Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.50 PLN (0.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

356.65 PLN (+5.83%)

ORLEN S.A.

143.86 PLN (+2.03%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.92 PLN (+3.41%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.66 PLN (+1.73%)

Enea S.A.

21.68 PLN (+2.17%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-2.06%)

Złoto

4 745.30 USD (+0.85%)

Srebro

86.68 USD (+8.45%)

Ropa naftowa

104.58 USD (+0.41%)

Gaz ziemny

2.91 USD (+5.13%)

Miedź

6.49 USD (+3.81%)

Węgiel kamienny

111.60 USD (-0.31%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.50 PLN (0.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

356.65 PLN (+5.83%)

ORLEN S.A.

143.86 PLN (+2.03%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.92 PLN (+3.41%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.66 PLN (+1.73%)

Enea S.A.

21.68 PLN (+2.17%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-2.06%)

Złoto

4 745.30 USD (+0.85%)

Srebro

86.68 USD (+8.45%)

Ropa naftowa

104.58 USD (+0.41%)

Gaz ziemny

2.91 USD (+5.13%)

Miedź

6.49 USD (+3.81%)

Węgiel kamienny

111.60 USD (-0.31%)

Artur Duś nie stroni także od biegów ekstremalnych. W kopalni mówią, że to człowiek z żelaza

fot: Kajetan Berezowski

Artur Duś w pełnym rynsztunku biegacza i ratownika górniczego w jednej osobie

fot: Kajetan Berezowski

Artur Duś liczy dni do swego kolejnego startu. Tym razem pobiegnie w Lublińcu, w Maratonie Komandosa. Nie będzie to taki zwykły bieg, jakich zaliczył już dziesiątki. Jako obciążenie posłuży mu bowiem ratowniczy aparat oddechowy BG4.

Aparat BG4 charakteryzuje się wysokim poziomem bezpieczeństwa oraz najwyższym komfortem oddychania i noszenia. Ergonomiczna płyta nośna wraz z lekką uprzężą, regulowane pasy naramienne oraz łatwy w użyciu pas biodrowy z systemem Pull-Forward gwarantują wysoką swobodę ruchów. Do akcji ratowniczej nadaje się w sam raz, ale na bieg terenowy?

– Regulamin zawodów stanowi, że każdy uczestnik Maratonu Komandosa musi startować z obciążeniem nie mniejszym niż 10 kg. Postanowiłem więc, że skoro jestem górnikiem i jednocześnie ratownikiem górniczym, to wystartuję w aparacie zamiast z plecakiem. Skorzystałem z uprzejmości dyrekcji kopalni. Aparat BG4 waży 15,5 kg, ale ja postanowiłem zmniejszyć wagę o 5 kg, rezygnując z wkładu lodowego, pochłaniacza i tlenu w butli – opowiada.

Aktualnie odlicza dni do zawodów i pilnie trenuje. Niedawno pobiegł w 15. edycji Silesia Marathonu, jednego z najważniejszych wydarzeń biegowych w południowej Polsce.

– Mam na koncie ponad 40 maratonów. Wszystkie ukończyłem. Owszem, liczy się wynik, ale atmosfera tych biegów jest za każdym razem wprost niesamowita. Bardzo sobie to cenię. Zwłaszcza zagraniczne maratony bywają wielkimi wydarzeniami porywającymi tłumy. Rywalizuje w nich tysiące zawodników ze wszystkich kontynentów. W Berlinie, gdzie miałem okazję biec, startowało 40 tys. biegaczy. Ale to jeszcze nic, do miasta przybyło na tę okazję ok. 1 mln widzów! – wspomina swoje wrażenia z pobytu w niemieckiej stolicy.

W tegorocznej imprezie triumfował po raz piąty Eliud Kipchoge z wynikiem 2:02:42. Drugi był Kipkemoi (2:03:13), a trzeci Etiopczyk Tadese Takele (2:03:24). Etiopka Tgist Assefa wygrała maraton w Berlinie i ustanowiła nowy rekord świata kobiet z wynikiem 2:11:53. Maraton zakończył się rekordami życiowymi dla wielu jego uczestników. Znacznego wyczynu w swojej karierze i w historii rekordu Niemiec dokonał Anamal Petros. Minął metę z czasem 2:04:58. Amerykanin Jared Ward uzyskał wynik 2:11:47.

– I ja po dotarciu na metę przy Bramie Brandenburskiej pobiłem kiedyś swój życiowy rekord z wynikiem 3:08. Udało mi się zakończyć rywalizację w pierwszym tysiącu biegaczy. Bardzo trudny jest maraton w Rzymie. Stolica Włoch to miasto leżące na siedmiu wzgórzach. To sprawia, że zawodnicy muszą się przygotować na trudne podbiegi. Do tego aż 80 proc. trasy stanowi kostka brukowa. Trzeba bardzo uważać, żeby przypadkiem nie doznać kontuzji. Poza tym trasa obfituje w słynne zabytki, przepiękne świątynie, pozostałości starożytnych murów i ukwiecone place. Widoki są cudowne, zwłaszcza gdy biegnie się aleją prowadzącą do Watykanu. Przy placu św. Piotra biegaczy pozdrawia sam papież. Te chwile zostają w pamięci na długie lata. W Wiecznym Mieście mój czas wyniósł 3:10 – opowiada maratończyk z łaziskiej kopalni.

