Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.50 PLN (0.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

356.65 PLN (+5.83%)

ORLEN S.A.

143.86 PLN (+2.03%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.92 PLN (+3.41%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.66 PLN (+1.73%)

Enea S.A.

21.68 PLN (+2.17%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-2.06%)

Złoto

4 744.31 USD (+0.83%)

Srebro

86.84 USD (+8.65%)

Ropa naftowa

104.27 USD (+0.12%)

Gaz ziemny

2.92 USD (+5.31%)

Miedź

6.48 USD (+3.63%)

Węgiel kamienny

111.60 USD (-0.31%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.50 PLN (0.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

356.65 PLN (+5.83%)

ORLEN S.A.

143.86 PLN (+2.03%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.92 PLN (+3.41%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.66 PLN (+1.73%)

Enea S.A.

21.68 PLN (+2.17%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-2.06%)

Złoto

4 744.31 USD (+0.83%)

Srebro

86.84 USD (+8.65%)

Ropa naftowa

104.27 USD (+0.12%)

Gaz ziemny

2.92 USD (+5.31%)

Miedź

6.48 USD (+3.63%)

Węgiel kamienny

111.60 USD (-0.31%)

Pływalnię przy KWK Wesoła zbudowano w 1965 roku na konstrukcji warsztatu mechanicznego

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Kiedy Jan Marcak zaczynał pracę, basen przy KWK Wesoła przeżywał swoje złote lata

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Przepracował tam 42 lata. Jan Marcak to były ratownik wodny na basenie przy kopalni Wesoła w Mysłowicach. – Zatrudniłem się tutaj w 1978 roku, a skończyłem pracę w 2019. Na początku byłem zatrudniony jako ratownik na kopalni, a później dzierżawiłem ten basen przez ćwierć wieku – opowiada.

Sam basen przy kopalni zbudowano w 1965 roku na konstrukcji warsztatu mechanicznego.

– Skończyłem technikum górnicze i pracowałem na dole. W 1978 roku zaproponowano mi pracę na basenie w miejsce ratownika, który się dość dziwnie zachowywał, m.in. wrzucał ludzi do wody – mówi o początkach swej pracy.

Pływalnia należała do kopalni, ale zarządzana była przez Klub Sportowy Górnik Wesoła. Kiedy pan Jan zaczynał pracę, basen przeżywał swoje złote lata – to był jedyny taki obiekt w okolicy.

– Na zajęcia z wychowania fizycznego przychodzili tu uczniowie ze szkół górniczych, wieczorami ćwiczyli nurkowie z Katowic. Basen działał nawet do godziny 23 – wspomina dobre czasy ratownik. – Nie było tu żadnego wypadku śmiertelnego. Zdarzały się podtopienia, ale zawsze się wszystko dobrze kończyło. Na basenach sąsiednich już takiego szczęścia nie mieli. Kilkukrotnie rzucałem się na ratunek, dwa razy w mojej karierze musiała przyjechać karetka – mówi pan Jan.

– Kurs ratowniczy skończyłem jeszcze w technikum, miałem 20 lat i pracowałem na otwartych kąpieliskach miejskich, między innymi na Wesołej Fali na Słupnej w Mysłowicach. Jeździłem jako ratownik na kolonie. Zdobyłem spore doświadczenie. Oprócz tego chodziłem na sekcję pływacką, byłem zawodnikiem klubu – wspomina.

Pan Jan prowadził na basenie naukę pływania dla dzieci. – Próbowałem policzyć, ile dzieci nauczyłem pływać na kursach. Co roku uczęszczała ich ponad setka. Przez 42 lata 6-7 tysięcy dzieci nauczyło się pływać pod moim okiem – kwituje z dumą.

