Czerkawski: w poniedziałek zdecydujemy, jak zareagować na brak reakcji rządu
fot: Maciej Dorosiński
Jak dodał związkowiec, jeśli do poniedziałku strona społeczna nie doczeka się odpowiedzi ze strony premiera, to centrale związkowe spotkają się, aby podjąć decyzję dotyczącą rozpoczęcia protestów
fot: Maciej Dorosiński
Górniczy protest coraz bardziej realny. Jak poinformował Wacław Czerkawski, szef Rady OPZZ Woj. Śląskiego, w najbliższy poniedziałek związkowcy podejmą ostateczną decyzję, czy rozpocząć akcję protestacyjną i jaką będzie miała ona formułę.
W miniony poniedziałek związkowcy reaktywowali Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy i zagrozili protestem, jeśli w ciągu tygodnia premier Mateusz Morawiecki nie podejmie z nimi rozmów dotyczących przyszłości branży górniczej.
W piątek, 18 września, odbyło się robocze spotkanie przedstawicieli górniczych central związkowych.
- Spotkaliśmy się, żeby przedyskutować sytuację. Do dzisiaj nie ma żadnej reakcji, że strony rządowej. Jeśli do poniedziałku nie będzie żadnego ruchu ze strony premiera, to w poniedziałek musimy usiąść i zacznąć myśleć, co dalej i jak zareagować na brak reakcji. W rządzie dzieją się teraz różne rzeczy, więc to też pewnie będzie miało wpływ na rozmowy z nami. Jednak my nie możemy oglądać się na to, że oni tam w rządzie zajmują się sami sobą, tylko czekamy na reakcję. Rząd powinien zareagować, jeśli nie chce „dymu” - powiedział Wacław Czerkawski, szef Rady OPZZ Woj. Śląskiego.
Jak dodał związkowiec, jeśli do poniedziałku strona społeczna nie doczeka się odpowiedzi ze strony premiera, to centrale związkowe spotkają się, aby podjąć decyzję dotyczącą rozpoczęcia protestów oraz tego, jak będą miały formę. Wg wstępnych ustaleń poniedziałkowe spotkanie związkowców ma się odbyć we wczesnych godzinach popołudniowych.