Czerkawski: Zarząd JSW dolewa tylko oliwy do ognia

Czerkawski GAL

fot: Jarosław Galusek

- Jeśli rząd nie zmieni swojej polityki w stosunku do strony społecznej w górnictwie, to niedługo zagrożą nam strajki - przewiduje Wacław Czerkawski

fot: Jarosław Galusek

Decyzją o zaprzestaniu wydobycia w piątki we wszystkich kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej prezes Jarosław Zagórowski pokazał, że zamiast na dialog, stawia na konfrontację ze strona społeczną – powiedział nettg.pl  Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.

Decyzję zarządu określił ona jako „dolewanie oliwy do ognia”.  - Pomysł zaprzestania wydobycia w piątki, który jakkolwiek nie był dla nas zaskoczeniem, bowiem prezes Zagórowski sugerował to wielokrotnie, choćby podczas ostatnich obrad Komisji Trójstronnej, nie był w ogóle konsultowany ze stroną społeczną – powiedział Czerkawski.

- To chyba jedyne rozwiązanie jakie ma obecny zarząd JSW na ratowanie trudnej sytuacji spółki – podkreślił, dodając, że strona związkowa nie zgadza się na taki scenariusz.

Związkowcy – jak powiedział – wyjście z sytuacji widzieliby raczej w bardziej aktywnym poszukiwaniu rynków zbytu dla węgla koksującego, którego producentem jest jastrzębska spółka.

- Jedno jest pewne - arbitralne decyzje, prowadzone bez jakiejkolwiek konsultacji ze stroną społeczną podsycają tylko niezadowolenie górniczych załóg. A to może doprowadzić jedynie do eskalacji protestów – podkreślił Czerkawski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.