– Na klientach indywidualnych się nie zarabiało, tylko na sprzedanych godzinach, na wynajęciach basenu – mówi. – Teraz, jak idę na basen, to zawsze obserwuję, ile obsługi jest na takim obiekcie, i nawet 20 osób naliczę. Myśmy tutaj pracowali we trójkę. Robiliśmy tu wszystko – od filtrów, o które trzeba zadbać, wodę podgrzać, posprzątać, klientów obsłużyć i pilnować bezpieczeństwa – opowiada o prowadzeniu firmy. – Lubię saunę, więc ją zbudowaliśmy przez firmę zewnętrzną. Co 4 lata musiałem ją odnawiać, ale była piękna i zadbana – wspomina. I zaraz dodaje: – 500 kubików wody wchodzi do basenu, napełnienie go zajmuje jeden dzień. Na początku trzeba było czyścić basen ręcznie, bo nie było odkurzaczy. Przedtem były inne czasy – dodaje.

– Źle się zaczęło dziać w latach dziewięćdziesiątych. Z kopalni wyjeżdżały pociągi z węglem poza kontrolą, to była zwykła kradzież, tego nikt nie pilnował. Można było pociąg z węglem wyprowadzić. I później kombinowali, jak to ukrócić, no i zamknęli bramę. Zaczęły się problemy z wejściem na pływalnię na terenie kopalni. Coraz to mniej ludzi tu przychodziło. Czasami pół niedzieli tu spędziłem, ale nie było nikogo, bo nie wpuszczali – wspomina ratownik.

– Teraz, na emeryturze, wysypiam się, dużo czytam, bo internet to pożeracz czasu. Na basen chodzę raz na tydzień albo trzy razy na dwa tygodnie. Zawsze liczę, ilu ludzi pływa. Kiedy jest za dużo, idę do sauny, wracam i popływam, jacuzzi i można iść do domu – podsumowuje pan Jan. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Elastyczność i wolność w sercu nowoczesnego miasta – czy mieszkania na wynajem w abonamencie to dobry pomysł?

Współczesny styl życia w dynamicznym otoczeniu wymaga od nas niezwykłej mobilności oraz umiejętności szybkiego adaptowania się do ciągle zmieniających się warunków rynkowych. Coraz więcej osób rezygnuje z tradycyjnych zobowiązań na rzecz rozwiązań, które pozwalają zachować pełną niezależność bez konieczności wiązania się długoletnimi kredytami hipotecznymi. Wybór odpowiedniego miejsca do życia staje się zatem deklaracją naszych priorytetów, gdzie komfort oraz bliskość centrum grają zazwyczaj pierwsze i najważniejsze skrzypce w codziennym grafiku.

Rząd przyjął projekt ustawy o rynku kryptoaktywów i skierował go do Sejmu

Rząd przyjął projekt ustawy o rynku kryptoaktywów i skierował go do Sejmu - poinformował w piątek minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu Maciej Berek. Dodał, że prezydent Karol Nawrocki tym razem nie ma "argumentów przeciwko tej ustawie".

Sebastian Pypłacz: Referendum daje tylko „tak" albo „nie" na pytanie sformułowane z konkretnym interesem politycznym

- Właśnie tak działa populistyczne referendum. Bierzesz temat, który budzi emocje. Formułujesz pytanie tak, żeby odpowiedź była z góry wiadoma. Zbierasz wynik. I używasz go jako mandatu — do czegokolwiek, co akurat potrzebujesz uzasadnić - Sebastian Pypłacz, wiceprezes Stowarzyszenia BoMiasto komentuje zabiegi prezydenta Karola Nawrockiego o przeprowadzenie referendum na temat Zielonego Ładu.

Giełdy lekko w dół po mocnych wzrostach dzień wcześniej

Czwartkowa sesja na Wall Street zakończyła się niewielkimi spadkami głównych indeksów po mocnych zwyżkach i nowym rekordzie wszechczasów S&P 500 dzień wcześniej. Inwestorzy analizują doniesienia z Bliskiego Wschodu oraz wyniki amerykańskich spółek.