Wszyscy pracujący pod ziemią powinni mieć równe prawa emerytalne – ZUS już nad tym pracuje

1739360765 salaswiadczeniowa

fot: ZUS

W 2024 roku dopuszczalna roczna kwota przychodu wyniosła 65 611,40 zł brutto

fot: ZUS

Pracują podobnie jak ich koledzy zatrudnieni w kopalniach. Wykonują roboty przygotowawcze, zbrojeniowe, likwidacyjne, głębią szyby. Niestety, nie mogą liczyć na te same górnicze przywileje emerytalne. Niedługo ma się to zmienić.

Kopalniom dostarczają specjalistów z różnych dziedzin, a także całe brygady do pracy na ścianach i w przodkach. Choć nie tylko. Dla przykładu Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Górnicze Row-Jas z Jastrzębia-Zdroju, czy też Przedsiębiorstwo Budowy Szybów w Tarnowskich Górach z Grupy JSW wykonują ogromne inwestycje, jako generalni wykonawcy lub członkowie konsorcjum. Tak było w przypadku pogłębiania szybu III w kopalni Pniówek oraz jednej z największych inwestycji w polskim górnictwie węgla kamiennego – pogłębieniu szybu 8 w ruchu Jankowice kopalni ROW do poz. 1103,7 m. Liczba firm świadczących usługi dla górnictwa kurczy się, bo też wiele kopalń zrezygnowało w ostatnich latach z outsourcingu, ale kilkanaście utrzymało się na rynku, zatrudniając w sumie sporą rzeszę ludzi. O ich prawa walczył w ostatnim czasie m.in. Jacek Franiel, prezes Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Górniczego Row-Jas.

Podczas obrad sejmowej podkomisji stałej ds. sprawiedliwej transformacji tłumaczył, że organ rentowy traktuje spółkę jak agencję pracy, która wyłącznie udostępnia kopalniom pracowników, co nie ma żadnego potwierdzenia w rzeczywistości.

– Idąc tym tokiem rozumowania, organ rentowy podnosi, że z uwagi na brak bezpośredniej umowy z kopalnią, spółka nie jest upoważniona do potwierdzenia wykonywania pracy górniczej oraz pracy w wymiarze półtorakrotnym i wystawienia świadectwa pracy górniczej swoim pracownikom. Organ rentowy uznaje jednocześnie, że sam fakt wykonywania pracy pod ziemią przez pracownika spółki nie jest wystarczający do uznania, że pracownik wykonywał pracę górniczą – podkreślił Jacek Franiel.

Dodał, że takie stanowisko jest rażąco krzywdzące dla pracowników i sprzeczne z celem ustawy o Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz z utrwalonym orzecznictwem sądów powszechnych w tego typu sprawach.

Zdarza się, że pracownicy spółek okołogórniczych, aby uzyskać prawo do należnych im emerytur górniczych, występują z pozwami do sądów. Procesy te często wygrywają, choć droga do tego celu bywa kosztowna, zaś procedury ciągną się miesiącami.

Przypomnijmy więc, że obecny stan prawny reguluje ustawa z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Zgodnie z art. 50c ust. 1 pkt 2, za pracę górniczą uważa się między innymi: zatrudnienie pod ziemią i przy głębieniu szybów w przedsiębiorstwach budowy kopalń określonych w pkt 1 oraz pod ziemią w przedsiębiorstwach i innych podmiotach wykonujących dla tych kopalń roboty górnicze lub przy budowie szybów. Nie sposób zatem zgodzić się ze stanowiskiem ZUS, że gdy podmiot nie ma zawartej bezpośredniej umowy z kopalnią, ani nie jest członkiem lub liderem konsorcjum, które ma z kopalnią zawartą umowę w zakresie robót wykonywanych pod ziemią, nie jest uprawniony do potwierdzania pracy górniczej i pracy wykonywanej z wymiarze półtorakrotnym. Skoro praca osób zatrudnionych u podwykonawcy niczym się nie różni od pracy osób zatrudnionych w podmiotach mających umowę zawartą bezpośrednio z kopalnią, to ma charakter odpowiadający ustawowej definicji pracy górniczej. Niedopuszczalne jest różnicowanie pracowników na tej podstawie.

– Postulujemy, aby świadectwo pracy górniczej mógł wystawić każdy podmiot, który spełnia definicję pracodawcy, a pracownicy takiego podmiotu, wykonujący faktycznie pracę górniczą, bez względu na rodzaj umów łączących pracodawcę z podmiotem, na rzecz którego wykonywana jest praca górnicza, mieli niekwestionowane prawo do emerytury górniczej – podkreślił Jacek Franiel.

Dorota Bieniasz, członek zarządu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przyznaje, że ZUS przygotowuje zmianę praktyki w sprawie decyzji emerytalnych pracowników firm okołogórniczych w oparciu o orzecznictwo sądów w tym zakresie. Choć dużo lepiej byłoby, gdyby powstały odpowiednie przepisy regulujące te kwestie. Za takim rozwiązaniem opowiedział się m.in. Piotr Litwa, prezes Wyższego Urzędu Górniczego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia soli Kłodawa zleca zewnętrzną ocenę projektu składowiska odpadów

Kopalnia Soli "Kłodawa" S.A. zwróciła się do PIG-PIB i AGH w Krakowie o niezależną ocenę projektu składowania w kopalni odpadów niebezpiecznych - poinformowały władze spółki w sobotnim (12 września 2026 r.) komunikacie. Wcześniej pomysł skrytykowali lokalni posłowie i samorządowcy.

Orlen uspokaja: Dostawy ropy do rafinerii bez zakłóceń po wyłączeniu saudyjskiego rurociągu

W związku z komunikatami dotyczącymi prewencyjnego wyłączenia rurociągu Wschód-Zachód w Arabii Saudyjskiej Orlen poinformował w sobotę (12 września 2026 r.), że dostawy surowca do rafinerii jego grupy są realizowane bez zakłóceń. Dodano, że koncern dywersyfikuje źródła dostaw i rozwija własne wydobycie.

Czy górnictwo to moloch, który jest na utrzymaniu całego kraju?

Trudne relacje między górnictwem a energetyką, kopalnia Krupiński zasypuje szyby, jak przekształcić górnictwo w dochodową branżę. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 12 września 1996 roku.

WUG i JSW o bezpieczeństwie: kwalifikacje załóg, urlopy górnicze i stan wyrobisk

Prezes Wyższego Urzędu Górniczego Piotr Litwa spotkał się 11 września 2026 r. z przedstawicielami Jastrzębskiej Spółki Węglowej, by omówić bezpieczeństwo pracy w kontekście kwalifikacji załóg, odejść na urlopy górnicze oraz utrzymania obiektów i wyrobisk wentylacyjnych.