Czerkawski: Nie wiem, co autor ma na myśli
fot: Jarosław Galusek
- Jeśli rząd nie zmieni swojej polityki w stosunku do strony społecznej w górnictwie, to niedługo zagrożą nam strajki - przewiduje Wacław Czerkawski
fot: Jarosław Galusek
Trudno mi zrozumieć co znaczy wypowiedź premiera o tym, że emerytury po 25 latach pracy dotyczyć mają tylko górników pracujących bezpośrednio przy wydobyciu. Nie wiem co autor ma na myśli i kto mu ten termin podsunął – stwierdza w rozmowie z nettg.pl Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.
Według mnie praca przy wydobyciu jest równoznaczna z pracą pod ziemią, ale czekamy na uszczegółowienie tego tematu ze strony premiera.
Nie wiadomo czy teraz będziemy musieli liczyć ile pracownik dniówek pracował na ścianie a ile na przodku itp.? Patrzymy na to bardzo sceptycznie, bo wg mnie wszyscy, którzy zjeżdżają na dół mają coś wspólnego z wydobyciem. Poza tym, praca np. przy obsłudze kombajnu często jest lżejsza niż np. noszenie ciężkich przedmiotów przez całą dniówkę.
Jeśli okaże się, że jest to jakiś zakamuflowany sposób mówienia ograniczeniu uprawnień dla większości górników to na pewno spotka się to z protestami z naszej strony. Zapowiadane przez premiera podwyżki dla policjantów mogą też wskazywać na to, że już spodziewa się on jakichś reakcji ze strony związkowców.
CZYTAJ WIĘCEJ:
Warszawa: zmiany w górniczych uprawnieniach emerytalnych?