Człowiek Rokity do KGHM
Po raz pierwszy w historii spółki rada nadzorcza wybierała prezesa w konkursie. Zazwyczaj nominował go aktualny minister skarbu, przedstawiciel największego większościowego udziałowca kombinatu. Tym razem zarówno minister skarbu Aleksander Grad, jak i rada nadzorcza spółki na każdym kroku podkreślali, że prezesem ma być człowiek niezwiązany z żadną partią.
Arkadiusz Kawecki z rady nadzorczej mówi, że najważniejsze były umiejętności Krutina w zarządzaniu wielką firmą. - Poza tym był świetnie przygotowany do rozmowy z nami, wykazał się ogromną wiedzą na temat spółki - mówi Kawecki.
Nowy szef KGHM jest też dobrze widziany w Ministerstwie Skarbu. W lutym był na przygotowanej przez resort skarbu krótkiej liście kandydatów do rady nadzorczej PKN Orlen, choć ostatecznie nie został do niej powołany.
Z dziewięciu członków rady nadzorczej KGHM na Krutina głosowało ośmiu. Tylko szef miedziowej Solidarności Józef Czyczerski był przeciw. Według niego partia rządząca krajem powinna brać odpowiedzialność za to, co dzieje się w wielkich spółkach skarbu państwa, dlatego prezes kombinatu powinien być nominowany przez nią, a nie w konkursie.
Krutin jest absolwentem wydziału budownictwa Politechniki Wrocławskiej. Całe życie zawodowe związał z zakładami Rokita na Dolnym Śląsku. Tam zaczynał jako stażysta w 1994 roku, potem m.in. pełnił obowiązki dyrektora biura nadzoru właścicielskiego, a od 2000 roku jest prezesem firmy, którą przejął niemiecki koncern PCC.
Lubi uprawiać ogródek, grać w tenisa i fotografować. Ma żonę i córkę.
Stanowisko formalnie obejmie 23 kwietnia i do tego czasu nie chce udzielać wywiadów prasie.