Czterech walczaków Franciszka Żaby

fot: Kajetan Berezowski

Rodzina państwa Żabów z Bytomia w pełnym składzie: rodzice – Franciszek i Ewa, córka Ewelina oraz synowie – Arek, Marcin, Hubert i Dawid

fot: Kajetan Berezowski

O tym, że praca w górnictwie sprzyja życiowej stabilizacji i daje szanse rozwoju, wszyscy dobrze wiemy, a najlepiej sztygar zmianowy Franciszek Żaba. W kopalni Bobrek-Centrum przepracował ćwierć wieku, a w międzyczasie wychował czterech synów. Wszystkim doradził, aby poszli w jego ślady. Nie mogli uczynić inaczej, wszak kogo jak kogo, ale ojca słuchać trzeba.

W naszej rodzinie górnictwo stanowi rodzinną tradycję. Skoro kopalnie fedrują i mają perspektywy, to aż nie wypada wybierać innego fachu. Mój wujek Bogumił w latach sześćdziesiątych pracował w Miechowicach, był zasłużonym górnikiem. Zostały po nim fotografie i notatki prasowe. Ja sam mógłbym w kwietniu przejść na zasłużoną emeryturę, ale nie pali mi się do tego. Ściana IV, w której pracuję, ma jeszcze wyzwania. Wypada je podjąć - przekonuje Franciszek, wertując stare rodzinne kroniki.

Marcinowi (26 l.), Hubertowi (24 l.), Dawidowi (23 l.) i Arkowi (21 l.) górnicza robota odpowiada. Zdarza się, że rankiem spotykają się w jednej szoli, ale razem nie pracują. Pierwszy jest elektrykiem, drugi znalazł zatrudnienie przy likwidacji i zbrojeniu ścian, Dawid pracuje w przygotowaniu produkcji, a Arek w ścianie. Wszyscy mają matury, a Dawid dał się nawet skusić na studia politechniczne. Górniczą rodzinę łączy jeszcze jedno - ogromne zamiłowanie do sportu.

- W młodości byłem zapalonym piłkarzem. Broniłem bramki w Kuźni Ustroń. Do zawodowstwa się jednak nie paliłem, choć w tamtych czasach futbolista na etacie w kopalni to był ktoś. Trenowało się na stawkach dołowych. Czasy się jednak zmieniły - wzdycha Franciszek.

Czterej synowie to z kolei miłośnicy sportów walki. W jednym z bytomskich klubów trenują MMA (Mixed Martial Arts - mieszane sztuki walki). W tej dyscyplinie sportu wszystkie chwyty są dozwolone. Przepisy bowiem pozwalają na stosowanie rozmaitych technik. A że jest to sport niezwykle wymagający i zarazem niebezpieczny, nikomu tłumaczyć nie trzeba.

Dobrzy w parterze i stójce
- Musimy być wszechstronnie wyszkoleni zarówno w parterze, jak i stójce. Dlatego też każdego dnia po pracy wolny czas poświęcamy na treningi. Celem turniejów MMA, w których startujemy, jest zapewnienie widowiska sportowego na najwyższym poziomie, przy możliwie najmniejszych ograniczeniach. Nade wszystko górę bierze bezpieczeństwo własne i przeciwnika. Trzeba zachować maksimum ostrożności - wyjaśnia zasady ulubionego sportu Marcin Żaba.

Lecz jak sam przyznaje, wrócić do domu z turnieju bez szwanku to niemała sztuka.

- Marcin miał uraz głowy, Dawid zaliczył złamany nos, Hubert skręcił palec, a ja rękę - wylicza Arek z uśmiechem na ustach.

Wyjazdy całej czwórki na zawody najbardziej przeżywa, rzecz jasna, mama, Ewa.

- Jak zamykają za sobą drzwi mieszkania, to proszę Boga, żeby wrócili żywi. Do widoku podbitych oczu i siniaków na całym ciele zdążyłam już przywyknąć - zasłania w wymownym geście twarz.

Franciszek również przyznaje, że MMA to dla niego zbyt brutalna dyscyplina sportu, ale gdy tylko wybije godzina rozpoczęcia zawodów, gorąco namawia córkę Ewelinę, by ta zajęła się szukaniem w internecie transmisji na żywo.

- Skoro synowie osiągają sukcesy, to niech przynajmniej zobaczę, jak to robią - zaznacza.

