Członkowie rad spółek KGHM bez diet
fot: kghm.pl
Biuro Zarządu KGHM w Lubinie
fot: kghm.pl
Od 1 stycznia osoby te mają pracować w radzie w ramach pobieranego wynagrodzenia. Oznacza to, że w ramach swoich etatów w koncernie mają brać udział w posiedzeniach rad oraz działać w nich tak jak do tej pory — bez dodatkowych diet. Dotyczy to kilkudziesięciu osób z ponad trzydziestu firm z grupy KGHM.
W KGHM Ecoren, jednej z największych firm koncernu (właściciel Interferii, Hefry i Walcowni Metali Łabędy), w radzie spośród trzech członków jedna ma etat w KGHM. Oznacza to, że dwóch członków rady będzie nadal pobierało wynagrodzenia za posiedzenia, a jedna nie. Identycznie jest w spółce Zanam-Legmet. Specyficzna sytuacja jest w spółce Inova, gdzie wszyscy czterej członkowie rady mają etaty w koncernie. Spółka będzie więc miała zerowe koszty utrzymania członków nadzoru. Pytanie tylko, czy taka rada będzie kreatywna?
— Zastanawiam się, czy w tak dużym koncernie jak KGHM oszczędzanie na takich rzeczach ma sens. Zwyczajowo członkowie rad pobierają diety za pracę. Wynagrodzenie może być bodźcem motywującym, a jego brak na pewno nie poprawi efektywności czy kreatywności — mówi Robert Maj, analityk KBC Securities.
Rzecznik KGHM broni pomysłu zarządu. Według władz koncernu, zasiadanie w radach powinno być traktowane jako misja, a nie dodatkowe źródło zarobku.
— Samo zasiadanie w nadzorze to przecież forma wyróżnienia pracownika i uznania jego kompetencji — podkreśla Przemysław Ziółek z zespołu prasowego KGHM