Czerkawski: Polscy górnicy w Czechach powinni wstępować do tamtejszych związków
fot: Jarosław Galusek
- Jeśli rząd nie zmieni swojej polityki w stosunku do strony społecznej w górnictwie, to niedługo zagrożą nam strajki - przewiduje Wacław Czerkawski
fot: Jarosław Galusek
Wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce ocenia, że zapowiedzi zawalniania w pierwszej kolejności pracowników zagranicznych jest normą w Europie i polskie związki, gdyby doszło w kopalniach do zwolnień, prawdopodobnie zachowałyby się tak, jak czeskie, irlandzkie, włoskie i brytyjskie syndykaty, czyli broniłyby najpierw Polaków przed utratą pracy.
Co Pan sądzi o tym, że czescy związkowcy chcą, żeby z ich kopalń z powodu kryzysu najpierw zwalniać Polaków? - pyta \"Gazeta\".
- Trudno im się dziwić, że w pierwszej kolejności walczą o swoich, bo przecież to od nich dostali mandat do związkowej działalności - mówi Czerkawski. - Ale moim zdaniem sytuacja polskich górników pracujących w czeskich kopalniach nie jest taka zła. To bardzo dobrzy fachowcy, są tam cenieni. Jeżeli nie będzie dla nich miejsca w czeskich kopalniach, to polskie przyjmą ich z otwartymi ramionami.
Przecież nasze spółki węglowe właśnie wstrzymały przyjęcia.
- Ok, ale ta mizeria nie będzie trwać wiecznie. Gdy wróci koniunktura na węgiel, zaczną się i przyjęcia do kopalń. A dobrych fachowców potrzeba zawsze. Oni nie rosną na drzewach.
W podobnej sytuacji zachowalibyście się tak samo jak czescy związkowcy?
- Gdybyśmy zostali postawieni pod ścianą i mieli do wyboru pracę w kopalni dla Polaka albo Czecha, to pewnie tak. Nie będę mówił, że byłoby inaczej. Trzeba by było powiedzieć: Sorry, panowie, jest kryzys, każdy musi sobie radzić sam. Ale przecież nie bylibyśmy pierwsi. Brytyjczycy też walczą o pracę dla siebie i wyrzucają Polaków, tak samo postępują Irlandczycy, Włosi i inni. Dlaczego my mielibyśmy się zachowywać inaczej?
Co by pan poradził polskim górnikom w Czechach? Aby uratować miejsca pracy, powinni zapisać się do tamtejszych związków?
- Tak, jeżeli tylko mają taką możliwość. Moglibyśmy się wtedy nawet dogadać z czeskimi kolegami i zrobić jakąś wspólną akcję w obronie miejsc pracy.
Czytaj też:
Czeskie kopalnie już nie chcą polskich górników