A chłopaki czynią postępy z roku na rok.

Zwycięstwo w 23 sekundy
Marcin ma potężną krzepę. Widać to gołym okiem. Krępy, barczysty i doskonale umięśniony, wzbudza respekt nie tylko w ringu. Podczas ostatniego turnieju potrzebował zaledwie 23 sekund, aby położyć przeciwnika na deskach.

- Raz, dwa, trzy i było po kolesiu - tłumaczy, demonstrując technikę uderzeń rękami i nogami.

W MMA walka trwa dwa razy po pięć minut. On zwykle nie daje swym przeciwnikom szans już w pierwszej rundzie. W sumie na prestiżowych zawodach triumfował dwukrotnie. Arek na sześć walk zawodowych wygrał cztery, a Dawid jedną. Hubert zaś, najszczuplejszy spośród braci, wciąż czeka na swój wielki dzień.

- Liczą się długie ręce, wcale nie trzeba być "pakerem" - przekonuje.

Marcin ma swoją teorię, ale zgadza się, że technika, spryt i szybkość to istotne cechy.

MMA wciąż się w Polsce rozwija. W 2008 r. powstała nowa organizacja, o nazwie Martial Combat Club, której współzałożycielem jest mistrz olimpijski w judo oraz wieloletni zawodnik MMA Paweł Nastula. Co chwila powstają również nowe kluby.

Wygląda więc na to, że Damianowi Jonakowi, bokserowi, którego ringowym poczynaniom patronuje Kompania Węglowa, rośnie za plecami niezła konkurencja.

Ewelina Żaba, absolwentka Politechniki Śląskiej, starająca się o pracę w laboratorium, byłaby nawet gotowa wcielić się w rolę menedżera swych braci. Tylko tata Franciszek bez przerwy przekonuje, że praca w kopalni jest najważniejsza i nie ma co wydziwiać.

Odrobina emocji nigdy jednak nie zaszkodzi, a że bracia Żabowie potrafią ich dostarczyć w najlepszym wydaniu, nie podlega dyskusji. Już 27 kwietnia br., podczas wielkiej gali w katowickim Spodku na ringu zaprezentuje się m.in. Arek Żaba. Tym razem walki w ramach turnieju MMA Attack 2 będzie można śledzić w telewizji.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wyjątkowa wystawa w Bieruniu. Odkryj fascynujące tajemnice KWK Piast

Na rynku w Bieruniu stanęła plenerowa wystawa „Bieruńsko gruba. Moje miejsce na ziemi”. Ekspozycja, którą można oglądać od 20 czerwca, przedstawia historię KWK Piast oraz losy lokalnej społeczności związanej z zakładem. Prezentowane są na niej materiały archiwalne oraz fotografie autorstwa Tomasza Liboski.

1755669760 powstaniaslaskie

Narodowy Dzień Powstań Śląskich - to górnicy walczyli o Polskę

Kiedy mówi się o Powstaniach Śląskich, zwykle pada kilka nazwisk dowódców i polityków. Ale siłą, która przeważyła szalę w latach 1919-1921, byli ci, którzy na co dzień zjeżdżali pod ziemię. Górnicy. Bez nich nie byłoby powstań, a Śląsk prawdopodobnie zostałby po niemieckiej stronie. Narodowy Dzień Powstań Śląskich został ustanowiony w 2022 roku, by uczcić pamięć uczestników trzech powstań śląskich z lat 1919–1921. To właśnie 20 czerwca 1922 roku, po zakończeniu sporów granicznych, Wojsko Polskie wkroczyło na te ziemie.

Górnicy i hutnicy na filmach sprzed 60 lat. Mamy je! Warto zobaczyć!

Jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć film zmontowany z archiwalnych nagrań TVP 3, zachęcamy do oglądania! Ma ponad 7 minut, nosi tytuł „Twarze Przemysłu” i był pokazywany podczas tegorocznej Industriady w Muzeum Miejskim „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej.

Polska i Niemcy udostępnią 60 tys. Biletów Przyjaźni dla młodych podróżnych

Resort infrastruktury oraz Federalne Ministerstwo Transportu Niemiec uruchamiają kolejowy Polsko-Niemiecki Bilet Przyjaźni, z którego będzie mogło skorzystać 60 tys. młodych osób w wieku od 18 do 27 lat. Każdy z krajów udostępni po 30 tys. biletów - poinformowało w środę polskie ministerstwo.