Czerwona kartka dla rządu
fot: Jerzy Chromik
Głównym żądaniem manifestujących była natychmiastowa wypłata czternastki
fot: Jerzy Chromik
W piątek związkowcy ze wszystkich górniczych central przemaszerują ulicami miasta.
Aż 5 tys. demonstrantów ma się spotkać jutro pod katowickim Spodkiem, aby zamanifestować sprzeciw wobec polityki rządu w sprawie górnictwa. Demonstracja przejdzie pod Śląski Urząd Wojewódzki, gdzie związkowcy przekażą wojewodzie petycję do premiera.
Rozwiązanie manifestacji nastąpi przed siedzibą Katowickiego Holdingu Węglowego. O organizacji protestu zdecydowały 8 marca cztery największe górnicze centrale związkowe: Solidarność, PZZ Kadra, ZZ Górników w Polsce oraz WZZ Sierpień 80. W demonstracji wezmą udział górnicy ze wszystkich spółek węglowych.
Wśród przyczyn protestu związkowcy wymieniają m.in. próby pospiesznej prywatyzacji górnictwa i związane z nimi zmiany w ustawie o nadzorze skarbu państwa, przekazujące m.in. nadzór właścicielski nad spółkami węglowymi z resortu gospodarki do resortu skarbu, a także negatywne zmiany w prawie górniczo-geologicznym, które mogą doprowadzić do upadłości kopalń. Zwracają także uwagę na napiętą sytuację w Katowickim Holdingu Węglowym, która związana jest z dramatycznym stanem finansowym tej spółki. Niepokoją ich także przeciągające się negocjacje w Jastrzębskiej Spółce Węglowej i Kompanii Węglowej, związane z podwyżkami płac.
– Ten protest ma być ostatnim ostrzeżeniem dla rządu i pracodawców, aby w końcu zaczęli traktować nas poważnie. My nie jesteśmy stoczniowcami i nie damy się podzielić – podkreśla Dominik Kolorz, lider górniczej Solidarności.