Artur Duś nie stroni także od biegów ekstremalnych. W kopalni mówią, że to człowiek z żelaza. Przebiegł m.in. słynny Iron Run. To najtrudniejsza konkurencja trzydniowego Festiwalu Biegowego w Krynicy-Zdroju, składająca się z kilku etapów. Zawodnicy biorący udział w tej morderczej rywalizacji zaliczają codziennie po kilka biegów na dystansach od 3 km do nawet 64 km w ramach ultramaratonu górskiego. W sumie jest to dziewięć różnych dystansów, a zwycięża ten zawodnik, który uzyska najlepszy łączny czas wszystkich biegów.

Kolejnym sukcesem Artura Dusia zakończył się 12-godzinny bieg w Rudzie Śląskiej. Był 14. wśród wszystkich 300 startujących. Obecnie spędza czas na przygotowaniach do wspomnianego wcześniej Biegu Komandosa w Lublińcu. W ub.r. również pobiegł z aparatem BG4 na plecach i skończył konkurencję na 25. miejscu na 500 startujących. Dodatkowo wziął udział w tzw. Setce Komandosa, biegu terenowym, który zakłada pokonanie dystansu 100 km, z czego 40 km w pełnym umundurowaniu wojskowym, a pierwsze 20 km również z 10-kilogramowym obciążeniem. Konkurencję zakończył na 15. miejscu.

Zaledwie tydzień po Maratonie Silesia wystartował w Mistrzostwach Polski Służb Mundurowych w Crossie w Kokotku na dystansie 10 km. Po zaciętej rywalizacji zajął 3. miejsce w kategorii „Żołnierze Służb Rezerwy i Narodowych Sił Rezerwy”, a w ogólnej klasyfikacji był 83. na 700 startujących zawodników.

– Te wyniki uważam za sukces. Wraz ze mną biegli funkcjonariusze Straży Granicznej, oddziałów specjalnych, wojska i policji, a także ratownicy różnych służb i formacji – tłumaczy.

Warto w tym miejscu uchylić rąbka tajemnicy o Arturze Dusiu. Otóż ma on za sobą karierę w Wojsku Polskim. Służył w Samodzielnym Batalionie Szturmowym. Marszobiegi po 30 km w skrajnie trudnych warunkach, wspinaczka, jazda na nartach i skoki spadochronowe na przemian w dzień i w nocy, były kiedyś dla niego zwykłą szarą rzeczywistością.

– Pewnego dnia dostałem propozycję służby w elitarnej jednostce Agat w Gliwicach. I wówczas odbyliśmy z żoną rozmowę o naszym dalszym życiu. Zrozumiałem, że rodzina jest najważniejsza. W wieku 39 lat podjąłem męską decyzję: zamieniam mundur wojskowy na górniczy – śmieje się górnik i komandos w jednej osobie.

Teraz swoich dawnych kompanów z wojska spotyka na zawodach i, co najważniejsze, wciąż wygrywa.

– Często pytają mnie, jak dużo czasu spędzam na treningach. Powiem, że trenuję pięć razy w tygodniu według własnego autorskiego programu. Każdy dzień jest poświęcony konkretnemu elementowi, a więc: podbieg, tempówka, interwały, dystans 12 km i dłuższe, od 25 do 30 km. Poza tym dieta, zdrowy tryb życia i raz na pół roku wizyta u kardiologa. Jakiś czas temu poddałem się badaniom, na podstawie których określono wiek biologiczny mojego organizmu. Wyszło, że jestem o trzynaście lat młodszy. To była dla mnie dobra wiadomość – śmieje się Artur Duś.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

POKAZ MODY KZ 21

Wielki piec i moda? To był bardzo udany wieczór. Zobacz ZDJĘCIA

Sobotnie wydarzenie to była zapowiedź nowej roli Wielkiego Pieca, który przechodzi transformację i już w przyszłym roku stanie się nową przestrzenią miejską dla sztuki, edukacji i spotkań społecznych. Na realizację tego zadania miasto pozyskało ponad 66 mln zł z Programu Fundusze Europejskie dla Śląskiego 2021–2027 oraz blisko 9,5 mln zł z budżetu państwa. Przypomnijmy - 9 maja odbył się pokaz mody inspirowany Wielkim Piecem Huty „Pokój”.

Można już zwiedzać strażnicę ogniową kopalni Saturn

Zabytkowy budynek straży ogniowej znajduje się przy ul. Dehnelów. Miasto przejęło go kilka lat temu. Koszt prac oszacowano na ponad 4 mln zł.

1758694244 wielki piec

Wielka moda i Wielki Piec? To ma sens

W najbliższą sobotę, 9 maja, o godz. 20.00 na placu Jana Pawła II w Rudzie Śląskiej – Nowym Bytomiu odbędzie się pokaz mody inspirowany Wielkim Piecem Huty „Pokój”. Autorką kolekcji „Alchemia Wielkiego Pieca” jest Joanna Decowska. Po prezentacji wystąpi Marcin Wyrostek z zespołem Corazon. Wydarzenie odbędzie się w ramach realizacji projektu „Wielki Piec Huty Pokój – Centrum Transformacji w Rudzie Śląskiej”. Wstęp wolny.

Bytomski Rozbark. Od pięknych kamienic po kopalnie węgla

„Śladami zabytków i górnictwa w Rozbarku”  - taki tytuł miała kolejna prelekcja bytomskiego historyka Tomasza Saneckiego. Jej tematem były piękne zabytkowe kamienice, postindustrialne obiekty po dawnych kopalniach węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, a także górujący nad dzielnicą neoromański kościół pw. św. Jacka.