Czterdzieści pięć odwiertów roponośnych w odzyskanej części Powiatu Bieszczadzkiego

fot: Tomasz Rzeczycki

Pogórze Bieszczadzkie i Bieszczady to nie tylko rozległe pustkowia, lecz także nadal tereny roponośne

fot: Tomasz Rzeczycki

Siedemdziesiąt lat temu, wiosną 1951 r. ratyfikowana została umowa o wzajemnej wymianie części terytoriów pomiędzy Polską a Związkiem Radzieckim. W publicystyce historycznej utarła się opinia, że oddaliśmy wówczas Związkowi Radzieckiemu obfite złoża węgla kamiennego na Lubelszczyźnie, otrzymując w zamian tylko kawałek Bieszczadów z wyeksploatowanymi złożami ropy naftowej. Czy naprawdę Polska odzyskała wtedy li tylko mało wartościowe pustkowia?

Przedmiotem wzajemnej wymiany były dwa obszary liczące po 480 km kw. Polska utraciła większą część terenu gmin Krystynopol, Chorobrów i Uhnów oraz częściowo gminy Waręż, Dołhobyczów i Tarnoszyn na Lubelszczyźnie. W zamian w granice Polski po dwunastu latach wróciły tereny na Pogórzu Bieszczadzkim oraz skrawek Bieszczadów z górą Otryt, w tym Ustrzyki Dolne i Czarna. Umowę podpisano 15 lutego 1951 r., a sejm ratyfikował ją 26 maja 1951 r. Umowa przewidywała, że nie później niż w ciągu sześciu miesięcy nastąpi przesiedlenie ludności z przekazywanych terytoriów.

Na odstąpionych Sowietom terenach Lubelszczyzny rzeczywiście znajdowały się niemałe złoża węgla. Na podstawie informacji o podjętym tam wydobyciu wynoszącym 15 milionów ton rocznie historycy obliczają, że w efekcie tej zamiany Polska potencjalnie straciła wiele miliardów dolarów.

To fakt. Trudno jednak zgodzić się ze zdaniem, że przejęte przez Polskę tereny, leżące na prawym brzegu rzeki San w jej górnym biegu, kompletnie pozbawione były bogactw mineralnych. Obszary te znajdują się obecnie w granicach powiatu bieszczadzkiego. Tamtejsze złoża ropy naftowej nie można określić mianem wyeksploatowanych. Choć nie mogą się one równać ze złożami z Zatoki Perskiej, to w dalszym ciągu wydobycie prowadzi tam Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo.

Obecnie na terenie powiatu bieszczadzkiego działają dwie kopalnie ropy naftowej PGNiG – Łodyna-Brzegi i Wańkowa.

- Pierwsza z nich, Kopalnia Ropy Naftowej Łodyna-Brzegi, eksploatuje obecnie zasoby z 5 złóż: Łodyna, Brzegi Dolne, Czarna, Dwernik, Zatwarnica. W przypadku złoża Łodyna początek wydobycia ropy naftowej sięga lat 90. XIX w. Pozostałe złoża były włączane do eksploatacji w latach 50-60. XX w. (Czarna, Brzegi Dolne) oraz latach 80. XX w. (Dwernik, Zatwarnica). Eksploatacja tych złóż prowadzona jest przez pompowanie z 45 odwiertów wydobywczych. Oprócz tego na złożu Łodyna zlokalizowane są 2 odwierty, a na złożu Czarna 1 odwiert – służą do zatłaczania wody złożowej do górotworu - informuje Biuro Prasowe PGNiG.

Koncesje na eksploatację wymienionych złóż ważne są jeszcze kilka lat. W przypadku złoża Dwernik jej termn upływa 7 listopada 2022 r., natomiast dla złóż Łodynia, Brzegi i Czarna - 27 maja 2023 r. Dłużej, bo do końca grudnia 2027 r. ważna jest  koncesja na eksploatację złoża Zatwarnica.

Dziesięć lat później, z końcem 2037 r., upływa termin koncesji na wydobycie ze złoża Wańkowa. To złoże znajduje się też na terenie powiatu bieszczadzkiego, ale w tej jego części, która nie należała do 1951 r. do ZSRR - choć bardzo blisko dawnej granicy. Wydobycie ze złoża Wańkowa rozpoczęło się w latach 80. XIX w. Eksploatacja prowadzona jest przez pompowanie 189 odwiertów wydobywczych. Oprócz tego na złożu zlokalizowanych jest 9 odwiertów przeznaczonych do zatłaczania wody złożowej do górotworu. Złoże to eksploatowane jest przez Kopalnię Wańkowa.

Przy obecnym poziomie wydobycia ropy naftowej z tych złóż zasoby ropy naftowej dla obu wspomnianych kopalń pozwalają na prowadzenie wydobycia przez kolejnych kilkanaście lat, choć wiele zależy od poziomu cen ropy naftowej w przyszłości. Z wymienionych złóż wydobywana jest głównie ropa naftowa, a dodatkowo woda złożowa i w niektórych przypadkach niewielkie ilości gazu ziemnego towarzyszącego.

- W roku 2020 wydobycie ropy naftowej z kopalń, które działają w powiecie bieszczadzkim (Łodyna-Brzegi i Wańkowa), wyniosło w sumie 4,8 tys. t. Wydobycie ropy naftowej i kondensatu w całym kraju wyniosło w 2020 r. ok. 710 tys. t - informuje Biuro Prasowe PGNiG.

Na ziemiach odzyskanych w 1951 r. od Związku Radzieckiego znajdują się też inne złoża, np. kamienia drogowego. Część z nich nie jest przeznaczona do eksploatacji ze względu na położenie w otulinie Bieszczadzkiego Parku Narodowego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.