Czerkawski o Rydułtowach: Trzeba wyciągać wnioski

Czerkawski GAL

fot: Jarosław Galusek

- Jeśli rząd nie zmieni swojej polityki w stosunku do strony społecznej w górnictwie, to niedługo zagrożą nam strajki - przewiduje Wacław Czerkawski

fot: Jarosław Galusek

- Nie wydajemy wyroków przed zakończeniem prac komisji, ale już sama sytuacja, w której są sygnały, że ludzie byli tam, gdzie być ich nie powinno, jest dla nas nie do przyjęcia – powiedział w rozmowie z nettg.pl Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce. jego zdaniem koniecznie trzeba wzmocnić działania profilaktyczne, aby uniknąć tragedii podobnych do tej, która miała miejsce w Rydułtowach.

- Od dłuższego czasu naciskamy na władze, od ministerstwa po dyrekcje kopalń, żeby profilaktykę spraw BHP prowadzono nieustannie, a nie dopiero gdy mamy do czynienia z tragedią - powiedział Czerkawski. Zaznaczył, że ciągle zdarzają się wypadki, do których nie musiało dojść.

Zdaniem wiceprzewodniczącego jednym z działań profilaktycznych, mających zapobiec przyszłym katastrofom, powinno być m.in zwiększenie roli społecznych inspektorów pracy, którzy badaliby nieprawidłowości. - Jesteśmy po spotkaniu z Ministerstwem Gospodarki, ponieważ chcemy nadać społecznym inspektorom wyższą rangę, m.in. poprzez powołanie społecznego inspektora na poziomie sektorowym, który byłby całkowicie niezależny od pracodawców – stwierdził Czerkawski.

Pytany o to, czy w kopalni „Anna-Rydułtowy” pracownicy skarżyli się na łamanie przepisów, powiedział, że to nie pierwsza sytuacja, w której przed wypadkiem nie było sygnałów, że są nieprawidłowości. - Nie wydajemy wyroków przed zakończeniem prac komisji, ale już sama sytuacja, że są podejrzenia, że ludzie byli tam, gdzie być ich nie powinno, jest nie do przyjęcia. Jest to dla nas bulwersujące – ocenił Czerkawski.

- Jeśli już dochodzi do tragedii, trzeba badać jej przyczyny, wyciągać daleko idące wnioski i zastosować w życiu tak, by do kolejnej nie doszło. To podstawa bezpiecznego górnictwa – podsumował wiceprzewodniczący.

Według informacji przedstawicieli Kompanii Węglowej, do której należy kopalnia "Rydułtowy-Anna", zasypany górnik w chwili tąpnięcia przebywał w strefie szczególnego zagrożenia, gdzie nie powinien był być. Dlaczego tam się znalazł - ma wykazać dochodzenie nadzoru górniczego.

Czytaj więcej o tragedii w Rydułtowach:
Zawał w Rydułtowach

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Byli opozycjoniści będą debatować w rocznicę porozumienia jastrzębskiego

W 46. rocznicę podpisania porozumienia jastrzębskiego w Muzeum w Gliwicach odbędzie się debata antykomunistycznych opozycjonistów. 

Czesi: "Spoglądając na JSW, zarządzający spółką węglową OKD mogą się tylko cieszyć"

Nasi południowi sąsiedzi bacznie przyglądają się sytuacji w polskich kopalniach. Dają nawet odczuć, że trochę nam współczują.

Kto naprawdę zmechanizował kopalnie? Jak polityka napisała na nowo historię śląskiego górnictwa

Nic dzisiaj o bieżącej polityce nie napiszę, bo wzajemne dogryzania mnie zmęczyły i nie posuwają naszych polskich spraw. Gdzieś tam jednak pojawiają się dwa terminy: historia i polityka historyczna. Intuicyjnie to pierwsze słowo znamy, jak się wydaje, dobrze i rozumiemy chyba tak samo. 

Europa walczy o metale krytyczne. Polska ma w ziemi prawdziwy skarb - miedź, srebro czy wolfram

Bezpieczeństwo surowcowe nie jest dziś tematem sektorowym – to fundament funkcjonowania nowoczesnej gospodarki i jeden z filarów bezpieczeństwa państwa. Gospodarka bez surowców nie ma szans na przetrwanie.