Czesi już wiercą w Czerwionce-Leszczynach

Rozpoczęły się poszukiwania złóż węgla w nieczynnej kopalni Dębieńsko w Czerwionce-Leszczynach. To pierwszy etap budowy nowego zakładu, w którym Czesi mogą zatrudnić ponad 3 tys. górników.

Zabudowania nieczynnej kopalni Dębieńsko w Czerwionce-LeszczynachFirma Dabis na zlecenie spółki Karbonia wywierci dwa 100-metrowe otwory. Odwierty mają odpowiedzieć na pytanie, ile węgla i jakiej jakości zostało jeszcze pod ziemią. Pierwsze próbki trafią do analizy wiosną przyszłego roku -  napisała \"Gazeta Wyborcza\" .

Przypomnijmy, że Karbonia - należąca do Zdenka Bakali, czeskiego biznesmena i współwłaściciela czeskiego koncernu węglowego OKD - otrzymała od Ministerstwa Ochrony Środowiska 50-letnią koncesję na wydobywanie węgla w nieczynnej od ośmiu lat kopalni w Czerwionce-Leszczynach.

Następnym krokiem będzie budowa zupełnie nowych szybów, bo te, które jeszcze stoją, nie nadają się do użytku. Jak mówi Petra Maš~nová, dyrektorka ds. komunikacji w spółce New World Resources, właściciela Karbonii, wydobycie rozpocznie się najwcześniej za cztery, a najpóźniej za siedem lat.

Bakala jest gotowy wyłożyć na reaktywację Dębieńska nawet 1,5 mld euro. Kopalnia ma zatrudniać trzy tysiące ludzi i fedrować węgiel koksujący zalegający na głębokości od 750 do 1400 m. - Dębieńsko to dla nas priorytetowa inwestycja - deklaruje Jiri Polak, doradca Bakali.

Kopalnia Dębieńsko została zamknięte osiem lat temu ze względu na nieopłacalność wydobycia. Od tamtego czasu wiele się jednak zmieniło, w tym cena węgla, która wzrosła o kilkaset procent. Szacuje się, że na dole pozostało jeszcze ok. 190 mln ton węgla. Gdyby te wyliczenia się potwierdziły, kopalnia mogłaby fedrować przez kilkadziesiąt lat. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.