętej CBAM“ - podkreślił. Zastrzegł, że CBAM musi być tak zmodyfikowany, by faktycznie odzwierciedlał o ile producent spoza UE ma tańszy produkt, w związku z tym, że nie ponosi kosztów zielonej transformacji.

Zieliński przypomniał, że w jednym z postulatów, które branża skierowała do KE w “Manifeście Polskiej Chemii“ w zeszłym roku był m.in. apel, by administracja KE na etapie przygotowywania regulacji zaczęła słuchać ze zrozumieniem, jakie mogą być skutki ich wdrażania, niewdrażania, wdrażania niewłaściwego. Manifest Polskiej Chemii to strategiczny dokument opracowany przez PIPC, który zawiera propozycje działań mających na celu przeprowadzenie transformacji oraz odbudowę konkurencyjności przemysłu chemicznego.

Zwrócił uwagę, że Komisja Europejska liczy, iż europejski przemysł odzyska konkurencyjność dzięki innowacyjności. - Świetnie, chemia jest takim sektorem, który bardzo chętnie działałby na tym polu, tylko, że na drugiej szali ma potężne koszty, które musi ponosić na transformację energetyczną i groźbę kar za uchybianie unijnym regulacjom. Branża traci przez to możliwość inwestowania w nowe technologie i zajmowania się poszukiwaniem innowacyjnych rozwiązań - stwierdził Zieliński.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1541878885 solitaire rury zat finska nord stream 2

Podejrzany o wysadzenie Nord Streamu zatrzymany w Chorwacji. Wcześniej polski sąd odmówił wydania go Niemcom

Jak informują niemieckie media Wołodymyra Żurawlowa, obywatela Ukrainy podejrzanego przez prokuraturę Niemiec o udział w wysadzeniu gazociągów Nord Stream, zatrzymano w Chorwacji podczas zdjęć do thrillera "Snake Island" inspirowanego tym zdarzeniem.

Budżet Obywatelski Katowic 2026. Mieszkańcy wybiorą spośród 214 projektów

Zakończyła się merytoryczna ocena projektów zgłoszonych do XIII edycji Budżetu Obywatelskiego w Katowicach. Pozytywnie zweryfikowano 214 z 268 propozycji, czyli blisko 80 proc. zgłoszonych zadań. Głosowanie mieszkańców odbędzie się od 10 do 23 września 2026 roku.

Węgiel wraca do łask. Polacy chcą się nim ogrzewać

Sprzedaż kotłów na węgiel wzrosła w drugim kwartale 2026 r. o 15-20 proc. – szacuje Stowarzyszenie Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych (SPIUG). Branża wskazuje, że wpływ miały na to m.in. ceny pelletu, a węgiel jest obecnie łatwiej dostępny i tańszy.

Na zmianach podatkowych zyskają pracujący na etacie z pensją co najmniej 12 tys. zł brutto

Na proponowanych zmianach podatków zyskają osoby pracujące na etacie i zarabiające brutto 12 tys. zł i więcej, a najwięcej mogą stracić płacący podatek ryczałtowy z przychodami przekraczającymi w przeliczeniu 250 tys. euro rocznie - wskazał partner w kancelarii MDDP Rafał Sidorowicz.